Oferta

Doradzam klientom m.in. w zakresie regulacji ustawy o działalności leczniczej, ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych i ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta.

Posiadam bogate i poparte licznymi sukcesami doświadczenie w prowadzeniu procesów medycznych i postępowań przed wojewódzkimi komisjami ds. orzekania o zdarzeniach medycznych.

Regularnie prowadzę także wykłady i szkolenia w zakresie systemu ochrony praw pacjenta oraz odpowiedzialności cywilnej i karnej za naruszenie praw pacjenta.

Do zakresu czynności, którymi mogę Cię wesprzeć należą między innymi:

  • reprezentacja w postępowaniach cywilnych i karnych z tytułu błędów medycznych przed sądami powszechnymi wszystkich instancji oraz przed Sądem Najwyższym;
  • reprezentacja przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka oraz w postępowaniach przed wojewódzkimi komisjami ds. orzekania o zdarzeniach medycznych;
  • reprezentacja w postępowaniach z tytułu odpowiedzialności zawodowej lekarzy (postępowaniu dyscyplinarnym);
  • pomoc w sporach prawnych z NFZ;
  • wykłady i szkolenia w zakresie ochrony praw pacjenta, funkcjonowania podmiotów leczniczych i odpowiedzialności karnej lub cywilnej osób wykonujących zawody medyczne.

{ 22 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Zofia Grudzień 5, 2015 o 22:22

Bardzo serdecznie witam – mam pytanie w sprawie doradztwa jeśli chodzi o sprawę w Sądzie Ubezp. Społecznych – nie przyznania renty z tyt. częściowej niezdolności do pracy. Dlatego moje nieśmiałe pytanie – jaki jest koszt udzielenia przez Pana Mecenasa porady. Z poważaniem Zosia Rejewska

Odpowiedz

Michał Grabiec Grudzień 7, 2015 o 10:52

Szanowna Pani Zofio,

pozwoliłem sobię odpowiedzieć na Pani wiadomość za pośrednictwem e-maila. Stawki za poradę prawną oraz prowadzenie konkretnych spraw są ustalane indywidualnie, w zależności od stopnia skomplikowania i ilości dowodów, które powinny zostać przeanalizowane.

Odpowiedz

Karolina Styczeń 13, 2016 o 22:23

Witam!
W 12 tygodniu ciąży, podczas badania USG, został stwierdzony nieprawidłowy wynik NT- przeziernosc karkowa (3,3 mm). Dostałam skierowanie do Poradni Genetycznej w celu dalszej diagnostyki.
Po konsultacji z lekarzem zdecydowałam się na wykonanie płatnego badania nieinwazyjnego NIFTY zamiast badania inwazyjnego amniopunkcji.
Wynik badania DNA płodu okazał się prawidłowy.
W listopadzie 2015 urodziłam córeczkę z zespołem Downa.
Wynik NIFTY okazał się falszywie ujemny.
Badanie to zalecane jest obecnie przez lekarzy jako alternatywna amniopunkcji.
Ma bardzo wysoką czułość i swoistość.
Sama jestem lekarzem i nie potrafię zrozumieć tej sytuacji.
Jak wygląda moja sytuacja od strony prawnej? Czy słyszał PAN o podobnym przypadku?

Odpowiedz

Michał Grabiec Styczeń 14, 2016 o 14:41

Pani Karolino, pozwoliłem sobie napisać odpowiedź na Pani prywatny e-mail. Proszę o lekturę e-maila i kontakt w sprawie dalszych czynności. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Marcin Styczeń 26, 2016 o 09:20

Dzień dobry.

01.10.2015 miałem wypadek w pracy na budowie w Niemczech. Doznałem złamania poprzecznego na granicy podstawy i trzonu paliczka dystalnego. Poza tym jest podłużna szczelina złamania w obrębie paliczka dystalnego biegnąca od guzowatości paznokciowej do podtawy paliczka, obejmująca powierzchnię stawową. Tego dnia udzielono mi pomocy lekarskiej w niemieckim szpitalu (szyty palec). Następnego dnia byłem na kontroli w tymże szpitalu, a wieczorem wracałęm już do kraju. Od 01.10.2015 do 09.10.2015 miałem zwolnienie lekarskie z niemieckiego szpitala. Od 10-20.10.2015 byłem na chorobowym wystawionym przez lekarza rodzinnego, gdyż na 20.10.2015 miałem zaplanowaną wizytę u lekarza ortopedy. Podczas wizyty zrobiono prześwietlenie połamanego palca i lekarz wystawił kolejne zwolnienie lekarskie do 09.11.2015 czyli do kolejnej wizyty u lekarza ortopedy. Diagnozę podałem na wstępie. Podczas kolejnej wizyty ortopeda stwierdził, że jestem zdolny do pracy od dnia 10.11.2015 i wystawił druk N-9 do ZUS. Zdziwiło mnie to, że nie skierował mnie na kolejny rtg palca, by określić jego stan. Palec nadal był opuchnięty i cały czas odczuwałem ból. Postanowiłem udać się do lekarza rodzinnego po skierowanie do ortopedy. Na wizytę zarejestrowałem się po długim listopadowym weekendzie. Ze skierowaniem od rodzinnego lekarza udałem się do innej poradni ortopedycznej. Do lekarza ortopedy udało mi się zarejestrować na 03.12.2015. W międzyczasie, zaniepokojony stanem palca, postanowił prywatnie zrobić prześwietlenie (16.11.2015). Okazało się, że kość w ogóle się nie zrasta. Kolejne prześwietlenie zrobiłem 05.01.2016 i nadal nie widać oznak łączenia się kości. Kolejna wizyta u ortopedy zaplanowana jest na marzec 2016. Od 11.01.2016 chodzę na rehabilitację. Dodam jeszcze, że z dniem 23.11.2015 pracodawca rozwiązał ze mną umowę o pracę. Stosunek pracy ustał w wyniku rozwiązania – na podstawie art.30 Paragraf 1 pkt. 5 Kodeksu Pracy – z dniem ukończenia pracy, dla której wykonania była zawarta.

Proszę o odpowiedź na pytanie

Czy istnieje możliwość uzyskania chorobowego od 10.11.2015 czyli od uznania mnie przez pierwszego ortopedę jako zdolnego do pracy, do dnia dzisiejszego? Jakie kroki trzeba podjąć?

Nie wiem o co jeszcze mógłbym zapytać. W takiej sytuacji znajduję się pierwszy raz.

Z góry dziękuję za odpowiedź.

Z poważaniem.

Marcin Jarecki

Odpowiedz

Łukasz Lipiec 6, 2016 o 20:21

Witam. Mam pytanie w sprawie błędu medycznego. Chodzi o sytuację kiedy to trafiłem na SOR po upadku na rękę. objawy były w postaci bólu, opuchlizny i praktycznie żadnej ruchomości nadgarstkiem oraz palcami. Lekarz po zrobieniu zdjęcia RTG stwierdził, że „do wesela się zagoi” i zalecił mi udanie się do poradni POZ w celu dalszego leczenia. Po dwóch wizytach u rodzinnego, leczeniu maściami i tabletkami przez lekarza rodzinnego oraz skierowaniem na rehabilitacje(z której nie skorzystałem ze względu na kolejki) dostałem skierowanie do ortopedy. Tak więc po 1.5 miesiąca od wypadku trafiłem do ortopedy, który to po zrobieniu zdjęcia RTG stwierdził, że tu pozostaje tylko operacja ponieważ mam pękniętą kość w nadgarstku oraz doszło do osteolizy, więc już tylko operacja. Jestem już po komisji orzekającej o zdarzeniach medycznych, która nie stwierdziła zdarzenia medycznego. We wniosku zarzuciłem lekarzowi,że nie przewidział, że może to być złamanie którego może nie być widać, i nie zalecił mi ponownej kontroli w razie utrzymywania się bólu, a w tym czasie kość się rozszczelniła, doszło do odprysku kości który się rozpuścił i tragedia jest teraz. Jestem po operacji prywatnej , a po półtora roku dalej czekam aż kość mi się zrośnie. Moje pytanie brzmi: czy lekarz na SOR’ze nie powinien wykazać więcej wrażliwości i czy nie doszło rozstroju zdrowia na skutek błędnej diagnozy, która spowodowała niewłaściwe leczenie i też opóźniła je i czy działał zgodnie z aktualną wiedzą medyczną? W uzasadnieniu biegły napisał, że mogło to być złamanie „nieme”, lub chory złamał rękę później…Dodam jeszcze, że profesor, który operował mnie, na pierwszej wizycie, stwierdził, że widać pękniecie kości na pierwszym RTG, ale moim zdaniem oficjalnie oczywiście tego nie potwierdzi…W książkach w Uniwersytecie Medycznym znalazłem informacje, że do najczęstszych złamań w nadgarstku ulega właśnie ta kość, której złamania doznałem, oraz jeżeli nie widać złamania co jest możliwe należy zachowawczo usztywnić nadgarstek szyna, bądź jak powinno wyglądać leczenie i żeby jak najszybciej je rozpocząć.Jak Pan ocenia Tą sytuację?
Proszę o odpowiedź. Dziękuję.
Z poważaniem.
Pozdrawiam.

Odpowiedz

Michał Grabiec Lipiec 7, 2016 o 15:00

Panie Łukaszu, są przypadki, że w podobnych przypadkach orzekano zadośćuczynienie i odszkodowanie (np. koszt prywatnej operacji) na rzecz źle zdiagnozowanego pacjenta.

Ale trudno bez dokumentów powiedzieć czy ma Pan szanse na korzystny wyrok. Proszę przekazać mi mailowo albo na adres kancelarii Pana dokumentację medyczną, dokumentację z komisji ds. zdarzeń medycznych. Skontaktuje się z Panem i ustalimy czy warto kontynuować postępowanie. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Łukasz Lipiec 9, 2016 o 15:09

Dzień dobry Panu.
Czy dostał Pan ode mnie mail’a z dokumentacją?
Proszę o odpowiedź.
Z wyrazami szacunku.
Pozdrawiam.

Odpowiedz

Michał Grabiec Lipiec 9, 2016 o 20:48

Panie Łukaszu, tak odebrałem od Pana e-maile. Wkrótce się do Pana odezwę. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Danuta Sierpień 16, 2016 o 22:31

Witam, napisałam do Pana maila w sprawie z dokumentacją,którą mialam od Pana otrzymać, proszę o wiadomość, Danuta

Odpowiedz

Ewka Listopad 28, 2016 o 15:34

Witam, mam pytanie dotyczące zakazenia gronkowcem mrsa noworodka urodzonego cesarskim cięciem w prywatnej klinice. Trzeciego dnia po południu opuściliśmy klinikę , tego samego dnia wieczorem zauważyłam pęcherze ropne u synka na szyjce w zamieciach oraz pod pachami. Myślałam ze to odparzenia, ale następnego dnia skonultowalam to z pediatra z tej kliniki, który koniecznie chciał zobaczyć pęcherze i przyjechał na wizytę do domu. Nie przyszło mi na myśl ze to mógł być gronkowiec. Pediatra ( domyślam sie ze od razu wiedział co to jest) nie powiedział ze to gronkowiec. Syn siódmego dnia życia miał usuwane chirurgicznie 3 ropnie w pełnej narkozie. Po paru dniach wyniki posiewu wskazały mrsa. Z dokumentacji mam oczywiście wyniki z posiewu i dokumenty z pobytu ze szpitala. Jakie są szanse na wygranie sprawy i czy warto ? Jakie dokumenty trzeba przedłożyć?o jaka kwotę ewentualnie można walczyć w tej sprawie. Jaki jest koszt doradztwa i jakie kroki należy przy tej sprawie przedsięwziąć. Dziękuje z góry za odpowiedz

Odpowiedz

Michał Grabiec Listopad 28, 2016 o 19:14

Szanowna Pani, przekazałem odpowiedź poprzez e-mail. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Ania Grudzień 21, 2016 o 23:37

Witam,
czy byłby Pan tak uprzejmy i zobrazował jak wysokie przykładowo koszty ponosi się przed komisjami ds. orzekania o zdarzeniach medycznych w sytuacji gdy dojdzie do orzeczenia o braku zdarzenia, w postaci całościowej kwoty ?

Z góry dziękuję i pozdrawiam,

Odpowiedz

Michał Grabiec Grudzień 22, 2016 o 10:29

Szanowna Pani Anno,

w takim przypadku koszty sprowadzają się do 200 zł tytułem opłaty od wniosku oraz około 400 zł tytułem kosztów opinii biegłego, jeżeli taka opinia została sporządzona.

Dochodzą także koszty pełnomocnika, jeżeli wnioskodawca korzysta z takiej pomocy w postępowaniu przed komisją ds. orzekania o zdarzeniach medycznych.

Odpowiedz

Ania Grudzień 23, 2016 o 12:03

Witam,
dziękuję za odpowiedź, akurat te koszty były mi znane z ustawy, chciałam bardziej doprecyzować kwestię kosztów w ewentualnym przypadku wezwania osoby przed komisję, np. załóżmy lekarza pozwanego podmiotu leczniczego, czy często Pan się spotykał z wezwaniami osób przed Komisjami czy raczej jest to praktyka rzadka i Komisje bardziej bazują na dostarczonej dokumentacji, jakie koszty należałoby ponieść z ewentualnym ich wezwaniem przed Komisję, czy muszą udowodnić, że np w tym dniu muszą pracować i stracą jakąś część wynagrodzenia ?

Odpowiedz

Michał Grabiec Grudzień 23, 2016 o 12:31

Personel szpitala (lekarze, pielęgniarki) są stosunkowo często świadkami przed komisjami.

Zgodnie z ustawą, kosztami postępowania przed komisją są m.in. zwrot kosztów podróży i noclegu oraz utraconych zarobków lub dochodów osób wezwanych przez wojewódzką komisję. W przypadku wydania orzeczenia o braku zdarzenia medycznego, koszty ponosi wnioskodawca.

Natomiast w dotychczasowej praktyce nie spotkałem się z sytuacją żeby personel szpitalny wnosił o zwrócenie tych kosztów.Pozdrawiam.

Odpowiedz

Poszkodowana Styczeń 2, 2017 o 18:40

Szanowny Panie Mecenasie,

Miałam operację i podczas pobytu w szpitalu doszło do zakażenia Klebsiella pneumonia szczep esbl +(zakażenie układu moczowego ).Byłam już 2 razy hospitalizowana i antybiotyki ostatniej szansy tej bakterii nie pokonały. Na oddziale tym miały miejsce rażące zaniedbania, pielęgniarki nie używały rękawiczek, w pokojach i łazienkach nie było mydła i ręczników. Nie wiem od czego zacząć, czy mam jakieś szanse na zadośćuczynienie i przede wszystkim chciałabym do szpitala skierować odpowiednią instytucję(chyba sanepid), aby sprawdziła szpital i wykazała te i inne nieprawidłowości.

Odpowiedz

Michał Grabiec Styczeń 3, 2017 o 10:14

Szanowna Pani,

uprzejmie proszę o kontakt przez e-mail (m.grabiec@grabiec-legal.pl) i przekazanie dokumentacji medycznej z leczenia. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Krzysztof Styczeń 17, 2017 o 02:07

Witam,
Tak jak Pan napisał: Wypisanie pacjenta ze szpitala następuje w sytuacji gdy stan zdrowia pacjenta nie wymaga dalszego udzielania pomocy medycznej. W tej chwili moja mama jest po udarze, leży trzeci tydzień w szpitalu. Ma lewostronny niedowład, ale postępy dzięki wykonywanej rehabilitacji. Jest z nią dobry kontakt, pomaga w rehabilitacji itd. Dziś usłyszałem od lekarza, że od 25.01. ma mieć rehabilitację poszpitalną, ale na kilka dni zostanie odesłana do domu. Jest to absurd, bo cały wysiłek i postęp w rehabilitacji weźmie w łeb. Będę starał się pokojowymi środkami przekonać lekarza, że przecież ta osoba wymaga dalszej pomocy medycznej i przedłużenie pobyty na oddziale w szpitalu ma niepodważalny sens. Jeśli jednak moje perswazje nie pomogą, jak się bronić? Poza tym, poprosiłem o pisemne skierowanie na oddział rehabilitacyjny, ale otrzymałem odpowiedź, że wszystko załatwione, ale sprawy papierkowe muszą jeszcze potrwać. Wydaje mi się ta wymówka trochę podejrzana, choć tak być nie musi. Czy mógłby mi Pan tu posłużyć krótką poradą, jak się w tej sytuacji zachować?
Z góry dziękuję i serdecznie pozdrawiam,
Krzysztof, delinuss@gmail.com

Odpowiedz

Michał Grabiec Styczeń 27, 2017 o 18:49

Panie Krzysztofie, warto zadbać o to by w dokumentacji medycznej znalazły się rzetelne i odzwierciedlające rzeczywistość informacje. Niestety czasami treść kart informacyjnych zupełnie różni się od stanu rzeczywistego. W trakcie procesu pełnomocnik zmuszony jest udowadniać, że dokumentacja medyczna jest nie do końca prawidłowa.

Generalnie powinien Pan się postarać o to żeby nie wpisano (jeżeli nie odpowiada to prawdzie) informacji, że „pacjentka w stanie dobrym wypisana do domu”.

Odpowiedz

Artur Luty 1, 2017 o 10:57

Witam. Pod koniec października miałem przeprowadzone 3 zabiegi na kręgosłup (zabiegi prywatne – usunięcie przepukliny i montaż stabilizatora, laserowa dekompresja przepukliny poziom wyżej nad usunięciem przepukliny – wszystko z lewej strony ) Zostałem skierowany na nie przez operatora, który mnie operował. Tuż przed zabiegiem wykonałem dodatkowy rezonans magnetyczny, żeby lekarz dokładnie widział co się zmieniło od pierwszego rezonansu (4miesiące wcześniej). Lekarz stwierdził że jak najbardziej nadaję się do operacji.
Po zabiegu rehabilitowałem się pod okiem jednego z członków grupy operatora. Pojawiły się pieczenie pośladków z delikatnym bólem, ograniczenie siły mięśniowej dla nogi lewej. Za namową rehabilitanta wykonałem rezonans kontrolny. Okazało się, że stabilizator dynamiczny wyleciał – ponoć jestem jednym z 3 przypadków którym się to wydarzyło (prawda jest inna – osób z zamontowanym stabilizatorem, który wyleciał jest więcej, dodatkowo zostałem wprowadzony w błąd co do celowości montażu – opinie innych neurochirurgów), usunięte rzekomo przepukliny są bez zmian – z tendencją na większe niż były (opinie 3 innych neurochirurgów) – chociaż operator twierdzi że wszystkie przepukliny zniknęły . Rezonans kontrolny po zabiegu wskazuje (nie jestem ekspertem), że operator zamiast usunąć przepuklinę wbił się w dysk i wyciągnął cześć środka (żaden z lekarzy z którymi to konsultowałem oficjalnie tego nie potwierdza). Na dzień dzisiejszy operator proponuje reoperację mającą na celu wstawienie stabilizatora (za darmo – na koszt NFZ – co jest etycznie naganne), a wszystkie objawy jakie mam ustąpią. Zaniechałem sugerowanej rehabilitacji i jest troszkę lepiej z lewą nogą. Niestety problem jaki mam to kłopot z siedzeniem, ponieważ przepukliny są większe/bez zmian i pieczenie czasami jest nie do zniesienia. Inna kwestia to koszta jakie poniosłem. Wydaje mi się że przynajmniej fakt niewykonania jednego zabiegu kwalifikuje lekarza do postawienia mu zarzutu co do błędów lekarskich. Proszę o pomoc, opinię w tej sprawie

Odpowiedz

Michał Grabiec Luty 1, 2017 o 13:08

Szanowny Panie, przekazałem e-mailem mój punkt widzenia na tę sprawę. Proszę o przeczytanie e-maila i kontakt z moją kancelarią. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Dodaj komentarz