Najważniejsze pytania (FAQ) w procesie o ustalenie płci

Michał Grabiec        26 października 2018        Komentarze (0)

Kilka lat specjalizacji i kilkadziesiąt przeprowadzonych postępowań sprawiają, że faktycznie mogę śmiało powiedzieć, że znamy się na sprawach zwiazanych z prowadzeniem procesów o korektę płci metrykalnej. Czy proces o ustalenie płci jest trudnym postępowaniem? Różnie.

Zdarza się, że potrafimy uwinąć się w 4-5 miesięcy z całym postępowaniem, co jest w realiach funkcjonowania polskiego wymiaru osiągnieciem bardzo dobrym. Mieliśmy do czynienia z procesami, które trwały nawet dwa lata. Chociaż w tym drugim przypadku musieliśmy odkręcić nieco zamiesznia spowodowanego przez naszego klienta, który chciał sam poprowadzić postępowanie.

Pomyślałem, że warto zebrać pytania i wątpliwości klientów i pokrótce na nie odpowidzieć:

  • Ile wynosi opłata sądowa w postępowaniu?

Różnie, zależy od praktyki danego sądu. Niektóre sądy stoją na stanowisku, że opłata powinna wynosić 600 zł, inne, że 30 zł. To czy chcemy próbować przekonać sąd o niższej wysokości opłaty ma wpływ na długość postępowania. Jeżeli chcesz mieć sprawę rozpoznaną w miarę szybko – opłata wynosi 600 zł.

  • Czy są jakieś dodatkowe koszty postępowania?

Tak. Opłata skarbowa od udzielonego pełnomocnictwa w wysokości 17 zł. Jeżeli chcesz współpracować z nami, również ustalimy wcześniej nasze wynagrodzenie za prowadzenie sprawy od początku do końca. Do tego dochodzi koszt opinii biegłego – średnio 500 zł – 1000 zł.

  • Czy musi w procesie o ustalenie płci występować biegły?

Temat na doktorat. Sąd Apelacyjny w Łodzi stwierdził niedawno, że niekoniecznie. Ja się w pełni zgadzam z tym stanowiskiem. Biegły powinien występować w sytuacji, gdy istnieją jakieś wątpliwości. Jeżeli pacjent przedstawi rzetelne zaświadczenie o stanie zdrowia i stwierdzeniu zaburzeń identyfikacji płci (ICD 10 -6.4), wówczas może obejść się bez takiej opinii. Często jednak sądy mimo wszystko  chcą mieć opinię.

  • Czy opinia biegłego jest zawsze korzystna?

Nie. Jednak miałem kiedyś do czynienia z sytuacją, że pomimo negatywnej opinii bieglego sąd ustalił płeć moje klienta.

  • Czy można przegrać proces o ustalenie płci?

Można. Sąd może oddalić powództwo, może odrzucić i zwrócić pozew albo umorzyć postępowanie. Niestety z wszystkimi tymi sytuacjami miałem do czynienia w przypadku gdy klient sam próbował prowadzić swoje postępowanie. Najgorzej jest z oddaleniem powództwa, bo wtedy musimy tłumaczyć się z groźnego skutku w postaci tzw. powagi rzeczy osądzonej (zasady, na podstawie której sąd nie powinien dwukrotnie prowadzić postępowania o to samo).

  • Jaki wpływ na proces o ustalenie ma leczenie hormonalne?

Dobrze jeżeli osoba wnosząca o ustalenie płci podlega leczeniu hormonalnemu, jednak nie jest to najważniejsza kwestia.

  • Czy mogę wykonać operację przed wyrokiem o ustaleniu płci?

Zgodnie z polskim prawem, lekarz nie powinien takiej operacji wykonać. Są też zalecenia Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego mówiące o tym, że operacja powinna być jednym z ostatnich kroków procedurze korekty płci. Są jednak dość liczne sytuacje, że klienci trafiają do sądu już po zabiegach chirurgicznych.

  • Czy rodzice zawsze są tylko “figurantami” w procesie o ustalenie płci?

Z reguły rodzice nie uczestniczą aktywnie w całym postępowaniu. Jednak mają status strony i mogą w pełni z tego korzystać. Mogą składać zarzuty do opinii biegłego, zażalenia i apelacje. Nie są to sytuacje częste, ale się zdarzają.

  • Co jeżeli nie żyje jeden rodzic lub oboje rodziców nie żyją?

Z reguły wystarczające jest wówczas ustanowienie kuratora dla osoby zmarłej. Lepiej od razu w pozwie wskazać potencjalnego kuratora, bo znacznie skraca to cały proces.

  • Czy od razu po wyroku mogę zmienić imię, nazwisko, PESEL?

Nie. Trzeba poczekać kilka tygodni na uprawomocnienie wyroku i przesłanie go przez sąd do urzędu stanu cywilnego.

  • Czy to wszystko co muszę wiedzieć?

Nie. Niuansów jest całkiem sporo. Przyznam, że widziałem też wzory pozwów o ustalenie płci na stronach internetowych i uważam, że można wyrządzić sobie więcej szkody niż pożytku samodzielnie prowadząc proces. Są oczywiście przypadki skutecznego samodzielnego przeprowadzenia postępowania. Jednak profesjonalizacja procesu sądowego wymaga spełnienia wielu wymogów formalnych, czy praktyk znanych z doświadczenia przy prowadzeniu procesów.

Jeżeli masz również inne wątpliwości dotyczące procesu o ustalenie płci osoby transseksualnej, po prostu zapytaj.

Zdarzenie medyczne w wykonaniu wojewódzkich komisji – wady i zalety

Michał Grabiec        25 października 2018        Komentarze (0)

Około 6 lat temu weszły w życie przepisy dotyczące funkcjonowania wojewódzkich komisji ds. orzekania o zdarzeniach medycznych. Gdy w 2013 roku prowadziłem swoje pierwsze postępowanie o zdarzenie medyczne,  pojawiało wiele pytań i wątpliwości do tego dosyć osobliwego trybu dochodzenia roszczeń o zadośćuczynienie i odszkodowanie za błąd medyczny.

Pamiętam, że sprawa dotyczyła zarzutów pacjenta względem szpitala, który oskarżał szpital o perforację jelita grubego w trakcie zabiegu kolonoskopii.

Idąc do Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach na posiedzenie zastanawiałem się jak to będzie wyglądało. Czy komisja będzie chciała by przy wypowiedzi wstawać, tak jak to dzieje się w sądzie? Czy posiedzenie będzie miało miejsce w majestatycznym wnętrzu Sali Jurajskiej, czy też w znajdującej się nieopodal niewielkim pomieszczeniu, w którym z ledwością zmieszczą się 4 osoby? No i wreszcie czy komisja stwierdzi zdarzenie medyczne na pierwszym posiedzeniu, czy też trzeba będzie poczekać na zakończenie postępowania.

Po kilku latach i przeprowadzeniu kilkudziesięciu tego typu postępowań mogę wyrobić sobie jakiś pogląd o funkcjonowaniu tych podmiotów. I mam raczej mieszane uczucia. Ze względu na to, że mógłbym na ten temat napisać całkiem sporo, ograniczę się do dowolnie wybranych 3 plusów i 3 minusów tego nadzwyczajnego trybu. Jeżeli posiadasz swoje przemyślenia na ten temat, zapraszam do komentowania artykułu.

Plusy wojewódzkich komisji ds. orzekania o zdarzeniach medycznych:

  • Czas postępowania

Ustawa wymaga by postępowanie przed komisją zakończyło się w 4 miesiące. Jest to termin niedochowywany przez składy komisji. Dotychczas zaledwie 1 (!) raz zdarzyło mi się by komisja wydała orzeczenie w tak krótkim terminie. Ostatnio otrzymałem opinię po ponad rocznym okresie oczekiwania. Komisja napisała, że “nie ma prawnych instrumentów do zdyscyplinowania opiniujących“. Niby owszem, ale zawsze można po prostu zadzwonić do kancelarii, że sprawa się przedłuży.

Jednak mimo niedotrzymywania terminów, to postępowanie przed wojewódzką komisją ds. orzekania o zdarzeniach medycznych jest znacznie krótsze niż postępowanie sądowe.

  • Koszty

200 zł + około 500 zł = 700 zł. Z reguły są to całkowite koszty postępowania. Czyli 200 zł opłaty za wszczęcie postępowania oraz koszty opinii konsultanta (odpowiednik biegłego). Koszty ponosi przegrywający postępowanie, czyli tak jak w sądzie.

  • Charakter postępowania

Przepisy wprawdzie regulują co nieco jak postępowanie wojewódzkich komisji ds. orzekania o zdarzeniach medycznych powinno przebiegać, a każda komisja dodatkowo wydaje swój wewnętrzny regulamin postępowania, to jednak jest inaczej niż w sądzie. Raczej wszyscy siedzą, członkowie komisji nie są ubrani w togi, nie mają przewieszonego łańcucha z orłem, co zmniejsza stres i formalizm uczestników postępowania. Dla prawników jest to raczej obojętne, ale pacjenci i lekarze przesłuchiwani przed komisjami mają wyraźnie więcej “luzu” niż w toku zwyczajowego procesu sądowego.

Minusy wojewódzkich komisji ds. orzekania o zdarzeniach medycznych:

  • Wolna Amerykanka

Co skład komisji to obyczaj, nie mówiąc już o zwyczajach czysto regionalnych. Generalnie w większości składów nie ma problemu z uzyskaniem protokołu z posiedzenia czy innych pism zalegajacych w aktach postępowania. Niektóre komisje udostępniają te dokumenty nawet elektronicznie, co jest całkiem niezłym rozwiązaniem – pozwala zaoszczędzić czas i koszty. Jednak niektóre składy całkowicie odmawiają udostępnienia dokumentów, powołując się na…RODO. No tak…

Fakt faktem w postępowaniu przed komisją nie stosuje się przepisów dotyczących sporządzania odpisów i kopii z akt postępowania, więc taki opór (poza powoływaniem się na RODO) ma jakieś uzasadnienie.

  • Niska “waga” orzeczeń.

Zarówno pacjent, jak i szpital nie mogą być z reguły pewni tego czy postepowanie zakończy ich spór. Jeżeli nie dojdzie do podpisania przed komisją ugody, wówczas dalsza droga postępowania jest nadal otwarta, a zdarzenie medyczne jest przedmiotem postępowania sądowego. Znaczy to, że może nadal toczyć się postępowanie w tej samej sprawie, jednak już przed sądem cywilnym. A jest to troche sprzeczne z samą istotą postępowań, bo twórcy komisji zamierzali odciążyć sądy od natłoku spraw. Nie udało się.

  • 1 zł za smierć pacjenta

Strasznym wizerunkowym ciosem dla pacjentów (i także niektórych szpitali) były sprawy, w których pacjent po wygraniu procesu otrzymywał od szpitala propozycję zadośćuczynienia w kwocie jednej złotówki. Można nie zgadzać się z orzeczeniem o ustaleniu zdarzenia medycznego, ale propozycja w takiej wysokości godzi w powagę instytucji wydającej orzeczenie.

Można by pisać wiele, jednak ten tekst byłby strasznie długi. Można zarzucać, że szpitale nie muszą być ubezpieczone od zdarzeń medycznych. Można mieć pretensje do ustawowodawcy, że skuteczne postępowanie o zdarzenie medyczne można wszcząć w bardzo ograniczonych ramach czasowych. Długo by pisać co można usprawnić w tym trybie postępowania, by wreszcie komisje zaczęły spełniać postawione przed nimi cele.

Wniosek o przymusowe leczenie psychiatryczne w praktyce

Michał Grabiec        23 października 2018        Komentarze (0)

W leczeniu liczy się efekt. Nie inaczej jest przy składaniu wniosku o przymusowe leczenie psychiatryczne. Co z tego, że uda nam się skutecznie przygotować wniosek i uzyskać postanowienie sądu o umieszczeniu pacjenta na oddziale stacjonarnym szpitala psychiatrycznego jeżeli okaże się to tylko sztuką dla sztuki? Na szczęście mamy wzięte z życia naszej kancelarii przykłady sytuacji, gdy faktycznie przymusowe leczenie psychiatryczne pomogło chorej osobie.

Taka historia:

Mariusz, rocznik 1976, zachorował na schizofrenię. Z dostarczonej dokumentacji medycznej wynikało, że trwało to od 1997 roku. Początkowo chory przyjmował przepisane leki i leczył się w poradni zdrowia psychicznego. W pewnym momencie nastąpił przełom. Rodzina Mariusza zaczęła odnotowywać zachowania coraz to bardziej odbiegające od normy. Początkowo zachowania te nie spowodowały podjęcia przez rodzinę kroków zmierzających do pomocy Mariuszowi.

Jednak objawy nasilały się. Pacjent przestał przyjmować leki. Pytany o to przez rodzinę reagował agresją słowną, a nawet fizyczną. Przestał dbać o higienę fizyczną, potrafił przez kilka dni nie wychodzić z łóżka. Odmawiał przyjmowania posiołków i napojów. W kilka miesięcy stracił kilkanaście kilogramów wagi. Zaczął także dokonywać w sklepach internetowych przedziwnych zakupów. Na przykład zakup kilkudziesięciu egzmplarzy takich samych klocków Lego. Do tego wszystkiego doszły standardowe omamy i przeżycia urojeniowe – obawa przed wymyślonym wrogiem czy słyszenie głosów.

Sytuacja stała się dramatyczna i rodzina pacjenta zwróciła się do mnie z prośbą o pomoc w przygotowaniu wniosku o przymusowe leczenie psychiatryczne. W miarę szybko (2 tygodnie) sprawa trafiła do biegłego, wcześniej udało się przesłuchać przed sądem świadków i wnioskodawców. Mariusz nie był pozbawiony obrony swoich racji, gdyż sąd przyznał mu pomoc prawną w osobie adwokata z urzędu.

Opinia początkowo nie była jednoznaczna, jednak po jej sprecyzowaniu przez biegłego ustalono, że:

“Badany jest obciążony chorobą psychiczną w postaci schizofrenii niezróżnicowanej (…). Bardzo prawdopodobne jest stopniowe pogarszanie stanu zdrowia badanego i pogłębianie zaburzeń psychotycznych. Badany nie jest zdolny do zaspokajania podstawowych potrzeb, nie dba o siebie. Zachodzi potrzeba leczenia na oddziale zamkniętym szpitala psychiatrycznego. Brak leczenia spowoduje utrwalenie objawów choroby, natomiast isnieją widoki na to, że leczenie przyniesie poprawę stanu zdrowia. Nie jest możliwe skuteczne leczenie poza oddzialem stanocjarnym szpitala psychiatrycznego”

Skutek?

Sprawa zakończyła się około dwóch lat temu. Wiem, że łącznie pobyt na oddziale trwał 2 miesiące. Rodzina Mariusza przysłała mi jakiś czas temu e-mail:

“Po wyjściu ze szpitala zauważyliśmy sporą poprawe w stanie jego zdrowia, Mariusz przyjmuje systematycznie zapisane leki i  lepiej funkcjonuje.  Dba o higiene, pamięta o posiłkach, regularnie uczestniczy w warsztatach psychologicznych. Widzimy, że ponownie w jakimś stopniu stał się członkiem społeczeństwa. Nie zawsze jest idealnie, ale w porówaniu z wcześniejszym koszmarem, jest dużo, dużo lepiej.”

Choroba nie wybiera, również choroba psychiczna. Nigdzie nie jest powiedziane, że ja albo Ty nie skończymy za parę lat z ciężkimi objawami choroby psychicznej. Nie będę pisał, że po umieszczeniu chorego członka rodziny życie zostanie usłane różami, bo to nie prawda. Ale czy czasami jest jakaś alternatywa?

Nie.

 

GW LEGAL na konferencji „Etyka, Medycyna, Prawo. Dylematy w stanach terminalnych”.

Michał Grabiec        18 października 2018        Komentarze (0)

W ubiegły piątek w gliwickim Centrum Onkologii odbyła się Konferencja Naukowa „Etyka, Medycyna, Prawo. Dylematy w stanach terminalnych”.

Razem z mec. Darkiem Wójcikiem mieliśmy okazję uczestniczyć w tej konferencji, tym razem w charakterze prelegentów.

Przyznam Ci się, że trochę się denerwowaliśmy, bo debiut na konferencji naukowej to nie byle co. Zresztą liczba uczestników z tytułami naukowymi profesora też mogła onieśmielić. Ale chyba daliśmy radę.

Darek wygłosił referat na temat konieczności wypłaty tzw. odpowiedniej sumy pieniężnej  na rzecz wybranej instytucji społecznej w razie naruszenia prawa pacjenta do umierania w spokoju i godności.

Ja z kolei próbowałem zaciekawić uczestników ewolucją pojęcia śmierci i rozumieniem tej definicji na gruncie prawa i medycyny.

Jak widzisz tematy bardzo zróżnicowane. Teraz pewnie zobaczymy się na IV Śląskiej Konferencji Medyczno-Prawnej już 26 października. Temat konferencji – “Błąd medyczny czyli jak działać, by nie stał się udziałem pacjenta lub medyka”.

Do zobaczenia!

 

Wzór wniosku o ubezwłasnowolnienie wraz z objaśnieniem dostępny na blogu

Michał Grabiec        10 października 2018        6 komentarzy

Kilka dni temu, pisałem, że niebawem na blogu ukaże się nowy e-book, tym razem opisujący procedurę złożenia wniosku o ubezłwłasnowolnienie. Zapowiedź nowej publikacji miała miejsce w artykule zamieszczonym w dniu 2 października pod tytułem “Wniosek o przymusowe leczenie psychiatryczne a ubezwłasnowolnienie pacjenta“.

Żeby nie być gołosłownym, informuję, że zadanie zostało wykonane i od dzisiaj możesz pobrać z bloga wniosek o ubezwłasnowolnienie. E-book obejmuje stan prawny i dorobek orzeczniczy aktualne na dzień dzisiejszy.

Niewykluczone, że kiedyś zmieni się linia orzecznicza i sądy zmodyfikują swoje stanowisko do niektórych kwestii, takich jak na przykład ustanowienie doradcy tymczasowego dla osoby objętej wnioskiem.

Link do pozycji “Wniosek o ubezwłasnowolnienie – wzór z objaśnieniem znajdziesz pod tym linkiem. Autorami e-booka są prawnicy kancelarii GW LEGAL czyli aplikant adwokacki Joanna Krupa oraz ja.

Oczywiście jest to opracowanie dość ogólne, gdyż trudno na kilku stronach opisać wszystkie możliwe sytuacje, które mogą mieć miejsce przy formułowaniu wniosku o ubezwłasnowolnienie częściowe lub całkowite pacjenta.

Tak czy inaczej, zapraszam do lektury.