Na opinię biegłego czekamy. Na inne czynności sądowe niestety także.

Michał Grabiec        01 grudnia 2016        Komentarze (0)

Sprawa została wszczęta w październiku 2015 roku. Sąd Okręgowy udzielił powodowi zabezpieczenia roszczenia. Znaczy to, że pacjent otrzymuje kwotę 500 zł miesięcznie na poczet kosztów leczenia.

Na kolejnej rozprawie sąd po przesłuchaniu lekarzy wydał postanowienie o dopuszczeniu dowodu z opinii biegłego. Sędzia przez kilkanaście minut sugestywnie argumentował dlaczego postępowanie będzie trwało długo. Sam czas oczekiwania na opinię instytutu określono na około 1,5 roku.

W pełni to rozumiem – sąd nie ma praktycznie możliwości narzucenia biegłemu czasu sporządzenia opinii. Dotyczy to zwłaszcza opinii wysokospecjalistycznych. Ilość biegłych mogących podjąć się tak trudnego zadania jest ograniczona i można powiedzieć, że ich pozycja na polu negocjacji z sądem jest dość mocna.

Nie mam żadnych zastrzeżeń do pracy sędziego, zwłaszcza, że faktycznie merytorycznie przygotował się do rozprawy i widać, że analizował akta przed rozprawą. Inna sprawa, że na opinię czekamy już rok. Czyli zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami.

Trudno natomiast zrozumieć inny przypadek. Sąd wydał korzystne dla nas orzeczenie. Po jego otrzymaniu okazało się, że w sentencji pomylono nazwisko klientki. Zamiast „n” wpisano bowiem  „r”.

Wniosek o sprostowanie został wysłany w kwietniu. Postanowienie o sprostowaniu zostało wydane w sierpniu, prawomocne orzeczenie ze sprostowanym nazwiskiem klientki do kancelarii wpłynęło w listopadzie. To już trudniej wytłumaczyć.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: