Gdy córka została poddana wpływom środowisk LGBT…

Michał Grabiec        22 listopada 2021        Komentarze (0)

Kilka dni temu odebrałem dziwny telefon. Mój rozmówca powiedział, że chciałby porozmawiać o spawie związanej z uzgodnieniem płci. W tym akurat nie ma nic dziwnego. Jednak po chwili monologu dowiedziałem się, że dzwoniący jest ojcem osoby transpłciowej. Dowiedziałem się też, że córka została poddana wpływom środowiska LGBT i należy ją ratować. Wizyta u seksuologa, który postawił (wstępnie) diagnozę w postaci zaburzeń identyfikacji płciowej – transseksualizm (według ICD-10, od stycznia 2022 roku ICD-11).

Według Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych (ICD), istotą transseksualizmu jest to, że:

„Pacjent pragnie żyć i być akceptowanym jako przedstawiciel płci przeciwnej, czemu towarzyszy zazwyczaj uczucie
niezadowolenia z powodu niewłaściwości własnych anatomicznych cech płciowych oraz chęć poddania się leczeniu
hormonalnemu czy operacyjnemu, by własne ciało uczynić możliwie najbardziej podobnym do ciała płci preferowanej.”

Lekarz okazał się jednak niekompetentny i siedzący w kieszeni u wpływowego lobby. No dobrze, pomyślałem. Próba przekonania rozmówcy, że transseksualizm jest to normalne zjawisko zdrowotne, które podlega terapii, nie mogła przynieść rezultatu.

W jednej na kilkanaście spraw, które prowadzimy pojawia się problem z rodzicami, którzy wcale nie powinni być stroną postępowania o uzgodnienie płci. Jednak procedura została ukształtowana w ten sposób i niewiele można w tej sprawie polepszyć. Zwłaszcza w obecnych realiach politycznych. Rodzice decydują się prowadzić proces, który z tego powodu jest pokazem błazenady, krzywdzących wyrzutów, antynaukowych twierdzeń i teorii spiskowych.

Wszystko to z kłującym w oczy niezrozumieniem potrzeb własnego dziecka i często niestety pogardą dla jego sytuacji życiowej. Najczęściej są to osoby, które z dzieckiem miały niezbyt bliski kontakt  i właściwie wcale nie wiedzą co działo się z ich potomstwem przez kilka czy kilkanaście lat życia.

Prowadziłem kiedyś sprawę osoby transpłciowej, która swojego ojca nie widziała przez kilkanaście lat życia. Rodzice rozstali się, ojciec wyjechał do Szwecji. Jedyny związek z synem polegał na strumieniu całkiem przyzwoitych alimentów przesyłanych comiesięcznie z ojczyzny wikingów.

Kiedy przyszło do postępowania o ustalenie płci, ojciec postanowił wkroczyć do gry i zadbać o swoją pociechę. Mniejsza z tym, że miał syna w nosie przez kilkanaście lat życia. W pewnym momencie obudził się zawsze krążący nad takimi przypadkami duch „dbania o tradycyjne wartości i sprawa musiała się przeciągnąć.

Incydentalny rodzic wynajął sobie kancelarię prawniczą i wesoło kwestionował w procesie co się dało. Skutkiem było pogłębienie depresji u dziecka. Koniec końców sprawa zakończyła się powodzeniem, ale mojego klienta kosztowało to całą masę nerwów. Po zakończeniu sprawy, ojciec nadal ma w nosie swojego syna.

Nie utrzymują żadnych kontaktów. Krótka relacja, która odnowiła się częściowo za pośrednictwem prawników, zakończyła się wraz z prawomocnym wyrokiem sądu apelacyjnego o uzgodnieniu płci mojego klienta. Przeszkadzanie w procesie było to zupełnie niepotrzebne zło, wyrządzone całkowicie bezinteresownie.

Ale są też przypadki rodziców w pełni wspierających swoje pociechy w tej diabelnie trudnej drodze. Rodzice Dawida, Olka (właściwie to dwóch Aleksandrów) Lilianny, Anny czy wielu innych klientów zasługują na brawa i ogromny szacunek, za to, że po prostu w trudnej chwili byli ze swoim dzieckiem. Pisałem kiedyś o tym artykuł na bazie filmu „Dziewczyna”, zachęcam do lektury.

Nie szukali winy w sobie ani w nikim innym. Po prostu przyjęli wieść o diagnozie i wspierali swoje dziecko. I tak to powinno wyglądać. Bo osoba trans najczęściej nie chce zmieniać świata. Chce żyć, być kochanym i akceptowanym przez społeczeństwo i przez członków najbliższej rodziny. To niewiele. I zarazem bardzo dużo.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Grabiec Legal Kancelaria Radcy Prawnego Michał Grabiec Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Grabiec Legal Kancelaria Radcy Prawnego Michał Grabiec z siedzibą w Katowicach.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem m.grabiec@grabiec-legal.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis: