Osoba najbliższa zmarłego pacjenta to niekoniecznie członek jego biologicznej rodziny

Michał Grabiec        06 lipca 2017        2 komentarze

Do modelowych i często powtarzających się relacji procesowych możemy zaliczyć przypadki, w których członkowie najbliższej rodziny domagają się zadośćuczynienia za krzywdę doznaną na skutek utraty osoby bliskiej.

Nie jest to zresztą specyfika tylko procesów medycznych. Podobne roszczenia mogą skutecznie realizować osoby, które utraciły osoby bliskie w wypadkach komunikacyjnych czy na skutek pospolitych przestępstw kryminalnych (np. pobicie ze skutkiem śmiertelnym).

Pojawiły się w pewnym momencie wątpliwości kto może być uznawany za osobę najbliższą. Nie budzi wątpliwości, że są to spokrewnieni członkowie rodziny. Żona? Mąż? Mimo licznych i potwierdzonych praktyką głosów sprzeciwu możemy śmiało podążyć drogą wyznaczoną przez orzecznictwo i (mimo wszystko) uznawać małżonków za osoby najbliższe.

A co jeżeli pacjent żył z inną osobą w związku nieformalnym? Co jeżeli związek nieformalny miał charakter jednopłciowy? Czy możemy za osobę najbliższą uznać np. przybranego syna (pasierba)?

Odpowiedź na to pytanie udzielił w 2016 roku Sąd Apelacyjny w Łodzi. W uzasadnieniu wyroku członkinie i członek składu orzekającego stwierdzili, że:

„najbliższym członkiem rodziny – w zależności od sytuacji – niekoniecznie musi być najbliższy krewny. Za najbliższego członka rodziny uznaje się bowiem nie tylko matkę, ojca, rodzeństwo i dzieci, ale także macochę, ojczyma, rodzeństwo przyrodnie oraz partnera pozostającego ze zmarłym w związku nieformalnym (konkubinacie).

Sąd doszedł do wniosku, że najważniejszy jest stopień bliskości między pacjentem a daną osobą. Często osoby niespokrewnione są nam znacznie bliższe aniżeli „formalni”, metrykalni członkowie rodziny. Decydujący jest zatem stopień emocjonalnej zażyłości, a nie pokrewieństwo krwi.

Sąd zdefiniował zatem rodzinę poprzez pełnioną przez jej członków funkcję społeczną, a nie jedynie poprzez pryzmat wspólnoty biologicznej. Ważna i mądra konkluzja sądu.

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Wojciech Nowak Lipiec 6, 2017 o 15:33

W tym zakresie sądy cywilne są lata za karnymi (bo te mają definicję wprost w art. 115 par. 11 Kodeksu karnego, to przecież była wyraźna uchwała Sądu Najwyższego z dnia 25 lutego 2016 r. I KZP 20/15, w którym stwierdzono nie tylko o cechach osoby najbliższej, ale nawet podkreślono, że mogą to być osoby jednopłciowe. Należy zauważyć, że nie musi to oznaczać, że tworzą rodzinę (bo tu rodzą się problemy z definicjami zawartymi w Konstytucji RP), ale wskazuje, że bliskość i rodzina tylko częściowo są wspólne znaczeniowo. Dla odmiany, zgodnie z ustawą o prawach pacjenta i RPP, członek rodziny nie ma automatycznie dostępu do np. informacji o stanie zdrowia krewnego, będącego pacjentem.

Odpowiedz

Michał Grabiec Lipiec 6, 2017 o 15:44

Witam ponownie Panie Wojciechu 🙂 Patrząc po dacie wyroku to wyroki SN i SA zostały wydane w podobnym czasie.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: