Duże, wielkie, gigantyczne odszkodowania za błędy medyczne. Kto da więcej?

Michał Grabiec        17 maja 2017        Komentarze (0)

Jadąc wczoraj na rozprawę w Łodzi zwróciłem uwagę na wielki szyld zwieszający z elewacji budynku, w którym mieści się kancelaria prawnicza. Na zielonym szyldzie dużymi drukowanymi literami napisano „DUŻE ODSZKODOWANIA ZA BŁĘDY LEKARZY”. Pod spodem napisu umieszczono mniejszą czcionką kontakt do kancelarii.

Mniejsza z tym czy zgodne z zasadami etycznymi jest kuszenie poszkodowanych pacjentów obietnicą wysokiego odszkodowania. Chodzi bardziej o model działania przyjęty przez, niestety coraz większą liczbę właścicieli kancelarii. Celowo nie piszę prawników, bo zdarzają się przypadki, że „kancelarie” prowadzą osoby nawet nie posiadające wykształcenia prawniczego, nie mówiąc już o uprawnieniach adwokata czy radcy prawnego.

Na Śląsku głośna była sprawa pewnego Pana, który mając wykształcenie rolnicze odnalazł swoje powołanie w świadczeniu pomocy prawnej. Z przekazów medialnych wynika, że z fatalnym skutkiem dla klientów.

Bardziej chodzi mi o to, że w ofercie coraz większej liczby kancelarii znaleźć można informację o prowadzeniu postępowań z tytułu błędów medycznych. Nic dziwnego mając na uwadze to, że spraw przed sądami, komisjami ds. zdarzeń medycznych jest coraz więcej. Każdy chciałby uszczknąć z tego tortu coś dla siebie.

Ważna jest jednak pewna odpowiedzialność, która wymaga od prawnika powiedzenia klientowi czy ów prawnik rzeczywiście posiada doświadczenie w prowadzeniu postępowań z tytułu błędów medycznych.

Jeszcze będąc kilka lat temu na aplikacji i reprezentując szpital spotkałem się na posiedzeniu wojewódzkiej komisji ds. orzekania o zdarzeniach medycznych z pełnomocnikiem, na  którego stronie internetowej dumnie widniała informacja o tym, że ta osoba jest specjalistą w zakresie prawa medycznego.

Po krótkiej rozmowie zdałem sobie sprawę, że niestety tak nie jest. Zasady postępowania przed komisjami były temu Panu zupełnie nieznane. Zdziwienie wzbudził chociażby fakt, że komisja nie wydaje orzeczenia o nakazaniu zapłaty kwoty wskazanej przez pacjenta. Komisja wydaje przecież wyłącznie orzeczenie o zdarzeniu medycznym (lub jego braku) i od stron postępowania zależy wysokość tego zadośćuczynienia. Od specjalisty  można by wymagać takiej wiedzy.

Nie dotyczy to tylko prawa medycznego. Prawo jest na tyle zróżnicowaną i skomplikowaną dziedziną, że nie ma prawników od wszystkiego. Zawiłe kwestie prawa podatkowego, telekomunikacyjnego, zamówień publicznych czy kontraktowania świadczeń z NFZ wymagają bieżącego „siedzenia” w danym temacie.

Szukając prawnika od danej dziedziny można sięgnąć np. do portalu LexMonitor, gdzie prawnicy piszą o swoich doświadczeniach w danym obszarze praktyki zawodowej.

Kto traci na przypadkowym wyborze prawnika? Stracić może przede wszystkim klient, który nie przefiltruje  czy dana osoba faktycznie prowadzi sprawy danego rodzaju.

Recepta? Z wyborem prawnika jest trochę jak z wyborem samochodu. Nie idziesz przecież do salonu i nie bierzesz pierwszego lepszego modelu. Czytasz, rozmawiasz, analizujesz. Niekiedy droższa opcja jest tak naprawdę tańsza – chociażby jeśli idzie o koszty późniejszej eksploatacji. Warto zatem się zastanowić i nie podejmować decyzji pochopnie. Myślenie ma przyszłość.

 

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: