Zawieszenie prawa wykonywania zawodu karą za fałszowanie dokumentacji medycznej

Michał Grabiec        10 listopada 2017        Komentarze (0)

Duża część komentarzy (łącznie jest ich aż 161!) do popularnego artykułu pt. „Postępowanie z tytułu odpowiedzialności zawodowej lekarzy” dotyczy braku sensu składania zawiadomień o popełnieniu przewinienia zawodowego przez lekarza, kolesiostwa panującego w sądach lekarskich, braku zrozumienia krzywdy wyrządzonej pacjentowi czy niechęci rzeczników odpowiedzialności zawodowej do prowadzenia postępowań przeciwko swoim kolegom i koleżankom.

Nie byłbym uczciwy względem czytelniczek i czytelników pisząc, że tak nie jest. Sam kilka tygodni temu uczestniczyłem w rozprawie przed okręgowym sądem lekarskim, po której trudno było mi ukryć oburzenie zachowaniem przewodniczącego sądu lekarskiego. Sprawa była – w mojej ocenie – ewidentna i dotyczyła naruszenia prawa pacjenta do zachowania w tajemnicy informacji z nim związanych.

Wszystko było widoczne jak czarne na białym, jednak faktycznie w tym przypadku zwyciężyła wola zamiecenia sprawy pod dywan, połączona dodatkowo z niezrozumieniem istoty praw pacjenta przez sędziwego członka składu sędziowskiego.

Nie chodzi tutaj wcale o wiek, gdyż tak myśląc zahaczyłbym o ageizm (modny ostatnio termin oznaczający dyskryminację ze względu na wiek) jednak faktem jest to, że stateczni sędziowie sądów lekarskich prezentują często rozumienie praw pacjenta nieprzystające do XXI-wiecznych standardów („lekarz ma leczyć, a jedynym prawem pacjenta jest poddanie się leczeniu„- cytat autentyczny, chociaż wygłoszony przez młodą, czterdziestoparoletnią lekarkę).

Jednak zdarzają się wyjątki. Lekarz został obwiniony o fałszowanie dokumentacji medycznej. Postawiono zarzuty dotyczące naruszenia przepisów ustaw regulujących wykonywanie zawodu lekarza oraz Kodeksu Etyki Lekarskiej.

We wniosku o ukaranie (będącym w dużej częsci kopią naszego zawiadomienia o popełnieniu przewinienia zawodowego) rzecznik napisał, że lekarz zmienił datę i godzinę na aparacie KTG, następnie przebadał nim inną nieustaloną pacjentkę, uzyskał w ten sposób prawidłowy zapis tętna płodu by potem podpisać tak sporządzony wydruk imieniem i nazwiskiem ………. Takie zachowanie świadczy o występowaniu u oskarżonego zamiaru bezpośredniego.”

W wyniku nieprawidłowego nadzoru nad pacjentką doszło do niedotlenienia okołoporodowego i ciężkiego uszkodzenia ciała noworodka.

Co zrobił sąd lekarski po długim, prawie 1,5 rocznym procesie?

Otóż sąd lekarski orzekł o zawieszeniu prawa wykonywania zawodu przez lekarza na określony czas. Obecnie minimalny czas trwania  zawieszenia to 1 rok (kiedyś 6 miesięcy). Na wysokość kary miał wpływ (przede wszystkim!) brak skruchy lekarza oraz charakter naruszenia – sąd stwierdził bowiem, że było to naruszenie zasad etyki wagi ciężkiej. Sędziowie (lekarze) bardzo krytycznie ocenili zachowanie swojego kolegi po fachu.

Nie jest to może kara najsurowsza, jednak nie można powiedzieć, że brak możliwości wykonywania zawodu przez rok nie jest dolegliwy. Nie jest też tak, że sądy lekarskie są opanowane przez układy koleżeńsko-towarzyskie. Są takie przykłady, jednak są też inne przypadki – chociażby taki jak w opisywanej i prowadzonej przeze mnie sprawie.

Teraz przed klientami równie trudna droga – proces przeciwko szpitalowi o zadośćuczynienie, odszkodowanie i rentę.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis: