Zachowanie sprawcy szkody (szpitala) ma wpływ na wysokość zadośćuczynienia za doznaną krzywdę

Michał Grabiec        07 maja 2016        Komentarze (0)

Błędy w szpitalach zdarzały się zawsze. Medycyna jest na tyle skomplikowaną dziedziną wiedzy, że praktycznie niemożliwe jest określenie uniwersalnego, zawsze dobrego i skutecznego modelu działania w każdym przypadku. Dlatego zawód lekarza, z definicji szlachetny, w szczególności narażony jest na ryzyko popełnienia pomyłki zawodowej. Czasami ta pomyłka może wynikać z wieloletniej rutyny, złej organizacji pracy lub braku indywidualnego podejścia do pacjenta.

Prowadzę proces sądowy o zadośćuczynienie w którym mój klient, kilkunastoletni chłopiec, dochodzi roszczeń od jednego z uniwersyteckich szpitali. Sprawa jakich wiele w polskich realiach. Szpital od samego początku utrzymywał, że wszystkie czynności medyczne były wykonywane w sposób lepszy niż przewidują standardy w tego typu przypadkach. Skoro było tak dobrze,  dlaczego jest tak źle?

2015-03-07 20.42.29Przed procesem szpital ignorował próby polubownego rozwiązania sporu. Nie starał się także złagodzić cierpienia pacjenta. Jakiś czas temu miałem okazję przesłuchiwać w tej sprawie ordynatora szpitala, lekarza z wieloletnim stażem i tytułem profesora medycyny. Od pytania do pytania pan doktor przyznał, że być może źle zorganizowana jest praca personelu medycznego w szpitalu.

Pacjent trafił do szpitala z bólami w okolicy biodra, co mogło sygnalizować zapalenie wyrostka robaczkowego, który ostatecznie został usunięty metodą laparoskopową. Pacjent skarżył się również na dolegliwości bólowe w okolicach podudzia, co powinno wzbudzić dodatkowe podejrzenia. Ból w nodze odnotowano w karcie medycznych czynności ratunkowych, natomiast nie został ustalony przez lekarza przyjmującego pacjenta.

Przesłuchiwany lekarz przyznał, że nie zwracał uwagi na kartę medycznych czynności ratunkowych, bo nie ma takiej praktyki w szpitalu. Ostatecznie u pacjenta doszło do szeregu następstw, które (w naszej ocenie) mogły zostać powstrzymane lub zahamowane w przypadku w pełni prawidłowej diagnozy. Zdiagnozowanie dolegliwości bólowych w podudziu mogło wskazać na inne źródło kłopotów zdrowotnych pacjenta i pozwoliłoby podjąć właściwe leczenie.

Szpital w żadnym momencie nie starał się złagodzić tragicznych skutków leczenia. Nie okazano pacjentowi emocjonalnego wsparcia, nie starano się złagodzić następstw popełnionego błędu.

Ta okoliczność ma wpływ na zwiększenie stopnia krzywdy wyrządzonej pacjentowi i na wysokość dochodzonego w procesie zadośćuczynienia (oprócz odszkodowania i renty). Wysokość zadośćuczynienia ustalana jest także podstawie tego, w jaki sposób pacjent był traktowany po doznaniu uszczerbku, czy otoczono go należytą opieką i podjęto działania zmierzające do naprawienia zaistniałych lub ograniczenia dalszych negatywnych skutków nieprawidłowego leczenia.

W orzecznictwie sądowym i literaturze prawniczej wielokrotnie podkreślono, że postawa sprawcy szkody może mieć bowiem wpływ na stopień krzywdy i wysokość zadośćuczynienia.

Aktualnie sprawa jest na etapie opiniowania przez biegłych. Szpital mimo początkowych oporów zaczął dopuszczać możliwość zawarcia ugody sądowej. Jak na razie pacjent otrzymuje miesięcznie solidną kwotę na koszty leczenia, gdyż sąd udzielił zabezpieczenia roszczenia zgłoszonego w pozwie. Więcej o zabezpieczeniu roszczeń przeczytasz w artykule – „Warto złożyć wniosek o zabezpieczenie roszczenia”.

 

 

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: