Zadośćuczynienie dla dziecka za zakażenie, sepsę i ropne zapalenie opon mózgowych

Michał Grabiec        13 sierpnia 2018        Komentarze (1)

Tragiczna sprawa, która znalazła swój finał w sądzie w sprawie o zadośćuczynienie dla dziecka. Dziecko po porodzie przez kilka dni przebywało wraz z matką w szpitalu. Zostało wypisane ze standardową formułą wpisywaną w kartach informacyjnych – w stanie ogólnym dobrym.”

Mały Kacper po kilkunastu dniach po urodzeniu trafił ponownie do szpitala z powodu pogorszenia stanu zdrowia. Stwierdzono podwyższenie temperatury ciała, rozpoznano ropne zapalenie opon mózgowych.

Dalsze badania laboratoryjne płynu mózgowo-rdzeniowego wykazały obecność bakterii escherichia coli, w próbce krwi stwierdzono obecność bakterii streptococcus coli. W badaniu USG ujawniono także krwawienie do tkanki mózgowej. Na nieszczęście, u chłopca rozpoznano także posocznicę (sepsę). Bezpośrednią przyczyną stanu zdrowia powoda była posocznica bakteryjna z zapaleniem opon mózgowych, powikłania w układzie homeostazy i krwawienie do centralnego układu nerwowego.

Skutkiem tego wszystkiego, u małoletniego Kacpra wystąpił niedowład połowiczny lewostronny z opóźnieniem rozwoju ruchowego, umiarkowane upośledzenie funkcji lewej kończyny górnej, umiarkowane ograniczenie możliwości poruszania się z możliwością wystąpienia dalszych konsekwencji zdrowotnych.

Jak do tego doszło?

Bez wątpienia powodem nieszczęścia była infekcja bakteryjna. Wątpliwości budziło to, w którym momencie doszło do zakażenia noworodka bakteriami escherichia coli i streptococcus coli. Opinie biegłych mikrobiologów nie były jednoznaczne. Według nich mogło dojść do zakażenia okołoporodowego. Jednak zdaniem biegłych  infekcja mogła wdać się także w trakcie drugiego pobytu dziecka w szpitalu.

W trakcie procesu o zadośćuczynienie dla dziecka okazało się jednak, że duży błąd popełnił personel szpitala, który zezwolił na pobyt Kacpra w domu mimo tego, że formalnie zakwalifikowano dziecko do leczenia szpitalnego, a także wykonano u dziecka wkłucie dożylne. Błąd wynikał także z nieudzielenia matce dostatecznych informacji o ryzyku przebywania noworodka z wykonanym wkłuciem dożylnym. Biegli stwierdzili brak staranności i naruszenie procedur przez personel.

Co ważne, w procesie nie stwierdzono uchybień sanitarnych po stronie szpitala, co z reguły jest przesłanką ustalenia jego winy w procesach medycznych, a o czym pisałem w artykule umieszczonym pod tym linkiem.

W wyniku kilkuletniej batalii małoletni powód uzyskał wysokie zadośćuczynienie (600 000 zł) i comiesięczną rentę. Sąd ustalił także odpowiedzialność szpitala za możliwe przyszłe powikłania.

Zwycięstwo powoda jest bezdyskusyjne. Jednak nawet taka kwota nie jest w stanie zrekompensować krzywdy wyrządzonej na całe życie.

Więcej o skomplikowanych procesach związanych z zakażeniami szpitalnymi przeczytasz w artykule pt. „Odszkodowanie i zadośćuczynienie za zakażenie szpitalne.”

{ 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój }

Klara Sierpień 24, 2018 o 13:15

Cieszy że sprawa znalazła swój finał niestety szkody już zostały wyrządzone.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Grabiec Legal Kancelaria Radcy Prawnego Michał Grabiec Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Grabiec Legal Kancelaria Radcy Prawnego Michał Grabiec z siedzibą w Katowicach.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem m.grabiec@grabiec-legal.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: