Sąd Najwyższy uwzględnia naszą kasację w sprawie z tytułu odpowiedzialności zawodowej lekarzy

Michał Grabiec        31 stycznia 2019        11 komentarzy

Zimą w 2010 roku wysiadłem z okazałego wagonu Polskich Linii Kolejowych (lub jakiegoś innego przewoźnika) na dworcu PKP w Katowicach. W historii tej nie ma nic ciekawego, bo po “zalogowaniu się” w akademiku na katowickim Załężu zaczęły się poszukiwania miejsca, gdzie będzie można uczyć się zawodu prawnika. Przy okazji dowiedziałem się co lokalni kibice sądzą o rodzicielkach osób związanych z Ruchem Chorzów i zapewne vice versa. Rodzicielki jednak nie odwzajemniły się równie błyskotliwą ripostą przerywając ciekawie zapowiadającą się polemikę.

Sąd NajwyższyPrzemierzając miejskie śródmieścia zachodziłem do różnych mniej lub bardziej rozpoznawanych kancelarii, poznając nieznanych dotąd mecenasów. Jedna rozmowa zapadła mi szczególnie w pamięć.

Pewien radca prawny powiedzial do mnie, że to jest ciekawy zawód, który może dawać dużą satysfakcję. Akurat dowiedział się, że jego skarga kasacyjna została przyjęta do rozpoznania przez Sąd Najwyższy i, że będzie mógł stawić się przed tym sądem (najwyższym, ale nie ostatecznym) i najtęższe głowy prawnicze przekonywać o swoich racjach polemizując z drugą stroną.

A propos polemiki. Właśnie na rozmowie i wymianie zdań polega ten zawód. Na przekonywaniu i przedstawieniu swoich racji jako bardziej uzasadnionych i…bardziej sprawiedliwych. Bo z grubsza na tym polega istota wymiaru, nomen omen, sprawiedliwości.

Pamiętam, że ta rozmowa wywołała na mnie duże wrażenie i podzielałem w pełni entuzjazm mojego rozmówcy. Sąd Najwyższy kojarzył mi się dotąd z wycieczką zorganizowaną na III roku przez Koło Naukowe Prawników uniwersytetu. Sam nie wiem jak się tam znalazłem, bo koło naukowe niezbyt mnie wówczas zachęcało oferowanymi przez siebie atrakcjami.

No ale nic. Parę lat później otrzymujemy do kancelarii zawiadomienie o rozprawie przed Sądem Najwyższym, która ma być wynikiem złożonej przeze mnie kasacji od orzeczenia Naczelnego Sądu Lekarskiego, która odbędzie się w styczniu 2019 roku. Sprawa dotyczy kwestii przedawnienia przewinienia dyscyplinarnego lekarza. Sprawa o tyle osobliwa, że odbywająca się na gruncie poprzedniego stanu prawnego, czyli dość dawno uchylonej ustawy.

Rozprawa z lekkim poslizgiem została wywołana przez protokolanta. Sędzie sprawozdawca przeprosił za opóźnienie (bardzo kulturalne i coraz częściej spotykane zachowanie sędziów) opisał sprawę i doszło do przedstawienia stanowisk. Zupełnie nie zgadzaliśmy się z Naczelnym Rzecznikiem Odpowiedzialności Zawodowej Lekarzy wspieranym przez radcę prawnego Naczelnej Izby Lekarskiej. Ale w końcu na tym polega rola pełnomocnika czy obrońcy strony procesu. Zresztą ciekawą kasację złożył w tej sprawie także rzecznik.

Sąd NajwyższySąd Najwyższy po naszych wystąpieniach wyprosił nas z sali na około 20 minut, po których mialo dojść do ogłoszenia wyroku. Sąd jednak po dłuższej chwili stwierdził, że sprawa jest nad wyraz skomplikowana i odroczył wydanie orzeczenia o kolejne 7 dni.

Z przeciwnikami podaliśmy sobie na pożegnanie dłonie i z niemałą satysfakcją wymieniliśmy uwagi, że trochę narobiliśmy problemu tak ważnemu skądinąd sądowi.

Sąd kilka dni później ogłosił wyrok, w którym uzasadniał, że należy się przychylić do argumentów podniesionych przez nas w kasacji i ustnym wystąpieniu. Uchylił wyrok NSL i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Sąd – pisząc najogólniej – potwierdził w jakim zakresie należy stosować Kodeks karny do postępowania z tytułu odpowiedzialności zawodowej lekarzy. Że terminy przedawnienia przewinień są dłuższe niż dotychczas praktykowane przez organy odpowiedzialności zawodowej lekarzy.

Ciekawe i prawdopodobnie dosyć doniosłe orzeczenie. I faktycznie. Praca prawnika potrafi dawać dużą satysfakcję. Nie tylko mnie. Również reprezentowanemu w całym procesie klientowi.

{ 11 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Leszek Luty 1, 2019 o 09:19

Gratulacje Panie Mecenasie 🙂

Odpowiedz

Michał Grabiec Luty 1, 2019 o 17:15

Dziękuję uprzejmie 🙂

Odpowiedz

Jolanta Budzowska Luty 4, 2019 o 12:10

Gratulacje! Proszę o więcej szczegółów:)

Odpowiedz

Michał Grabiec Luty 15, 2019 o 17:01

Otrzymałem na świeżo uzasadnienie wyroku SN. Pozwolę sobie zacytować po prostu jego część:

“Podsumowując powyższe rozważania należy wyrazić następujący pogląd: Skoro zgodnie z art. 64 ust. 4 ustawyy z dnia 2 grudnia 2009 r. o izbach lekarskich (Dz.U. z 2018 r., poz. 168 j.t.) w sytuacji, gdy czyn stanowiący przewinienie zawodowe zawiera znamiona przestępstwa, przedawnienie dyscyplinarne następuje dopiero z upływem okresu przedawnienia karalności przestępstwa, to przepis ten dotyczy zarówno przedawnienia “wszczęćia postępowania” określonego w art. 64 ust. 1 u.i.l, jak i przedawnienia “karalności przewinienia zawodowego” z art. 64 ust. 3 tej ustawy”.

Sygn. akt I KK 13/18.

Odpowiedz

Marek Luty 6, 2019 o 22:17

Gratulacje! Przyłączam się również do prośby Pani Mecenas.

Odpowiedz

Zofia Luty 13, 2019 o 14:26

Na wycieczkę do SN pojechałeś bo przyszła żona chciała, a Tobie nie wypadało odmówić kobiecie:)

Odpowiedz

Michał Grabiec Luty 15, 2019 o 17:03

Przyszłej żonie się nie odmawia. Zwłaszcza kiedy zrękowiny niepewne i absztyfikantów z racji urody i powabów intelektualnych nie brakuje 😉

Odpowiedz

Maryna Sierpień 1, 2019 o 16:42

Sygn. akt I KK 13/18 – czytasz i wiesz:)
Wprawdzie 19 stron, ale… przydatnych.

Odpowiedz

Michał Grabiec Sierpień 2, 2019 o 17:19

Cieszę się, bo jak przygotowywałem argumentację do tej kasacji, to dotychczasowe orzecznictwo nie oferowało zbyt wiele. Trzeba było doszukiwać się analogii w podobnych sprawach dyscyplinarnych, ale w odniesieniu do innych zawodów. Na szczęście SN został tym przekonany. Zresztą ta sprawa jest dosyć złożona, bo ten wyrok ma wpływ na inne toczące się z naszej inicjatywy postępowania dyscyplinarne.

Odpowiedz

Maryna Sierpień 2, 2019 o 18:47

Panie Michale, a tak się zastanawiałam, z ilu wszelakich wyroków SN ściągał tę argumentację, bo nie mogłam uwierzyć, że sam z własnej nieprzymuszonej woli tak się poświęcił…

Odpowiedz

Michał Grabiec Sierpień 4, 2019 o 16:40

W SN-ie oni aż tacy leniwi nie są żeby nie chciało im się szukać;)
Ale faktycznie dostali kilka orzeczeń na tacy, w naszej kasacji:)

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Grabiec Legal Kancelaria Radcy Prawnego Michał Grabiec Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Grabiec Legal Kancelaria Radcy Prawnego Michał Grabiec z siedzibą w Katowicach.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem m.grabiec@grabiec-legal.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: