Zwrot wniosku o przymusowe leczenie psychiatryczne

Michał Grabiec        28 września 2021        2 komentarze

Aktualnie prowadzimy kilkanaście spraw o przymusowe leczenie psychiatryczne. Są to sprawy prowadzone przez sądy rejonowe. W wielu przypadkach scenariusz się powtarza. Rodzina osoby z zaburzeniami decyduje się na złożenie wniosku do sądu. Jest to potwornie trudna decyzja, o czym przeczytasz w tym artykule. Sąd po kilku dniach podejmuje najprostszą do podjęcia decyzję – zwrot wniosku o przymusowe leczenie psychiatryczne. Sytuacja wygląda na beznadziejną. Koniec sprawy. Game over. Ale tak wcale nie jest. Ale po kolei.

Zwrot wniosku o przymusowe leczenie – dlaczego tak się dzieje?

Osoby uprawnione do złożenia wniosku są wyszczególnione w ustawie. Jest to wąski krąg osób, które należą do rodziny pacjenta. Zgodnie z ustawą, sąd opiekuńczy (sąd rejonowy) orzeka o potrzebie przyjęcia na leczenie na wniosek małżonka, krewnych w linii prostej, rodzeństwa, jej przedstawiciela, ustawowego lub osoby sprawującej nad nią faktyczną opiekę.

Osoba sprawująca faktyczną opiekę może nie być członkiem biologicznej rodziny. Z praktyki wynika, że najtrudniej jest wykazać, że jest się osobą „sprawującą faktyczną opiekę” nad osobą z zaburzeniami psychicznymi. Sądy lubią czasami zakończyć sprawę poprzez stwierdzenie, że dana osoba wcale nie sprawuje takiej opieki. W pozostałych przypadkach samo wykazanie, że jest się osobą należącą do kręgu rodzinnego nie jest trudne – wystarczy przedstawić dokument z urzędu stanu cywilnego potwierdzający ten fakt.

Jednak:

„Do wniosku (….) dołącza się orzeczenie lekarza psychiatry szczegółowo uzasadniające potrzebę leczenia w szpitalu psychiatrycznym. Orzeczenie lekarz psychiatra wydaje na uzasadnione żądanie osoby lub organu uprawnionego do zgłoszenia wniosku o wszczęcie postępowania.
2. W przypadku niezałączenia do wniosku orzeczenia lekarskiego lub gdyż ostało ono wydane w okresie dłuższym niż 14 dni przed dniem złożenia wniosku, sąd zwraca wniosek. „

Sądy często korzystają z tej możliwości i sprawa zostaje zakończona zanim właściwie się rozpoczęła.

Co zrobić w takiej sytuacji?

Nie ma jednego złotego środka jak należy postąpić w sytuacji gdy nastąpi zwrot wniosku o przymusowe leczenie psychiatryczne. Każdorazowo warto bliżej przyjrzeć się sprawie. Takie zarządzenie sądu jest zaskarżalne. Czyli teoretycznie przysługuje od niego zażalenie. Jednak nie zawsze jest to najlepsze rozwiązanie. Dlaczego? Zażalenie powinno trafić do sądu wyższej instancji, czyli sądu okręgowego.

Niekiedy sprawa utknie w sądzie okręgowym na kilka albo kilkanaście miesięcy. Zależy od sądu – niektóre pracują w miarę sprawnie, inne są koszmarnie ślamazarne. Miesięcy które są bezcenne z punktu widzenia możliwości podjęcia leczenia przez osobę cierpiącą na zaburzenia psychiczne. Dlatego warto podjąć mądrą decyzję procesową. I ocenić co jest lepsze dla osoby dotkniętej zaburzeniami, bo przecież o jej dobro tutaj chodzi.

Zwrot wniosku o przymusowe leczenie psychiatryczne

Czasami zatem decydujemy się z naszymi klientami na złożenie wniosku jeszcze raz, z wyczerpującym uzasadnieniem dlaczego sąd powinien mimo wszystko zająć się sprawą. To działa, bo dotychczas nie zdarzyło się by sąd prawomocnie zwrócił nasz wniosek.

Czasami udaje się zorganizować taki dokument – wówczas sytuacja jest prostsza, bo sąd zwyczajnie nie może zakończyć sprawy, do której dołączono odpowiednie zaświadczenie (nie może być ono starsze niż 14-dni przed złożeniem wniosku).

Absolutna konieczność…

Postępowanie o przymusowe leczenie to absolutna konieczność. W świetle orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka jest to środek ostateczny (łac. „ultima ratio”), który powinien być stosowany w wyjątkowych wypadkach. Dlatego też nie zawsze podpowiadam klientom by decydowali się na ten krok.

Nie zawsze zachowanie osoby z zaburzeniami umożliwia skuteczne przeprowadzenie postępowania. Zresztą, z drobnymi wyjątkami, nikt nie chce by jego bliska osoba znalazła się w szpitalu psychiatrycznym. Jest to naprawdę trudna decyzja i środek ostateczny.

Również polski Sąd Najwyższy w jednym z orzeczeń stwierdził, że:

„Postępowanie (…) toczące się na podstawie art. 29 ustawy z 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego zmierzające do zbadania, czy istnieje potrzeba przyjęcia do szpitala psychiatrycznego osoby chorej psychicznie,stanowi ingerencję w konstytucyjne prawo wolności i nietykalności człowieka.

Konsekwencje orzeczeń wydawanych na podstawie ustawy o ochronie zdrowia psychicznego uzasadniają zatem ścisłe wykładanie jej przepisów i przestrzeganie bezwzględnego wymogu, by rozstrzygnięcie wydane na jej podstawie było celowe z punktu widzenia dobra i interesu osoby, której dotyczy.”

Sytuacja byłaby naprawdę prosta gdyby trudności związane z postępowaniem o przymusowe leczenie sprowadzały się do braku jednego zaświadczenia. Zdarzają się jednak sytuacje, że to początek problemów. Jednym z większych jest trudność w doprowadzeniu osoby dotkniętej zaburzeniami na badanie psychiatryczne.

Argument, że „on/ona nigdy nie stawi się na badanie” jest stały w rozmowach z klientami, którzy wahają się czy przeprowadzić postępowanie. Jest to temat na zupełnie odmienną historie. A nawet kilka, bo problemy w takim postępowaniu potrafią się spiętrzyć. Wtedy potrzeba gimnastyki proceduralnej i organizacyjnej by całą procedurę skutecznie i w miarę sprawnie przeprowadzić.

Z reguły zwyczajnie nie ma innego wyjścia.

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Arkadiusz Kopczyk 7 października, 2021 o 23:37

witam
Niestety przy poważnych zaburzeniach (urojenia, stan maniakalny) nie ma żadnych szans na dobrowolne leczenie. Osoba chora twierdzi że wszyscy dookoła sa chorzy i są wrogami, czyli bliscy, psycholog, lekarz. Sądy czasem nie mają pojecia co to jest choroba psychiczna i uważają, że to zła wola osoby bliskiej prowadzi do wniosku. Sam prowadze sprawe od 2016 roku, od roku leży skarga kasacyjna w SN.

Odpowiedz

Michał Grabiec 10 października, 2021 o 18:14

Dzień dobry. Z naszego doświadczenia wynika, że sądy niezbyt często mają do czynienia z takimi sprawami i stąd wszystkie obawy sędziów. Jednak umieszczenie w szpitalu to tak naprawdę czasowe pozbawienie wolności.Dla dobra osoby z zaburzeniami, ale jednak. Pisze Pan, że postępowanie trwa od 2016 roku – tak długi okres oczekiwania i opóźnienie wdrożenia leczenia mogą pogrzebać szanse osoby chorej na opanowanie choroby. Pozdrawiam i dziękuję za komentarz.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Grabiec Legal Kancelaria Radcy Prawnego Michał Grabiec Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Grabiec Legal Kancelaria Radcy Prawnego Michał Grabiec z siedzibą w Katowicach.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem m.grabiec@grabiec-legal.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis: