Warto zajrzeć do literatury medycznej

Michał Grabiec        30 listopada 2016        7 komentarzy

Klientka otrzymała jakiś czas temu opinię biegłego sporządzoną na potrzeby jednego z postępowań sądowych o odszkodowanie. Była to opinia biegłej z zakresu pielęgniarstwa, która jest dla powódki bardzo niekorzystna.

Z wniosków opinii wynika, że opieka pielęgniarska sprawowana była z największą, wręcz przykładną starannością, a świadczenia medyczne (udzielane przez pielęgniarkę) wykonywane z prawdziwą wirtuozerią.

Po lekturze takiej opinii czytelnik sam zechciałby położyć się w łóżku szpitalnym i poddać wszelkim proponowanym procedurom medycznym.

Byłoby to jednak złudne, gdyż konsekwencje zdrowotne dla poszkodowanej są doprawdy tragiczne. Pomimo tego, że feralna interwencja medyczna miała miejsce dwa lata temu, nadal nie wiadomo jakie będą jej konsekwencje.

Może to uzasadniać wniosek o ustalenie odpowiedzialności pozwanego na przyszłość, chociaż obecnie sądy często odmawiają dokonania takiego ustalenia.

W uzasadnieniach wielu wyroków sądowych możesz bowiem przeczytać, że zasadą powinno być pełne ustalenie odszkodowania zadośćuczynienia (odszkodowania) w wyroku, a nie ustalanie tego przez sądy w nieokreślonej przyszłości.

Wracając do głównego wątku – w posiadanej przez kancelarię literaturze medycznej dotyczącej sprawowania opieki pielęgnacyjnej udało się odnaleźć książkowe cytaty zastosowane przez biegłego i uzasadniające jego wnioski.

Problem w tym, że zdania następujące po cytatach zawartych w opinii już takie korzystne dla personelu szpitalnego nie były.

Wnioski zostały zatem wyrwane z kontekstu i faktycznie jako pojedyncze zdanie nie budziły wątpliwości. Jako całość pozostawiły znaki zapytania.

Zgłębiając temat w procesie możesz wykazać, że opinia biegłego nie wyjaśnia wątpliwości. A wątpliwości są zawsze.

Możesz napisać, że sprawa wcale nie została przez biegłego rozpatrzona wnikliwie i wyczerpująco. Jest szansa, że podważysz tę opinię.

Nie jest to proste, bo najczęściej musisz polemizować z utytułowanym specjalistą w dziedzinie stricte medycznej. Mimo wszystko warto podjąć taką dyskusję.

{ 7 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Wojciech Nowak Listopad 30, 2016 o 15:20

Problem z opiniami biegłych polega na tym, że prawie nikt nie jest na tyle kompetentny, by je nie tylko podważyć, co nawet rozważać podważenie. Jednocześnie takie opinie praktycznie rozstrzygają o powodzeniu sprawy, bo dotyczą praktycznie jej istoty. Dlatego ważne jest weryfikowanie, choćby poprzez sprawdzenie w książkach, co jest bardzo dobrym pomysłem, możliwym do przeprowadzenia przez osoby specjalizujące się w danej dziedzinie, np. wypadków komunikacyjnych, medycynie, informatyce.
W przypadku prawa medycznego wydaje mi się, że dotąd lekarze posiadali większą wiedzę prawniczą niż prawnicy medyczną. To się jednak zmienia. Dodatkowo – czego jestem przykładem – niektórzy lekarze postanawiają zostać prawnikami, co pozwala na najpełniejsze zajęcie się sprawą z zakresu styku prawa i medycyny. W każdym przypadku korzystanie z literatury fachowej jest konieczne i, co opisane powyżej, przynosi wymierne skutki dla klienta i jest godne pochwały. Swoją droga ciekawy jest stan faktyczny powyższej sprawy, tj. jakie fragmenty pojawiły się w opinii, a jakie, nieważne na ile świadomie, pominięte.

Odpowiedz

Michał Grabiec Grudzień 1, 2016 o 13:25

Panie Wojciechu, chętnie podzieliłbym się szczegółami, ale jak wiadomo, nie możemy z tym przesadzać ze względu na tajemnicę zawodową.

Chodziło o miejsce założenia kaniulacji żylnej u pacjenta. W podręczniku było napisane, że wybór każdorazowo należy do pielęgniarki i od niej zależy gdzie należy wenflon umieścić. I jest to prawda.

Natomiast w podręcznikach dla pielęgniarek jest napisane, że faktycznie decyzja powinna należeć do pielęgniarki, ale z uwzględnieniem takich okoliczności jak np. ruchliwość miejsca wkłucia czy na długość czasu na jaki będzie umieszczony ten wenflon. Inaczej sytuacja wygląda jeżeli wkłucie ma trwać 1 dzień, a inne jeżeli 3 dni. Pozdrawiam.

Odpowiedz

józef muniak Listopad 30, 2016 o 22:14

Największym problemem z opiniami jest to , że nie podlegają one krytycznej ocenie. Jak do tej pory Prokuratura nie dysponuje odpowiednio przeszkoloną kadrą zdolną prawidłowo analizować te opinie. A Kancelarie Prawnicze nie współpracują ze specjalistami o odpowiednich kwalifikacjach i prestiżu zdolnych podważyć opinie biegłych z profesorskimi tytułami. W efekcie w sprawach szczególnie skomplikowanych pokrzywdzony zostaje sam. Zastrzeżenia laików wobec opinii oparte na dostępnej wiedzy specjalistycznej są traktowane jako wyraz niezadowolenia pokrzywdzonego, który nie daje podstaw do zasięgnięcia nowej opinii. Ponadto na tę , ewentualnie, nową opinię istotny wpływ ma pierwotna opinia. Jeśli prof A stwierdził prawidłowe postępowanie to prof B je nie podważy. Czy był taki przypadek aby kardiochirurg czy anestezjolog podważył dotychczasową opinię? Nie sądzę. Ja do tej pory mam cztery opinie więc wiem jak to od strony praktycznej wygląda. Wydaje mi się, że jedyną skuteczną metodą walki z nieuczciwymi opiniami jest zawiadomienie wydania sfałszowanej opinii. Dostęp do specjalistycznej wiedzy umożliwia nam sformułowanie zarzutów bo uznanie za prawidłowe postępowanie lekarza sprzeczne z obowiązującym prawem , zaleceniami czy standardami medycznymi jest fałszem intelektualnym. I jest to, w mojej ocenie, jedyna droga wymuszenia właściwej opinii.

Odpowiedz

Michał Grabiec Grudzień 1, 2016 o 11:16

Panie Józefie, nie wiem czy zawiadamianie o przestępstwie jest dobrym rozwiązaniem. Wątpię czy Prokuratura podejmie dochodzenie w takiej sprawie. Czy ma Pan odrębne doświadczenia w tej kwestii? Natomiast faktem jest to, że opinie profesorskie ciężko jest podważyć, chociaż nie przesadzałbym z tą źle widzianą solidarnością w zawodzie. Lekarze nie zawsze są aż tacy chętni by kryć swoich kolegów, często skupiają się na meritum. Ale są też przypadki potwierdzające Pana zdanie. Pozdrawiam.

Odpowiedz

józef muniak Grudzień 1, 2016 o 23:39

Jest to skrajny przypadek. Zarzuty sfałszowania opinii są poparte dowodami. I mimo to przez rok nie byłem w stanie jej unieważnić. Więc zawiadomienie o przestępstwie jest ostatecznością. Prawomocnie odmówiono mi wszczęcia śledztwa w tej sprawie. Więc nie jest to droga usłana różami. Tym niemniej to nie kończy sprawy .

Odpowiedz

Grzrgorz D Styczeń 28, 2017 o 22:39

Prawidłowo przygotowana batalia z kłamstwem intelektualnym biegłego, zawartym w jego opinii jest zdecydowanie dobrym pomysłem. Ta droga choć wyboista, jeśli jest jeszcze w perspektywie wsparta możliwością wykorzystania idei Oskarżyciela posiłkowego – może przynieść oczekiwane rezultaty.
Wydaje mi się, że najlepszą metodą walki z takimi patologiami jak fałszywa czy nierzetelna opinia – jest wniesienie tego jako przestępstwa z art. 233 § 4 oraz art. 271. § 1 KK. Oczywiście należy zadbać o to by być stroną (oskarżycielem posiłkowym).
szanse walki w sposób inny – t.j. polemika z opinią – skazane sa na małe szanse powodzenia.
pozdrawiam

Odpowiedz

Grzegorz D Styczeń 29, 2017 o 13:37

Dziś parę słów o pewnych praktycznych uwagach ( z mojego doświadczenia) dotyczących tego tematu.
1. Należy bezwzględnie przyjąć, że udowodnienie przestępstwa z podanych wyżej artykułów jest poważnym przedsięwzięciem. W związku z tym przed podjęciem tego typu działań bezsprzecznie powinno się ocenić posiadane przez siebie dowody, potwierdzające słuszność naszego działania. Nic tak nie zdenerwuje słonia jak strzelanie do niego z kapiszonów. Wszystkie wytoczone argumenty muszą być bezwzględnie do udowodnienia w ew. starciu gigantów.
Technik oceny materiału pod tymm względem jest sporo, ale jeśli ktoś nie czuje sie na siłach ocenić go w sposób obiektywny – niech skorzysta z fachowca albo zrezygnuje z zamiaru.
2. W całym postępowaniu w tej sprawie – niezbędna jest niewzruszona cierpliwość, rozsądek i spokój. Niczego nie wolno robic gwałtownie w sposób nieprzemyślany, bowiem jest to prosta droga do przegranej. Cierpliwość niezbędna jest dla nas, bowiem czas poszczególnych zdarzeń – nie jest zalezny tylko od nas, a właściwie to można zaryzykować stwierdzenie, że zależy tylko od innych.
3. Wszelkiego rodzaju emocje – przeszkadzają tylko w trzeźwej ocenie sytuacji i mogą spowodować podjecie działań niekorzystnych dla nas.
4. Należy zapoznawać się z wszelkimi dostępnymi materiałami (internet, biblioteki, czytelnie, fachowcy) aby zrozumieć w sposób dokładny wszystkie zagadnienia dotyczące naszych działań. Wymaga to poświęcenia odpowiedniej ilości czasu.
5. Należy przystąpić do sprawy w charakterze oskarżyciela posiłkowego, bowiem jest to dobry sposób na prowadzenie sprawy dalej w razie dwukrotnej odmowy podjęcia tematu przez organy ścigania. Gdyby tego nie zrobić to traci się bezpowrotnie podtrzymanie swoich słusznych działań.
Tyle na obecną chwilę. Pozdrawiam

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: