Dopuszczalność dochodzenia w Polsce roszczeń tytułu wrongful conception

Michał Grabiec        04 kwietnia 2017        Komentarze (0)

Jakiś czas temu na stronie pojawił się artykuł dotyczący roszczeń tzw. wrongful birth zgłaszanych przez rodziców dziecka przeciwko szpitalowi bądź też lekarzowi, którzy bezprawnym zachowaniem – sprzecznym np. z ustawą o planowaniu rodziny – spowodowali naruszenie prawa do legalnego przerwania ciąży.

Ostatnio na blogu pojawiło się kilka komentarzy dotyczących tego zagadnienia, które jest silnie zabarwione pierwiastkiem ideologicznym czy nawet politycznym.

Kwestia budzi spore kontrowersje i nie da się potencjalnego postępowania potraktować tak jak neutralnej światopoglądowo sprawy o zasiedzenie nieruchomości czy o zapłatę zaległej faktury.

W Polsce precedensowym był wyrok Sądu Najwyższego wydany w dniu 21 listopada 2003 roku w sprawie VI CK 16/03. Sąd Najwyższy zajmował się roszczeniem ofiary gwałtu, która na skutek opieszałości i niechęci władz publicznych nie mogła dokonać legalnego zabiegu przerwania ciąży.

Sąd Najwyższy stwierdził,  że:

„Podłożem roszczeń zgłoszonych w pozwie jest wiec wyłącznie „zmuszenie powódki do urodzenia zdrowego dziecka pochodzącego z przestępstwa”. W terminologii angielskiej takie przypadki „niechcianego urodzenia” określa się terminem wrongful conception.”

Jet to tzw. powództwo z tytułu „niechcianego poczęcia”. Sąd Najwyższy uznał, że kobieta ma prawo do aborcji „zatem uniemożliwienie tego zabiegu przez zobowiązanego uprawniają do dochodzenia wyrównania szkody wynikłej z tego zdarzenia.”

Temat się dodatkowo komplikuje, gdyż do roszczeń z tytułu wrongful conception często zalicza się także przypadki, gdy rodzice podejmując decyzję o współżyciu, przedsiębiorą kroki w kierunku zapobiegnięcia zapłodnieniu, do którego mimo wszystko dochodzi z winy osoby trzeciej.

Teoretycznym przykładem takich roszczeń może być chociażby postępowanie przeciwko lekarzowi, który przepisuje lek antykoncepcyjny, który w rzeczywistości takim nie jest, albo zwodzi pacjentkę twierdząc, że założył wkładkę antykoncepcyjną.

Można wyobrazić sobie także proces przeciwko farmaceucie sprzedającemu przeterminowaną antykoncepcję. Kwestią kluczową dla skuteczności postępowania byłoby udowodnienie winy pozwanego w dopuszczeniu do urodzenia dziecka.

Sprawy takie wcześniej czy później pojawią na wokandach polskich sądów. Czy ktoś tego chce czy nie chce.

 

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: