Ryzyko powikłań w wyniku nieudanej operacji plastycznej

Michał Grabiec        25 października 2016        2 komentarze

Jak praktycznie każda interwencja medyczna, operacje chirurgii plastycznej także są obarczone ryzykiem powikłań. Pacjent powinien zatem wcześniej zostać poinformowany o tym, jakie mogą być normalne następstwa takiego zabiegu.

Dopiero uświadomiony i należycie poinformowany pacjent może wyrazić prawidłową (pod względem prawnym) zgodę na leczenie. Tyle w teorii, bo w praktyce trudniej jest określić co może być normalnym następstwem proponowanego leczenia, a czego nie powinno się pacjentowi mówić.

clause-1462969_640W takim przypadku wybór należy pozostawić zdrowemu rozsądkowi i odpowiedzialności lekarzy, którzy ocenią zakres  informacji oraz dostosują sposób jej przekazania do konkretnego pacjenta.

Pacjenci mogą w różnym stopniu rozumieć przekazywane informacje i obowiązkiem lekarza jest dostosować przekaz do możliwości poznawczych pacjenta.

Nieco inaczej wygląda sytuacja w przypadku chirurgii plastycznej służącej poprawieniu „błędów piękności„. W przypadku takich zabiegów nie występują bezwzględne wskazania medyczne uzasadniające operację.

Przyczyną interwencji chirurga plastycznego jest dążenie pacjenta do poprawy własnego wyglądu. Są to operacje z medycznego punktu widzenia niepotrzebne dla ratowania życia lub zdrowia pacjenta.

Sąd Najwyższy wydał jakiś czas temu wyrok, w sprawie, w której pacjent dochodził roszczeń związanych z operacyjnym usunięciem kępek żółtych (żółtaków). Operacja nie udała się – pacjentka została oszpecona, wystąpiły powikłania w postaci niedomykania powiek. Pacjentka zaczęła cierpieć na nawracające zapalenia rogówki oka.

W toku procesu pacjentka powiedziała, że gdyby otrzymała od lekarza pełniejszą informację, wówczas nie zdecydowałaby się na ten zabieg.

Sąd Najwyższy stwierdził w wyroku, że

wymaganie zgody pacjenta na podjęcie zabiegu operacyjnego wyłącznie dla celów estetycznych (polepszenia wyglądu zewnętrznego) jest zachowane tylko wtedy, gdy zostanie on uprzednio dostatecznie poinformowany także – o szczególnych – czyli wszelkich mniej lub bardziej możliwych do przewidzenia – skutkach interwencji chirurgicznej, nie stwarzającej dla niego ryzyka wyższego od przeciętnego.”

Przypadki powikłań zdarzają także przy wykonywaniu np. liposukcji (usuwanie tłuszczu), wszczepienia implantów piersi czy chirurgicznym liftingu twarzy.

Obowiązek informacyjny w przypadku zabiegów chirurgii estetycznej jest  znacznie szerszy niż w przypadku pozostałych zabiegów. Chirurg plastyczny powinien zatem wykroczyć poza normalne następstwa operacji i poinformować również o tych rzadziej występujących powikłaniach.

 

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Wojciech Nowak Październik 25, 2016 o 20:15

Jedno pytanie, to na ile jest to odpowiedzialność związana z medycyną, a na ile z ogólną kontraktową.

Drugi aspekt – prawnym. W sensie prawnym to drobnostka – po prostu informuje się klienta dosłownie o wszystkim, mniej więcej tak, jak na ulotkach przylekowych: może powodować uczulenie, napady astmy, krwawienia, bóle,… 100 kolejnych objawów…, a nawet zgon.

Tylko, czy to naprawdę o to chodzi, bo taki zakres informacji w istocie nie jest informowaniem.

Odpowiedz

Michał Grabiec Październik 27, 2016 o 16:34

Zalanie pacjenta potokiem informacji nie jest dobrym rozwiązaniem. Jeżeli poinformuje się pacjenta o wszystkim to tak jakby nic nie powiedzieć. Widziałem kiedyś jak lekarz ortopeda przed operacją w sposób perfekcyjny przekazał pacjentowi informacje o zabiegu, ryzyku, możliwych następstwach. Taktownie i wyczerpująco.

Sam dokument zgody też był bardzo profesjonalny. Natomiast szpitale często bazują na fatalnie przygotowanych formularzach, które ograniczają się do jednego zdania – „Zgadzam się na proponowany zabieg i akceptuję związane z nim ryzyko. Podpis.”

I to jest błąd. Pozdrawiam Panie Wojciechu.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: