Parawany od jakiegoś czasu kojarzą się z wypoczynkiem nad polskim morzem. Nie wiedzieć czemu Polacy tak umiłowali sobie zabieranie tego gadżetu na bałtyckie plaże. Władca Polski Mateusz Morawiecki jakiś czas temu zapowiadał międzynarodową ekspansję polskiej myśli cywilizacyjnej, więc prawdopodobnie niebawem plaże Hurghady, Fuertaventury czy San Escobar zagęszczą się od fantyzyjnych parawanów zatkniętych tam przez polskich wczasowiczów.
We wrześniu miałem przyjemność przebywać kilka dni w postkomunistycznym łotewskim kurorcie nieopodal Rygi i nie widziałem tam żadnego parawanu, co wzbudziło pewne rozczarowanie, gdyż uważam, że postsowieckie plaże powinny w pierwszej kolejności paść łupem polskiego parawaningu.
No dobra, ale co ma parawan do zakażeń szpitalnych?
Jak się dowiadujemy z lektury artykułu zamieszczonego w Rynku zdrowia, „Utrzymanie czystości w otoczeniu pacjenta to kluczowy element, jeśli chodzi o zapobieganie infekcjom związanym z opieką zdrowotną”. W sumie żadem przełom, jednak kluczowe znaczenie parawanu dla prawidłowej polityki przeciwzakażeniowej to jednak jakaś nowość.
A dlaczego?
Otóż jak dowiadujemy, po jakimś czasie od wyprania na 87,5 % parawanów występował oporny na metycylinę Staphylococcus aureus (MRSA), czyli patogen alarmowy związany ze znaczną liczbą przypadków zakażeń szpitalnych.
A jak zapewne już wiesz, w procesach związanych z zakażeniami szpitalnymi kluczowe znaczenie ma wykazanie przed sądem tego czy szpital prowadzi prawidłową profilaktykę przeciwdziałania zakażeniom szpitalnym. Z kolei zakażenie gronkowcem złocistym jest często tematem, którym zajmują się polscy sędziowie.
W procesach tego typu ukształowała się bowiem pewna praktyka:
To pacjent musi uprawdopodobnić w znacznym stopniu to, że do zakażenia doszło w konkretnej placówce. Czyli przedstawia wynik badania mikrobiologicznego wraz z antybiogramem i opisem jaka bakteria została wykryta na przykład w ranie pooperacyjnej. Jeżeli jest to gronkowiec złocisty (Staphyloccocus aureus) MRSA, wówczas mamy duże prawdopodobieństwo, że do zakażenia doszło w szpitalu.
Następnym etapem jest wykazanie przez szpital tego, że nie ponosi winy w spowodowaniu zakażenia. No i właśnie – jednym z argumentów, którym będzie mógł posłużyć się szpital jest raport szpitalnego zespołu ds. kontroli zakażeń szpitalnych, z którego wynikałoby, że regularnie dokonuje się czyszczenia szpitalnych parawanów.
Oczywiście jest to broń obosieczna – w razie ustalenia w toku postępowania dowodowego, że szpital dba o czystość parawanów, jest to okoliczność niekorzystna dla powoda – pacjenta.W przeciwnym wypadku, jest to okoliczność obciążająca pozwany szpital w procesie, na przykład o zakażenie zakażenie gronkowcem złocistym.
{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }