Ostry Zespół Roszczeniowy vs „wykonuję zawód lekarza 40 lat i wiem co mówię”

Michał Grabiec        25 lipca 2017        Komentarze (0)

Uczestniczyłem kilka dni temu w rozprawie przed Sądem Rejonowym znajdującym się w jednej z podwarszawskich miejscowości. Sprawa dotyczy błędów w leczeniu stomatologicznym oraz skutków jakie to leczenie potencjalnie może przynieść w przyszłości.

Pacjent żąda w tym procesie odszkodowania i zadośćuczynienia.

Sprawa w mojej ocenie zmierza ku pozytywnemu zakończeniu. Jak na razie opinie biegłych (specjaliści z zakresu protetyki stomatologicznej i implantologii stomatologicznej, psychologii)  wykazują słuszność racji klienta. Opinie te wskazują na prawidłowość leczenia i brak możliwych skutków w przyszłości jak również inne niż leczenie źródło dolegliwości natury psychicznej.

Brzmi dziwnie? Trochę tak, gdyż występuję w tym przypadku jako pełnomocnik lekarza stomatologa. Inna sprawa, że w innym układzie sytuacyjnym lekarz ten występuje z kolei w charakterze pacjenta. Sytuacja faktycznie odmienna, jednak nie aż tak rzadka, gdyż wbrew pozorom lekarze, pielęgniarki także często są pacjentami. Są też członkami rodzin pacjentów (i to bardzo świadomymi praw swoich i swoich bliskich).

Lekarze często trafiają też na salę sądową w charakterze powodów – pacjentów lub spadkobierców zmarłych bliskich.

Po niedawnej rozprawie wdałem się w polemikę z biegłym, który zarzucił pacjentom to, że cierpią na…OZR czyli Ostry Zespół Roszczeniowy. W tym przypadku biegły nieco wychodził poza swoją rolę, gdyż rzucanie ogólnych oskarżeń ogromnie wpływa na obiektywizm. I nie ważne czy mówimy o polityce, historii, hodowli bojowników czy roszczeniach pacjentów.

Każdy przypadek ma bowiem swoją specyfikę i nie można po prostu stwierdzać, że pacjenci są roszczeniowi. A obiektywizm w pracy biegłego chyba jest najbardziej pożądaną cechą.

Niestety często biegli starają się podeprzeć swoją absolutną rację wyłącznie wiekiem i doświadczeniem argumentując, że „wykonuję zawód lekarza 40 lat i wiem co mówię„. Otóż często właśnie rutyna i wiek są przeszkodą, a nie zaletą. Wszystko zależy od tego konkretnego biegłego.

Oczywiście, zdarza się, że pacjenci są rzeczywiście roszczeniowi i chcą rozpoczynać sprawę pomimo ewidentnego braku racji i słuszności. Wówczas takiemu klientowi odradzam rozpoczynanie procesu.

Ale zdarza się też, że lekarze są niechlujni i niedokładni. I także nie jest to regułą.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: