Przegrywający nie zawsze poniesie koszty procesu

Michał Grabiec        10 października 2016        Komentarze (0)

Dzisiejsza Wyborcza informuje o przegraniu przez pacjentkę procesu, w której dochodziła ona kwoty 75 tysięcy złotych za błąd w sztuce medycznej. Nie chcę pisać o samej sprawie, bo jej nie znam i nie znam szczegółów, ale ważne jest rozstrzygniecie odnośnie kosztów procesu.

temida1Zgodnie z ogólnymi zasadami, strona przegrywająca proces powinna zwrócić drugiej stronie koszty postępowania przed sądem.

W praktyce, przegrana pacjenta w sądzie wiąże się z koniecznością zapłaty wynagrodzenia swojemu pełnomocnikowi, opłaty sądowej, kosztów opinii biegłych oraz kosztów pełnomocnika szpitala.

Jest to jednak zasada, która dosyć często doznaje wyjątku ze względu na tzw. zasady słuszności. W jednym z wyroków Sąd Najwyższy wypowiedział się, że:

„zachodzi podstawa do nieobciążenia powódek kosztami procesu za drugą instancję. Wskazał przy tym, że powódka K. S., reprezentująca w sprawie małoletnich E. S. i W. S., znajduje się w trudnym położeniu. Utrzymuje siebie i dzieci z niewysokich dochodów, zaś występując z powództwem w niniejszej sprawie – z przeświadczeniem o jego zasadności – dążyła do realizacji roszczeń związanych ze śmiercią męża.”

Powyższy wyrok jest o tyle istotny, że chodziło tutaj o koszty drugiej instancji. Często sądy obciążają przegrywającego kosztami postępowania apelacyjnego (druga instancja) tłumacząc, że decyzja o wniesieniu apelacji była wynikiem przegrania procesu w pierwszej, a więc strona miała możliwość zapoznania się z uzasadnieniem wyroku i argumentami świadczącymi o niezasadności jej stanowiska.

Sądy wskazują w takiej sytuacji, że decyzja o zaskarżeniu niekorzystnego wyroku zapadła zatem z pełną świadomością ryzyka związanego z możliwością poniesienia kosztów postępowania apelacyjnego.

Konkluzja jest taka, że w wielu (nie wszystkich) przypadkach nawet hipotetyczne przegranie przez pacjenta procesu nie będzie wiązało się z koniecznością poniesienia jego kosztów.Wszystko zależy od okoliczności przypadku.

Natomiast sam proces zawsze stanowi pewne ryzyko i żaden rozsądny prawnik nie zapewni, że sprawa jest w stu procentach wygrana.

Jeżeli usłyszysz, że na pewno wygrasz, zmień prawnika.

 

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: