Wyrok sądu apelacyjnego – szpital kliniczny ponosi winę za zakażenie pacjentki bakterią gronkowca złocistego

Michał Grabiec        28 stycznia 2018        3 komentarze

Sąd Apelacyjny wydał kilka miesięcy temu wyrok, w którym rozpatrywał sprawę wniesioną przez pacjentkę zakażoną na szpitalnym oddziale ginekologicznym bakterią gronkowca złocistego. Od razu podkreślę, że nie była to sprawa prowadzona przeze mnie. Jednak wzbudziła moje zainteresowanie ze względu na kilka elementów powtarzających się w wielu prowadzonych przez nas procesach.

Tymi elementami są: kluczowa rola biegłych w procesie, wpływ innych schorzeń pacjenta na wysokość należnego zadośćuczynienia oraz wpływ szczególnego statusu szpitala – sprawcy szkody na poziom jego winy.

Pacjentka została poddana operacji na usunięcia macicy i przydatek. Kilka dni po operacji wystąpiła wysoka gorączka oraz ropny wyciek z rany pooperacyjnej. Po ujawnieniu zakażenia pacjentka była leczona powszechnie stosowanym w takich przypadkach antybiotykiem – wankomycyną.

Po kilku tygodniach antybiotykoterapii, pacjentka została wypisana ze szpitala, pomimo tego, że z rany nadal wydobywała ropa. W trakcie hospitalizacji pacjentka przebywała na kilku oddziałach szpitalnych.

Powódka wiele ze swoich schorzeń wiązała z zakażeniem bakterią gronkowca złocistego. Szpitalowi zarzucono odpowiedzialność odszkodowawczą za m.in. zły stan dróg oddechowych powódki, wystąpienie cukrzycy oraz zaburzeń układu immunologicznego. U pacjentki przez kilkanaście miesięcy utrzymywała się także niegojąca rana, obecnie cierpi także na przepuklinę brzuszną.

Co jest diabelnie ważne w procesach medycznych?  Biegli. Powtarzam to do znudzenia, ale tak właśnie jest.

W tej sprawie również biegli odegrali znaczące role. Sporządzone w sprawie opinie wykluczyły możliwość łączenia niektórych dolegliwości powódki z zakażeniem bakterią gronkowca złocistego. Wykluczono na przykład możliwość połączenia zdiagnozowanej u powódki astmy oskrzelowej z nabytym w szpitalu zakażeniem. Podobnie biegli nie dopatrzyli się związku pomiędzy chorobą stawów pacjentki, zaburzeniami immunologicznymi czy cukrzycą.

Jednak kilku opiniujących było zgodnych co do tego, że obecna u powódki przepuklina ma prawdopodobnie związek z zakażeniem. Ponadto utrzymująca się kilka miesięcy rana pooperacyjna znacząco wpłynęła na komfort życia powódki, która musiała przez ten czas zmienić swoje dotychczasowe przyzwyczajenia, godzić się na odczuwanie bólu, wymianę opatrunków nawet 4 razy dziennie.

Biegli dopatrzyli się także zaniedbań po stronie szpitala w zakresie prowadzonej przed operacją profilaktyki antybiotykowej. Personel szpitala, przed przystąpieniem do zabiegu nie podał pacjentce antybiotyków zalecanych tak w literaturze krajowej  jak i zagranicznej.

Wina szpitala jest tym większa, że placówka ma charakter szpitala klinicznego, od którego można wymagać większego profesjonalizmu niż od niżej wyspecjalizowanych szpitali.

Tyle biegli. W skrócie oczywiście, gdyż tego rodzaju opinie są zwykle bardzo złożone i trudno je należycie skwitować w kilku krótkich zdaniach.

Jaki zapadł wyrok?

Ciekawe stanowisko zajął sąd co do stopnia traumy doznawanej przez zakażoną pacjentkę. Sąd stwierdził, że cierpień tych nie można utożsamiać wyłącznie z zakażeniem bakterią. Powódka przecież cierpi na kilka chorób i faktycznie niesprawiedliwe byłoby powiązanie cierpień powódki tylko z pobytem w szpitalu.

Jednak zakażenie, w sposób niewątpliwy zwiększyło traumę powódki (!) i stanowiło jeden z elementów wpływających na jej krzywdę. Szpital nie może zatem odpowiadać za całokształt negatywnych aspektów zdrowia psychicznego powódki, jednak ma swój udział w pogłębieniu jej cierpień.

To wpłynęło na zasadność zadośćuczynienia dla pacjentki. Sama kwota przyznanego zadośćuczynienia nie jest porażająca (kilkadziesiąt tysięcy złotych), ale wpływ na jej wysokość ma właśnie to, że pacjentka była osobą chorą i nie wszystkie jej dolegliwości można powiązać z zakażeniem.

Oprócz zadośćuczynienia pacjentka otrzymała także odszkodowanie. Postępowanie dowodowe wykazało, że zabieg oczyszczenia rany pooperacyjnej kosztował powódkę kilka tysięcy złotych. Dodatkowo pacjentka wydała znaczną sumę na kroplówki z antybiotykiem oraz na opiekę lekarską i pielęgniarską. Udokumentowane przez pacjentkę koszty weszły w skład zasądzonego odszkodowania.

Pacjentka w sumie uzyskała całkiem pokaźną kwotę, chociaż należy przyznać sąd nie przyznał w ostateczności tyle ile żądała powódka.

Duża doza niepewności co do możliwych do uzyskania kwot także jest elementem charakterystycznym dla procesów medycznych – zwłaszcza jeśli jest to proces o zadośćuczynienie za doznaną krzywdę. Nawet w przypadku stwierdzenia, że szpital faktycznie zaniedbał proces leczenia pacjenta, zawsze pytaniem jest pogląd sądu na wysokość należnego pacjentowi zadośćuczynienia.

Są wprawdzie wskazówki (wpis pt “Jak określić wysokość zadośćuczynienia za błąd medyczny“) pozwalające wstępnie określić wysokość żądanej w procesie kwoty żądanej w procesie, jednak każdorazowo jest to decyzja trudna i złożona – również dla prawnika prowadzącego sprawę o błąd w sztuce.

{ 3 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Tadeusz Styczeń 29, 2018 o 11:48

Dzień dobry, może Pan Mecenas podać sygnaturę tego wyroku?
Szczególnie istotnym dla mnie będzie fragment dot. zwiększenia traumy powódki (czyli działanie szpitala jako jeden z elementów wpływających na jej krzywdę), chętnie przeczytałbym ten wywód, jak tylko wyrok zostanie opublikowany.

Odpowiedz

Michał Grabiec Styczeń 30, 2018 o 18:28

Panie Tadeuszu,chodzi o wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach I Wydział Cywilny z dnia 6 października 2017 roku, sygn. akt I ACa 395/17.

Odpowiedz

Tadeusz Styczeń 31, 2018 o 11:24

Dziękuję!

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Grabiec Legal Kancelaria Radcy Prawnego Michał Grabiec Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Grabiec Legal Kancelaria Radcy Prawnego Michał Grabiec z siedzibą w Katowicach.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem m.grabiec@grabiec-legal.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: