Proszę szybko podpisać dokumenty, bo jedziemy na operację

Michał Grabiec        14 lutego 2017        Komentarze (1)

Z praktyczną realizacją obowiązku informacyjnego wobec pacjenta nie jest najlepiej. Właściwie nie znam osoby, która wyraziłaby w tym zakresie inne zdanie. Chodzi o stronę zarówno formalną jak i o zwykłe poinformowanie pacjenta (rodziny) o tym co się ze dzieje zdrowiem pacjenta.  Nie wiem czy wynika to z pewnego niedbalstwa, braku czasu, niewiedzy czy deficytu dobrej woli.

Faktem jest to, że wielu lekarzy podchodzi do pacjenta jak do przedmiotu leczenia, a nie jak do istoty, która może  podejmować świadome decyzje dotyczące tegoż leczenia.

Większość dokumentacji medycznej, która trafia na moje biurko zawiera także formularze zgody, które pacjenci wypełniają przed operacją lub przed przystąpieniem do terapii farmaceutycznej.

Przeważnie są to proste formułki, w których pacjent podpisuje się pod zdaniem, że „wyraża zgodę na leczenie i bierze na siebie odpowiedzialność za następstwa operacji.” I to wszystko. Są rzecz jasna wyjątki, które jednak potwierdzają tę niechlubną regułę.

Darując sobie utyskiwanie nad skutecznością takich formularzy zgody przytoczę treść uzasadnienia jednego z wyroków. Sąd dosyć jednoznacznie rozprawił się z takim formułowaniem dokumentacji towarzyszącej wyrażaniu zgody na leczenie:

„Wymienionych wymagań nie może spełnić ciągle jeszcze często używana formułkowa zgoda w postaci podpisu pacjenta pod pieczątką na pisemnej historii choroby, z której wynika, tak jak w niniejszej sprawie, jedynie tyle, że pacjent wyraził zgodę na zabieg operacyjny.”

Kropka. Na tym niniejszy wpis można by zakończyć. Jednak warto zaznaczyć dlaczego sądy tak upierają się przy prawidłowym sporządzaniu dokumentacji medycznej:

Zasada autonomii woli pacjenta jest jedną z podstawowych zasad prawa medycznego i wyrazem odejścia od paternalistycznego modelu relacji pomiędzy lekarzem i pacjentem, a także stanowi wyraz poszanowania podmiotowości pacjenta w procesie leczenia.”

Chodzi więc o to, że w XXI wieku to pacjent decyduje czy chce być leczony. Na tym właśnie polega autonomia woli pacjenta.

Jeżeli nawet decyzja chorego o odstąpieniu od leczenia wydaje się głupia, lekarz powinien tę głupią decyzję uszanować. Powinien tylko w miarę możliwości upewnić się czy pacjent wyraża swoją wolę z dostatecznym rozeznaniem i dokonać stosownych adnotacji w dokumentacji medycznej.

Podjęcie przez pacjenta świadomej i swobodnej decyzji o tym czy poddać się leczeniu wymaga wcześniejszego dokładnego i precyzyjnego poinformowania pacjenta o szczegółach proponowanego leczenia.

Szpitale oszczędziłyby naprawdę wiele procesów, gdyby przyswoiły (i wdrożyły w procedurach udzielania świadczeń) tę, wydawałoby się prostą, zasadę.

{ 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój }

Mateusz Luty 14, 2017 o 19:37

„Chodzi więc o to, że w XXI wieku to pacjent decyduje czy chce być leczony. Na tym właśnie polega autonomia woli pacjenta.” Michale, masz rację. Ja mam teraz taką sprawę, że pacjentkę wieźli szybko na operację pod narkozą, podpisała zgodę, a zabieg przeprowadzono nieprawidłowo – błąd medyczny.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: