Dokumentacja medyczna – ważny dowód w procesie o zakażenie szpitalne

Michał Grabiec        28 grudnia 2016        6 komentarzy

W procesach z tytułu zakażeń szpitalnych trudność sprawia ustalenie chociażby miejsca i czasu zakażenia. Generalnie nie można tych postępowań określić jako prostych. Naprzeciwko pacjenta staje szpital i nierzadko ubezpieczyciel, czyli przeciwnicy wagi ciężkiej.

Z reguły też pacjent w momencie hospitalizacji nie myśli o kierowaniu sprawy na drogę sądową i nie zwraca wówczas uwagi na prawidłowość postępowania personelu szpitalnego (noszenie jednorazowych rękawic ochronnych,częstotliwość wymiany pościeli czy mycia podłóg).

Pacjent w tym czasie, na równi z personelem walczy o zwalczenie zakażenia bakteryjnego, sepsy oraz o jak najszybszy powrót do zdrowia. Z różnym skutkiem.

Po jakimś czasie zaczynają się rozważania czy na pewno postępowanie w szpitalu było prawidłowe. Pacjent zastanawia się dlaczego doszło do zakażenia, co to była za bakteria oraz kto jest za to zakażenie odpowiedzialny. Odpowiedź na takie pytania wymaga jednak zdobycia i przeanalizowania kilku istotnych informacji.

Wczoraj odebrałem telefon od pewnej Pani, która zażyczyła sobie deklaracji, czy w jej przypadku możemy iść do sądu i walczyć o odszkodowanie.

Niestety nie mogłem zaspokoić ciekawości, gdyż nie są to rozmowy na telefon. Być może Pani wróci się do kancelarii ze zgromadzoną dokumentacją medyczną, a być może zdecyduje się na zaufanie firmie odszkodowawczej, która weźmie sprawę bez wgłębiania się w jej szczegóły.

Jest kilka ważnych wskaźników, które mogą (wstępnie) świadczyć o możliwości skutecznego wytoczenia powództwa. Jeżeli na karcie informacyjnej leczenia szpitalnego (oraz innych dokumentach uzyskanych ze szpitala) znajdzie się informacja o zakażeniu bakterią, warto zwrócić uwagę jaka jest to bakteria (np. szczepu MRSA, MRCNS, VRE).

Warto też zwrócić uwagę na szczególne wskaźniki świadczące o stanie zapalnym czy zakażeniu bakteryjnym. Jeżeli po operacji nagle zaczynają wzrastać wskaźniki białka c-reaktywnego we krwi (CRP) lub poziom prokalcytoniny (PCT), może to świadczyć o zakażeniu szpitalnym.

Może, ale nie musi. Wszystko zależy. Jeżeli ktoś powie Ci, że podejmie się prowadzenia sprawy bez wglądu w dokumentację medyczną, zastanów się dwa razy zanim podpiszesz jakąkolwiek umowę.

{ 6 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Grzegorz D Styczeń 8, 2017 o 15:24

Warto rozpocząć tą dyskusję od wyjaśnienia innego tematu a mianowicie od działania w ramach procedury medycznej. Myślę,że warto dowiedzieć sie co to jest owa „procedura medyczna”, bowiem od jej przestrzegania zależy czy mogło dojść do np. zakażenia.
Poświeciłem wiele czasu na to by zapoznać się z treścią poszczególnych procedur, ale niestety – w dostępnej przestrzeni internetu nie znalazłem nic.
Według rozumowania – procedura medyczna na przykład usunięcia kaszaka – to jest opis punkt po punkcie -zarówno procesu postępowania, kolejności postępowania, użycia środków i sprzętu, dokumentacji tego procesu oraz całego otoczenia. Mimo prób dotarcia do danej procedury u źródła – to jest Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (na podstawie treści owej procedury AOTMiT wycenia poszczególne procedury) – odmówiono mi informacji na ten temat. Dziwnym jest to bowiem zawartoć procedury medycznej jest przez tą firme dokładnie znana. Utajnianie procedur służy ukryciu kontroli przed oczami pacjenta, jednocześnie pomaga w ukrywaniu pominieć i przyczyn niejednego zdarzenia medycznego. To w swoim skutku ogranicza w zasadniczy sposób możliwość domagania się respektowania praw poszkodowanego.

Odpowiedz

Michał Grabiec Styczeń 9, 2017 o 09:39

Procedury medyczne są w większości przypadków opracowywane przez towarzystwa lekarskie (np. PTG) i w tych źródłach należy szukać procedur. Biegli jak oceniają prawidłowość zachowania lekarza w procesie sądowym to opierają się na „aktualną wiedzę medyczną” wynikającą właśnie ze standardów towarzystw naukowych. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Grzegorz D Styczeń 28, 2017 o 23:32

Jeśłi chodzi o zakażenia szpitalne -warto popatrzeć na ten adres
https://sknzp.wum.edu.pl/sites/sknzp.wum.edu.pl/files/zakazenia_szpitalne_michal_pytkowski.pdf

Odpowiedz

Grzegorz D Styczeń 28, 2017 o 23:51

i jeszcze jedna strona wyjaśniająca wiele aspektów

http://www.antybiotyki.edu.pl/pdf/Definicje-zakazen-szpitalnych.pdf

Odpowiedz

Grzegorz D Styczeń 30, 2017 o 22:21

Dziś trochę dywagacji na temat Dokumentacji lekarskiej.
Dokumentacja ta jest zasadniczym elementem zarówno obrony jak i ataku każdej ze stron, Oczywiście jej czytanie może sprawiać pewne trudności niefachowcom, ale w miarę moich możliwości postaram się pokazać jak ja czytać a także jak znaleźć to czego szukamy – w sposób przyjazny.
Dziś pierwszy temat – jak zbudowana jest dokumentacja lekarska. Nie będę tu opisywał tego co można znaleźć w internecie natomiast pokażę istotne elementy, które umożliwiają rozświetlenie tej dokumentacji dla osób które jej nie tworzyły.
Komplet dokumentacji składa się z różnych elementów stanowiących samodzielne „kawałki”. Wpisy w tych kawałkach umieszczane są w porządku chronologicznym. Jeśli podczas przeglądania dokumentacji stwierdzicie, że chronologia została zaburzona – jest to sygnał który powinien spowodować głębszą analizę pod katem działań niekoniecznie zgodnych z prawem.
Takich „kawałków” jest sporo. całość dokumentacji czytana jak proza – strona po stronie jest potrzebna, ale nie pozwala na głęboka analizę, choćby z powodu dużej ilości informacji. Umysł ludzki potrafi jednocześnie śledzić 3-4 wątki (geniusze potrafią śledzić i oceniać jednocześnie 5 – 6 wątków). Nie jesteśmy w stanie w ten sposób znaleźć istotnych różnic świadczących o elementach niespójnych.
Ja zastosowałem nieco pracochłonny ale niezwykle skuteczny sposób analizy dokumentacji. Polega on na wpisaniu ze wszystkich „kawałków” informacji w tabeli czasu. W ten sposób dzień po dniu godzina po godzinie odtworzyłem co działo się w każdym momencie.
W ten sposób potrafiłem jednoznacznie udowodnić wiele działań niekoniecznie zgodnych z logiką, prawem, procedurami. Takie podejście jednoznacznie pozwoliło mi na udowodnienie nieprawidłowego postępowania naruszającego postanowienia art. 271 i 233 KK.
W razie zainteresowania – będę starał się rozwijać ten temat, pokazując dalsze kroki.
pozdrawiam

Odpowiedz

Grzegorz D Styczeń 31, 2017 o 20:10

Parę słów o zakażeniach szpitalnych, a raczej o tym w jaki sposób się je ukrywa i po czym można wywnioskować,że jednak są.

Typowy przebieg na oddziale chirurgicznym:
przyjęcie do szpitala, przyjecie na oddział, operacja, sala wybudzeń,………. i sala chorych.
Czy ktoś z pacjentów się zastanawia nad prawidłowością procedury? Niby wszystko jest w porządku, ale – sala chorych jest sala w której niebezpieczeństwo zakażenia rany pooperacyjnej jest spore. Przecież na sali leżą inni chorzy, do których przychodzą odwiedzający w okryciach wierzchnich, w butach prosto z mało septycznego środowiska. Pomimo istniena punktów przy wejściach do szpitali, w których znajdują się płyny do dezynfekcji rak – właściwie nikt z tego nie korzysta. Zdarza się że odwiedzxajacy pomagają obcym pacjentom w różnych czynnościach. Personel szpitalny nie reaguje na takie zachowania bo,,, ?\
W takiej sytuacji naprawdę nietrudno o przeniesienie zakażenie.

Oczywiście są też inne powody które powodują zakażenie…..

No i – zakażenie.
Szpital oczywiście nie jest zainteresowany ujawnieniem tego faktu w dokumentacji bo … tu można wymienić wiele róznych powodów.
Co więc się dzieje – personel zdając sobie sprawę z tego,że takie zakażenie może się przenieśc na innych pacjentów – często podejmuje następujące działanie: z sali chorych nagle znikaja wszyscy pozostali pacjenci (przenoszeni albo po prostu wypisywani pod byle przetekstem (autentyczny przykład :że lekarz który miał kogos operować – zachorował i długo go nie będzie, więc chora ktróa miałą byc przez niego operowana – jest nagle wypisywana Jak można się domysleć żaden z tych faktów nie jest jawnie opisywany w dokumentacji szpitalnej, a działania stają sie prawie tajne – jak w działaniu służb specjalnych.

Baczny obserwator oczywiście potrafi to wychwycić, ale udowodnienie takich działań jest niezwykle trudne, bo nie ma świadków, dokumentów, peronel nie puści farby, a pacjenci – no cóz Ci sa właściwie zainteresowani swoim losem i trudno im się dziwić…
niebawem podpowiem jakmożna udowodnić takie przekręty
pozdrawiam

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: