Czy trauma i stan psychiczny powoda mogą sprawić, że sprawa o zadośćuczynienie za śmierć osoby bliskiej się nie przedawniła?

Michał Grabiec        20 października 2017        3 komentarze

Przedawnienie. Temat rzeka i instytucja prawna sięgająca swych źródeł w starożytnym prawie rzymskim. W polskim prawie już XIV-wieczne statuty Kazimierza Wielkiego mówiły o przedawnieniu (dawności) jako o przeszkodzie do uwzględnienia żądań cywilnych w sporach toczących się w świecie średniowiecznej Polski.

W owych czasach prawdopodobnie niewiele sporów dotyczyło błędów w sztuce medycznej, gdyż stan państwowej służby zdrowia nie był wówczas najlepszy, by nie powiedzieć, że jej nie było wcale. Nie mamy też źródeł by potwierdzić, że możni czy wojowie Kazimierza snuli w tym czasie plany rozwoju prywatnego lecznictwa.

Spory tego typu rozkwitły natomiast w okresie PRL-u, gdzie właściwie każdy szpital czy przychodnia były własnością państwową.

Kiedy myślisz przedawnienie, wydaje Ci się, że to już koniec. Klamka zapadła i szpitalowi się upiekło. Często faktycznie tak to wygląda, zwłaszcza jeżeli pacjent nie ma rozsądnego usprawiedliwienia dla zbyt późnego wytoczenia powództwa o zadośćuczynienie.

Niekiedy jednak istnieją ważne przyczyny, z powodu których zarzut przedawnienia podniesiony przez szpital nie odniesie negatywnego skutku dla powoda. Chodzi na przykład o sytuację gdy stan emocjonalny, psychiczny powoda nie pozwalał na „zmieszczenie” się w standardowym, 3-letnim czasie przeznaczonym na dochodzenie odszkodowania czy zadośćuczynienia.

Kilka tygodni temu do kancelarii trafiła sprawa męża pacjentki, który po blisko 4 latach od śmierci żony postanowił zawalczyć o należne sobie zadośćuczynienie. Pomijając medyczne szczegóły wyjaśniam, że chodzi o zbagatelizowanie przez szpital (SOR) objawów rozwijającego się zakażenia organizmu – sepsy.

Klient nie mógł dochodzić zadośćuczynienia, gdyż po śmierci żony znajdował się w fatalnym stanie psychicznym, w tym również próbował odebrać sobie życie, leczył się psychiatrycznie, zresztą nadal korzysta z opieki psychologa. Mamy zgromadzone dowody (karty leczenia szpitalnego, zaświadczenia psychologów) potwierdzające stan psychiczny powoda.

Czy takie okoliczności mogą świadczyć o tym, że zarzut przedawnienia nie odniesie w danym procesie skutku?

W wielu wyrokach (również tych wydawanych przez Sąd Najwyższy nawet w latach 70-tych XX wieku) podniesiono, że jeżeli stan psychiczny powoda powoduje, że nie może on dochodzić swoich praw wówczas nie można zarzucić powodowi, że przekroczył termin na wystąpienie z powództwem o zadośćuczynienie czy odszkodowanie. W takim przypadku sąd nie oddali powództwa z powodu przedawnienia, lecz będzie prowadził postępowanie dowodowe i wyda merytoryczny wyrok.

Czy istnieje 100% pewność że argumenty o stanie psychicznym powoda odniosą skutek? Nie jest to pewne, jak zresztą nic w procesach medycznych. Wachlarz możliwych rozstrzygnięć jest w takich sporach chyba największy i niczego NIGDY nie można być pewnym.

Ale można też wygrać. I to pomimo formalnego przekroczenia terminu na rozpoczęcie procesu.

 

{ 3 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Daniel Październik 27, 2017 o 09:57

Panie Mecenasie, czy sąd w takiej sytuacji nie uwzględnia zarzutu przedawnienia powołując się po prostu na art. 5 k.c. i zasady współżycia społecznego, czy też jest jeszcze jakaś inna podstawa prawna? Pozdrawiam.

Odpowiedz

Michał Grabiec Październik 29, 2017 o 17:45

Dzień dobry, tak chodzi o art. 5 KC. Błędy w sztuce stanowią przykład praktycznego zastosowania tego przepisu.

Odpowiedz

Magda Październik 27, 2017 o 11:02

Wreszcie rzetelnie wytłumaczone, dzięki i pozdrawiam.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: