Zakażenie bakterią czy wirusem – który szpital pozwać?

Michał Grabiec        27 grudnia 2016        Komentarze (0)

Smutna historia opisana w uzasadnieniu jednego z wyroków Sądu Apelacyjnego. Małoletnia powódka  została przyjęta na oddział dziecięcy pozwanego szpitala, gdzie została zakażona bakterią gronkowca, co doprowadziło do posocznicy oraz uszkodzenia wielu narządów ciała.

Na skutek tego wydarzenia powódka jest upośledzona psychicznie i fizycznie. Reprezentujący córkę rodzice wnieśli o zasądzenie od pozwanego szpitala kwotę jednego miliona złotych odszkodowania i zadośćuczynienia. Ze względu na rozległe skutki zakażenia nie była to kwota wygórowana.

Rodzice wytoczyli powództwo, a w toku procesu został przeprowadzony dowód z opinii biegłego. Z uwagi na skomplikowany charakter tej sprawy, został powołany dowód z opinii instytutu naukowego. W treści opracowanej przez grono profesorskie opinii stwierdzono, że „

„(…)od chwili zarażenia do wystąpienia pierwszych objawów mija minimum od 48 do 72 godzin (tzw. okres wylęgania bakterii). Wziąwszy zatem pod uwagę, że powódka została przyjęta do szpitala około godz. 15.00 w sobotę, zaś sepsę stwierdzono około godz. 7.00 w niedzielę, to brak jest wystarczających przesłanek do uznania, że do zakażenia powódki doszło w pozwanym szpitalu”

Powództwo zostało oddalone zarówno w pierwszej, jak i w drugiej instancji. Sądy stwierdziły, że nie istniała możliwość zakażenia bakterią w pozwanym szpitalu. Czego można się nauczyć z tej historii?

Otóż dosyć często zdarza się tak, że pacjent trafia na oddział szpitalny będąc wcześniej hospitalizowanym w innej placówce. Szpital A stwierdza, że nie posiada kwalifikacji do dokonania np. skomplikowanej operacji torakochirurgicznej (chirurgia klatki piersiowej) i przekazuje pacjenta do szpitala B – posiadającego kompetencje do wykonania takiej operacji.

Jednak już w szpitalu A pacjent ma wykonywane zabiegi o różnym stopniu inwazyjności. Może dojść do założenia wkłucia czy np. przetoczenia krwi.

Potem okazuje się, że pacjent jest nosicielem wirusa (HCV) lub, że został zakażony bakterią gronkowca, która powoduje pustoszącą organizm sepsę. (posocznicę). Pozostaje pytanie kto spowodował to zakażenie.

Dochodząc odszkodowania i zadośćuczynienia warto zastanowić się przeciwko komu należy przeprowadzić proces. Pomyłki są w takim przypadku bardzo kosztowne.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: