Wyciskanie dzieci metodą Kristellera wciąż w modzie

W medycynie nie ma wielu procedur, które budzą tak powszechnie negatywne emocje jak stosowany niekiedy w ginekologii i położnictwie chwyt Kristellera, polegający na uciskaniu brzucha rodzącej kobiety w celu przyspieszenia akcji porodowej.

Jest to dosyć stara procedura (pomysłodawca zmarł w 1900 roku). Prawdopodobnie Samuel Kristeller nawet nie zdawał sobie sprawy jakie emocje będzie wzbudzał w XXI wieku. Nawet wczoraj w Gazecie Wyborczej ukazał się artykuł dotyczący wyroku skazującego wydanego przeciwko lekarzowi w sprawie nieuprawnionego użycia tej metody.

W orzecznictwie sądowym dosyć łatwo znajdziesz wyroki, w których sąd na podstawie opinii biegłego wypowie się, że zastosowanie chwytu Kristellera było błędem w sztuce medycznej. Zresztą podobny wpis znalazł się na blogu już blisko 2 lata temu.

Obecnie uznaje się, że stosowany niegdyś powszechnie manewr jest procedurą przestarzałą i anachroniczną. Dlaczego?

Na podstawie obowiązujących przepisów, obowiązkiem lekarza jest wykonywanie zawodu:

„zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej, dostępnymi mu metodami i środkami zapobiegania, rozpoznawania i leczenia chorób, zgodnie z zasadami etyki zawodowej oraz z należytą starannością.”

Obecnie po prostu większość ginekologów i położników uznaje, że stosowanie manewru Kristellera w II fazie porodu stanowi zagrożenie dla życia i zdrowia dziecka czyli jest niezgodne z aktualną wiedzą medyczną. Możliwe korzyści są bowiem niewspółmiernie niskie w stosunku do realnych zagrożeń.

Zatem w większości przypadków zastosowanie tego manewru do przyspieszenia urodzenia dziecka będzie uznawane za błąd w sztuce medycznej. Niestety uzyskane na drodze sądowej odszkodowanie i zadośćuczynienie często stanowi jedynie namiastkę wyrządzonej szkody.