Leczenie w szpitalu psychiatrycznym od strony pacjenta

Michał Grabiec        06 września 2022        Komentarze (0)

Prowadzę sprawy o leczenie w szpitalu psychiatrycznym i z reguły reprezentuję w tym postępowaniu wnioskodawców. Tym razem nieco było inaczej. Skontaktował się ze mną pacjent przebywający na oddziale zamkniętym szpitala psychiatrycznego. Dla potrzeb tego wpisu możemy roboczo nazwać pacjenta Panem Błażejem. W rzeczywistości na imię ma zupełnie inaczej. A sprawa wygląda tak:

Pacjent trafił pewnego słonecznego lipcowego dnia do szpitala w X. Według relacji Pana Błażeja, podstawą umieszczenia w szpitalu była wyłącznie złośliwość jednego z członków rodziny, który po prostu wezwał zespół ratownictwa medycznego po jednej z kłótni. Nie zabrzmiało to szczególnie wiarygodnie. Często osoby, które wymagają hospitalizacji oskarżają innych członków rodziny o celowe umieszczenie w szpitalu. Najczęściej motywem są pieniądze, zemsta, złośliwość. Faktycznie, Pan Błażej miał bogatą historię z leczenia psychiatrycznego, więc zgłoszenie było całkiem wiarygodne. Podstawą przymusowej hospitalizacji w szpitalu (bez wcześniejszego orzeczenia sądu) był przepis mówiący, że:

„Osoba chora psychicznie może być przyjęta do szpitala psychiatrycznego bez zgody wymaganej w art. 22 tylko wtedy, gdy jej dotychczasowe zachowanie wskazuje na to, że z powodu tej choroby zagraża bezpośrednio własnemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych osób.

Pacjent zadzwonił do mnie ze szpitala i poprosił o pomoc. Sytuacja nietypowa. Nie wiedziałem czy pacjent rzeczywiście został umieszczony w szpitalu przez pomyłkę, oraz czy jest osobą zdolną do udzielenia mi pełnomocnictwa (osoba, która nie działa z dostatecznym rozeznaniem nie może zawrzeć ważnej prawnie umowy czy udzielić pełnomocnictwa). Wykonałem kilka telefonów, wysłałem e-maile do szpitala, poprosiłem o rozmowę z rzecznikiem praw pacjenta psychiatrycznego.

Po tych dwóch niespełna dniach badania sprawy dowiedziałem się kilku istotnych faktów z funkcjonowania tego konkretnego szpitala. Podejrzewam, że sytuacja wygląda podobnie w innych placówkach zajmujących się leczeniem zaburzeń psychicznych.

Leczenie w szpitalu psychiatrycznym

Po pierwsze. Pacjent nie był osobą ubezwłasnowolnioną, mógł mnie zatem upoważnić do dostępu do dotyczącej go informacji medycznej. Niestety, ze strony personelu placówki pojawił się ogromny opór i szukanie dziury w całym aby tylko nie udzielić mi tych informacji. Analizując sprawę po czasie, dochodzę do wniosku, że prawo tego pacjenta zostało naruszone – nie mógł skutecznie upoważnić innej osoby do pozyskiwania informacji o stanie zdrowia.

Z jednej strony typowe rzucanie kłód pod nogi – nie wiemy czy Pan jest na pewno tym za kogo się podaje„. Akurat zadbałem by to nie budziło najmniejszych wątpliwości – jestem radcą prawnym wpisanym na listę radców prawnych, łatwo zweryfikować skąd dzwonię czy z jakiego e-maila piszę wiadomości. Odrobina profesjonalnego i pozbawionego uprzedzeń podejścia i mógłbym uzyskać to czego potrzebowałem i to do czego upoważnił mnie pacjent. Tak się nie stało. Minus dla szpitala. Pacjent psychiatryczny nie powinien swoich praw być ot tak pozbawiany.

Po drugie. W momencie gdy już zostałem umówiony na rozmowę z lekarzem i próbowałem dodzwonić się do dyżurki o uzgodnionej porze, nikt nie odbierał telefonów. Prosty zabieg i skuteczny. Jak w znanej komedii – nie mamy Pańskiego płaszcza i co nam Pan zrobi.

Po trzecie. Rzecznik praw pacjenta psychiatrycznego kiepsko orientował się w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego. Słabe ogniwo – osoba powołana do tego by chronić pacjenta w istocie broniła postawy sprowadzającej się do pozostawienia pacjenta samemu sobie, bez możliwości skontaktowania się z prawnikiem i żądania ochrony prawnej. Generalnie rzecznik polecił bym dał sobie spokój z tą sprawą. Nie dałem, ale i tak po kilku dniach przestałem się już nią zajmować.

Warte podkreślenia – nie oceniam samej decyzji o przyjęciu pacjenta do szpitala na podstawie wyżej przytoczonego przepisu. Chodzi mi o realizację praw człowieka i zarazem praw pacjenta, który był na tyle świadomy by realizować swoje uprawnienia i zwyczajnie upoważnić drugą osobę do uzyskiwania informacji o stanie zdrowia, podstawach faktycznych swojej hospitalizacji. Pacjent chciał wiedzieć czy o jego pobycie został powiadomiony sąd opiekuńczy. Dowiedział się po kilku dniach. Trochę późno.

Zresztą w rozmowie z rzecznikiem praw pacjenta psychiatrycznego usłyszałem: „Czy Pan wie co on zrobił”. W sumie nie wiedziałem tego wtedy. Ale postawa personelu względem pacjenta nie powinna zależeć od oceny zachowania pacjenta i decyzji czy w tym przypadku warto realizować jego uprawnienia. Pacjent to pacjent – zgodnie z ustawą, każdy ma takie same prawa.

Jaki był finał tej historii?

W sumie korzystny. Lawina telefonów i e-maili sprawiła, że Pan Błażej został w końcu wypisany ze szpitala i leczenie w szpitalu psychiatrycznym zakończyło się. Nie wiem jakie było orzeczenie sądu. Jako pełnomocnik końca tej historii nie dotrwałem, bo…pacjent oznajmił, że wycofuje upoważnienie dla mnie i wcale mu nie pomogłem w tej sprawie 🙂

Nie byłem tym zdziwiony i nawet spodziewałem się takiego scenariusza. Prowadziłem ten przypadek również z tego powodu, że chciałem dowiedzieć się jak wygląda realizacja praw pacjenta psychiatrycznego od tej drugiej strony, czyli człowieka zamkniętego w szpitalu, chcącego się z niego wydostać czy pragnącego nie być w tym szpitalu pozostawionym samemu sobie. Nie byłem w szpitalu psychiatrycznym, ale raczej nie jest najlepsze miejsce do spędzenia wolnego czasu. Dla pacjenta umieszczenie w takiej placówce to też pewna dawka dodatkowego stresu.

Inna sprawa, że rzecznik praw pacjenta psychiatrycznego powinien takie wsparcie dla pacjenta zapewniać. W tym przypadku tak nie było. Jest dużo rzeczy do poprawy. Zresztą nie wiesz czy kiedyś nie trafisz do takiej placówki. I na pewno chciał(a)byś żeby traktowano Cię z szacunkiem i uwzględnieniem Twoich praw.

Czas na wniosek.Trudno się dziwić, że szpitale psychiatryczne są postrzegane jako miejsca nieprzyjazne i nieco straszne. Oceniam trochę na wyrost, bo jest to relacja z jednej placówki. Oczywiście, sama specyfika tych podmiotów przyczynia się do takiego wizerunku.

Ale zarazem nic nie stoi na przeszkodzie by szpital był miejscem, gdzie profesjonalnie przygotowany zespół – oprócz zapewnienia opieki psychiatrycznej – realizował będzie także uprawnienia pacjenta, informował o przysługujących prawach, powiadomił na jakim etapie jest sprawa przed sądem opiekuńczym i zwyczajnie traktował pacjenta podmiotowo.

Historia niebanalna, więc zasługuje na banalną puentę. Polska psychiatria wymaga reform. Często o tym pisałem. Przerzucenie części obowiązków na opiekę w przychodniach, mniejszy nacisk na leczenie szpitalne. Umożliwienie przymusowego leczenia również w warunkach ambulatoryjnych. I wiele innych postulowanych zmian. Warto dodać jeszcze jedną zmianę- bardziej tkwiącą w ludzkich umysłach: odczarowanie społecznego wizerunku pacjenta psychiatrycznego jako niebezpiecznego wariata, któremu nic się nie należy. Pacjenci to osoby, które potrzebują opieki. I spokojnego, niezakłóconego pobytu w szpitalu, jeśli już okaże się konieczny.

Więcej o w temacie leczenie w szpitalu psychiatrycznym przeczytasz między innymi tutaj i tutaj.

Obrazek: pixabay

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Grabiec Legal Kancelaria Radcy Prawnego Michał Grabiec Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Grabiec Legal Kancelaria Radcy Prawnego Michał Grabiec z siedzibą w Katowicach.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem m.grabiec@grabiec-legal.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: