Czy sterylizacja na życzenie pacjenta jest legalna?

Michał Grabiec        04 października 2015        25 komentarzy

Wiem, że czytała/eś poprzedni wpis dotyczący reportażu w Dużym Formacie na temat sterylizacji (ubezpłodnienia) w Polsce. Zapewne też już wiesz, że zabieg przeprowadza się przez podwiązanie i/lub przecięcie jajowodów w przypadku kobiet lub wazektomię w przypadku mężczyzn.

Historia ma ciąg dalszy.

W piątek wieczorem otrzymałem od  mecenasa Marcina Rams (prowadzącego znakomity blog o prawie dróg publicznych), e-mail w którym autor z lekkim sarkazmem wskazał na występowanie w doktrynie prawa karnego innego stanowiska odnośnie bezprawności zabiegu ubezpłodnienia za zgodą pacjentki lub pacjenta (prawnicy mają tę przykrą przypadłość, że w weekendy zajmują się z własnej, nieprzymuszonej woli dyskusjami o zawiłościach ustaw i innych aktów prawnych).

pajntArgumentem przeciwko mojemu stanowisku są pojawiające się w doktrynie prawa karnego zdania, iż zgoda pacjenta stanowi kontratyp (okoliczność) wyłączający bezprawność. W mojej opinii ma to głęboki sens, gdyż autonomia pacjenta powinna sięgać w tym przypadku jak najdalej.

Pacjent powinien mieć możliwość świadomego i dobrowolnego decydowania o własnej płodności. Jest to podstawowe prawo każdej osoby. Dobrowolne ubezpłodnienie mogłoby także w ostateczności zmniejszyć liczbę przeprowadzanych aborcji.

Są to jednak wnioski na przyszłość.

Jednak poruszając się po obowiązującym prawie, należy dojść do wniosku, że zgoda pacjenta nie wyłącza bezprawności zabiegu. Zgodnie bowiem z art. 156 § 1 Kodeksu karnego:

„Kto powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci:

1) pozbawienia człowieka wzroku, słuchu, mowy, zdolności płodzenia,

2) innego ciężkiego kalectwa, ciężkiej choroby nieuleczalnej lub długotrwałej, choroby realnie zagrażającej życiu, trwałej choroby psychicznej, całkowitej albo znacznej trwałej niezdolności do pracy w zawodzie lub trwałego, istotnego zeszpecenia lub zniekształcenia ciała, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10 (…).”

Spełnienie przesłanek cytowanego przepisu prowadzi do odpowiedzialności karnej lekarza. Argumenty przeciw nie znalazły dotychczas odzwierciedlenia w polskim prawie. Również większość doktryny opowiada się za tezą, iż zgoda pacjenta nie wyłącza bezprawności i prowadzi do odpowiedzialności karnej.

Sterylizacja dopuszczalna jest wyłącznie w sytuacji gdy jest przeprowadzana ze względów zdrowotnych.

Trzeba jednak oddać, że znakomitości prawnicze, m.in. prof. Andrzej Wąsek, wyrazili zdanie odmienne, uważając, iż sterylizacja na życzenie (podobnie jak pobranie organów do przeszczepu) nie stanowi czynu zabronionego.

Szereg organizacji, m.in. Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, postuluje przeprowadzenie zmian w Kodeksie karnym polegających na wpisaniu wprost w ustawie, że przeprowadzenie sterylizacji na życzenie jako metody antykoncepcyjnej nie stanowi przestępstwa.

Jeżeli chcemy żeby prawa człowieka, w tym prawa pacjenta były w pełni chronione i realizowane, taka zmiana jest nieodzowna.

{ 25 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Marcin Rams Październik 4, 2015 o 15:09

Podtrzymuję zdanie wyrażone w ramach weekendowych dyskusji prawnych:) W mojej ocenie w obowiązującym stanie prawnym przeprowadzenie zabiegu sterylizacji (w celu innym niż leczniczy) za uprzednią, świadomą i wyraźną zgodą dorosłego pacjenta nie stanowi przestępstwa. Za powyższym przemawia cel sterylizacji, prawo każdego człowieka do wolności, w tym prawo do decydowania o swojej płodności, a zwłaszcza brak społecznej szkodliwości takiego czynu. Trudno utożsamiać prawidłowe z punktu widzenia medycy przeprowadzenie zabiegu przez profesjonalistę z innymi patologicznymi sytuacjami, które nie są społecznie akceptowane. W każdym razie w pełni zgadzam, się z mec. Grabcem, że z uwagi na występujące kontrowersje warto wprost uregulować kwestię sterylizacji. Nie zawsze trafia się na sędziów z lewicowym światopoglądem.. 🙂

Odpowiedz

Rozalia Październik 5, 2015 o 06:11

Trochę smutne jest to, że człowiek nie może świadomie decydować o swoim ciele. A jeśli chodzi o względy zdrowotne, to jakie? Czy np. gdy kobieta ma dyskopatię i ciąża mogła by spowodować pogłębienie choroby, czy wtedy ma się prawo do takiego zabiegu? Czy tylko w razie zagrożenia życia?

Odpowiedz

Michał Grabiec Październik 5, 2015 o 09:25

W pełni sie zgadzam z argumentacją dotykającą autonomii pacjenta i prawa człowieka do samostanowienia, z tym, że brak podstaw w ustawie karnej dla przesądzenia, że zgoda pacjenta depenalizuje dobrowolną sterylizację.

Właśnie te wątpliwości powinny zostać ustawowo rozwiane, tak aby wyrok karny nie zależał od preferencji politycznych sądu.

Zresztą Temida powinna być ślepa, a nie lewicowa czy prawicowa:)

Odpowiedz

Wojciech Nowak Październik 5, 2015 o 09:47

Zgoda pacjenta wyłącza bezprawność czynu stypizowanego w art. 192 k.k., natomiast nie wyłącza tego z art. 156 par. 1 ust. 1 k.k.. Są to różne zakresy. Nawet jednak w przypadku aktu oskarżenia w zw. z art 156 k.k., najprawdopodobniej dojdzie do warunkowego umorzenia postępowania. Jeśli ktoś pozostaje nieprzekonany to niechaj rozważy analogiczną sytuację, czy prośba (czyli zgoda) osoby, która chce zakończyć swoje życie i prosi kogoś, by zamknął go w komorze gazowej i włączył dopływ gazu, wyłącza odpowiedzialność tej osoby z art. 156 k.k.

Odpowiedz

Zofia Październik 5, 2015 o 10:11

Ciekawa dyskusja prawna… Natomiast wobec zbliżających się wyborów parlamentarnych oraz ostatniej decyzji Prezydenta Najjaśniejszej RP o zawetowaniu ustawy o uzgodnieniu płci uważam, że nie ma szans na żadne zmiany legislacyjne w tym zakresie. Czeka nas drodzy Panowie i Panie cofnięcie się o dwa kroki w tył we wszelkich dyskusjach prawnych o zabarwieniu światopoglądowym.
O zgrozo! Argumenty jakie powołała rzeczniczka Prezydenta tłumacząc decyzję o zawetowaniu ustawy o uzgodnieniu płci stanowią wyłącznie o rosnącym radykaliźmie i nie mają żadnego podłoża merytorycznego.
W takiej „wolnej Polsce” przyjdzie nam żyć, co mnie osobiście przeraża.

Odpowiedz

Marcin Rams Październik 5, 2015 o 10:55

W mojej ocenie za daleko idące jest stwierdzenie, że zgoda pacjenta wyłącza bezprawność czynu z art. 192 k.k. Przepis ten stanowi, że karze podlega ten kto wykonuje zabieg leczniczy bez zgody pacjenta. Zabieg wykonywany za zgodą pacjenta nie jest w ogóle objęty powyższym przepisem – nie jest karany na podstawie tego przepisu. Czyli o wyłączeniu bezprawności czynu z art. 192 kk moglibyśmy mówić w przypadku, gdy zabieg został wykonany bez zgody pacjenta, ale inne okoliczności przemawiają za tym, aby odmówić bezprawności temu czynowi. Natomiast przykład z komorą gazową traktować można jako niezły przykład argumentum ad absurdum. Czym innym jest przecież zabieg nakierowany na poprawienie życia lub zdrowia, a czym innym czynność mająca na celu pozbawienie życia. Sterylizacja jest przyjętym w medycynie zabiegiem i moim zdaniem zgoda pacjenta na dokonanie sterylizacji (przy uwzględnieniu założeń wskazanych we wcześniejszym komentarzu) wyłączy bezprawność czynu z art. 156 par. 1 pkt 1 k.k., który penalizuje spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci pozbawienia człowieka zdolności płodzenia.

Odpowiedz

Michał Grabiec Październik 5, 2015 o 11:29

Pani Zofio, zawetowanie ustawy o uzgodnieniu płci będzie przedmiotem kolejnego artykułu do blogu, więc zachęcam w przyszłości do lektury. Podobnie uważam, że rzecznik prezydenta oraz poseł Brudziński drastycznie rozminęli się z merytorycznymi argumentami.

Natomiast w pełni podzielam stanowisko mec. Marcina Rams w sprawie braku podstaw do zastosowania art. 192 kk w niniejszej sprawie. Podobnie uważam, że jest to nietrafione porównanie.

Natomiast co do kazusu z komorą gazową (abstrahując od oczywistego absurdu przykładu) – wydaje się, że w tym przypadku skutkiem byłaby odpowiedzialność na podstawie art. 148 kk (zabójstwo), a nie 156 kk (ciężkie uszkodzenie ciała). Ot taki szczegół.

Rozumiem jednak, że atmosfera dyskusji zaciemniła jej faktyczny przedmiot.

Odpowiedz

Michał Grabiec Październik 5, 2015 o 11:50

Natomiast odpowiadając na komentarz Pani Rozalii (czy też Pana Wojciecha, klikając na link:)), podobnie uważam, że jest to sytuacja nieprzystająca do standardów cywilizacyjnych.

Żeby odpowiedzieć na Pani Pytanie skonsultowałem sie ginekologiem i uzyskałem informacje, że przykładem słusznej decyzji o sterylizacji byłoby powstałe w trakcie operacji cesarskiego cięcia ryzyko pęknięcia macicy w wyniku kolejnej ciąży. W takiej sytuacji wzgląd na życie kobiety uzasadniałby zastosowanie podwiązania/przecięcia jajowodów.

Ponadto zapalenie mięsnia sercowego w trakcie ciąży mógłoby skutkować zagrożeniem dla życia pacjentki w trakcie kolejnej ciąży. Wtedy można ze względów medycznych rozważyć sterylizację pacjentki.

Natomiast co do dyskopatii, w mojej opinii raczej nie (chociaż jest to pytanie natury medycznej). Zdarzają się przypadki pacjentek, które przez cały okres ciąży leżą w łóżku lub poruszają się na specjalnym wózku. W takim przypadku raczej nie ma zagrożenia życia. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Wojciech Nowak Październik 5, 2015 o 12:03

Problem z uznaniem zgody za kontratyp wynika z tego, że w samym przepisie jest mowa o zgodzie. Czyżby zatem jeśli w znamionach czynu jest zgoda (odpowiednio: brak zgody) to już nie można nadal traktować zgody jako uniwersalnego kontratypu? Zgoda występuje akurat w przypadku tego przepisu w podwójnej roli; ja użyłem jej funkcji ogólnej, jako kontratypu, mec. Rams jako znamienia czynu.
Oczywiście nie jest to argumentum ad absurdum. Jest to wyraźny, dla niektórych mocny albo wręcz niestosowny argument, ale nie spełnia kryteriów doprowadzenia rozumowania do absurdu.
Użyłem art. 156, a nie 148 k.k. by pozostać w sferze związanej ze sterylizacją.

Proszę jednak sobie pomyśleć, czy ochroną pacjenta jest dopuszczenie do całkowitej wolności stanowienia o sobie, czy też jednak pozostawienia możliwości reakcji nie tyle fachowców, co osób trzecich.
Żeby naświetlić problem, przywołam znaną anegdotę (za stroną dowcipy.jeja.pl):

Przychodzi facet do szpitala i mówi:
– Chciałbym, żeby mnie wykastrowano.
– Wykastrowano? Jest pan pewny?
– Tak, jestem pewny.
Na drugi dzień odbył się zabieg, wszystko poszło dobrze. Lekarz będąc ciekawy przyczyny, z jakiej pacjent chciał się wykastrować, pyta:
– Dlaczego chciał się pan wykastrować?
– Wie pan, moja narzeczona jest ortodoksyjną żydówką i powiedziała, że jak tego nie zrobię, to nie wyjdzie za mnie.
– To może pan się chciał obrzezać?
– A co ja powiedziałem?

Odpowiedz

Marcin Rams Październik 5, 2015 o 12:39

Zawsze jest czas na dobrą anegdotę:) Natomiast zgoda na sterylizację powinna być zgodą świadomą i wyraźną. Konieczne jest zatem uprzednie poinformowanie pacjenta „o jego stanie zdrowia, proponowanych oraz możliwych metodach, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach zabiegu oraz rokowaniach”. W orzecznictwie przyjmuje się, że obowiązek wyjaśnienia pacjentowi konsekwencji zabiegu operacyjnego ma na celu takie zapoznanie pacjenta ze stanem zdrowia i następstwami tego zabiegu, aby pacjent podejmował decyzję o wyrażeniu zgody na zabieg z pełną świadomością, na co się godzi i czego może się spodziewać. Dziękuję Panu Wojciechowi za dyskusję, jednak poproszę o rozważenie czy celem ustawodawcy było karanie lekarzy na podstawie art. 156 par. 1 pkt 1 kk za pozbawienia człowieka zdolności płodzenia na skutek profesjonalnych zabiegów sterylizacji wykonywanych za świadomą i uprzednią zgodą pacjenta? Pozdrawiam 🙂

Odpowiedz

Wojciech Nowak Październik 5, 2015 o 13:56

Ponieważ przestępstwo z art. 156 k.k. jest przestępstwem powszechnym, lekarze nie są wyłączeni spod tej regulacji. Rozumiem erystyczny cel zadania pytania właśnie w ten sposób, a nawet jestem z niego zadowolony, bo otrzymałem argument do wyraźnego wskazania co jest dobrem chronionym w tym przypadku. Chodzi o niepozbawianie człowieka jego zdolności płodzenia, niezależnie od tego, czy pozbawiałby profesor, znachor czy piekarz.

To, czy robi to lekarz, czy nie-lekarz nie ma znaczenia. Podobnie jak nie ma znaczenia w przypadku przerwania ciąży (poza dopuszczalnymi sytuacjami, tj. ciąży jako wyniku zgwałcenia, zagrożenia życia ciężarnej itd.) nie decyduje o przestępstwie fakt, czy dokonuje aborcji lekarz czy babka. Tak samo w przypadku art. 156 k. k. każde z nich podlega temu przepisowi. Oczywiście, w przypadku lekarza można odpowiednio przeprowadzić obronę, by zmniejszyć tę odpowiedzialność, powołując się na okoliczności medyczne, usprawiedliwiające, a wręcz nakazujące, przeprowadzenie takiego zabiegu (np. wobec narażenia zdrowia lub życia kobiety w razie kolejnego zajścia w ciążę), ale to nie zmniejsza samej odpowiedzialności kodeksowej. Ba, lekarz mógłby nawet ponieść większą karę, wskutek korporacyjnej odpowiedzialności dyscyplinarnej.

Proponuję ściśle oddzielić to, co jest obecnie regulowane (czyli m. in. odpowiedzialność karną za pozbawienie zdolności płodzenia) od postulatów zmian w prawie. Być może warto uporządkować wnioski i postulaty, oraz stojące za nimi przesłanki, ale to już bardziej sugestia do mec. Grabca.

Odpowiedz

Marcin Rams Październik 5, 2015 o 15:28

Intencją przedstawionego pytania było uwypuklenie, że również (poza wskazanymi wcześniej argumentami) wola racjonalnego ustawodawcy przemawia za tym, że pozaustawowy kontratyp (a więc nie wynikający wprost z treści art. 156 kk, innego przepisu kodeksu karnego czy innych ustaw) w postaci uprzedniej i świadomej zgody pacjenta na wykonanie zabiegu sterylizacji wyłącza bezprawność czynu polegającego na pozbawieniu człowieka zdolności płodzenia (art. 156 par. 1 pkt 1 kk). Kwestia, że przestępstwo z art. 156 kk jest przestępstwem powszechnym jest jasna i nie wymaga dodatkowego komentarza. Pomija pan jednak, że wyżej wskazany kontratyp może dotyczyć określonych podmiotów (lekarzy).

Odpowiedz

Michał Grabiec Październik 5, 2015 o 15:48

Jak widać, prawnicy są podzieleni. Ja stanowczo stoję na stanowisku, że niestety art. 156 kk dotyczy lekarzy – bez względu na to czy została wyrażona zgoda, czy też nie. Uważam również, że jest to poważny brak w zakresie regulacji ustawowej.

Sama możliwość dokonywania odmiennych interpretacji stanowi spore niebezpieczeństwo i zagrożenie dla bezpieczeństwa prawnego zarówno pacjentów jak i lekarzy.

Natomiast mam pytanie do Pana Wojciecha Nowaka: dlaczego uważa Pan, że postępowanie z art. 156 kk przeciwko lekarzowi zostanie warunkowo umorzone?

Odpowiedz

Wojciech Nowak Październik 6, 2015 o 08:18

Zapędziłem się z warunkowym umorzeniem w przypadku przestępstwa z art. 156 k.k., mając w głowie art. 152 k.k.

Odmienne interpretacje to jednak natura prawa, zwłaszcza takiego jak prawo medyczne, gdzie sytuacja medyczna modyfikuje stan faktyczny. W opisywanym zagadnieniu istotną rolę odgrywa także ochrona praw, i to nie tyle pacjenta, co człowieka. Jednak zauważalna tendencja do traktowania praw człowieka jako nadrzędnych i rozstrzygających, niesie niebezpieczeństwo pominięcia ważnych z punktu widzenia społeczeństwa wartości. Rozsądnym wydaje się, zaznaczone w komentowanym wpisie, wyłączenie ze znamion czynu z art. 156 k.k. sterylizacji jako antykoncepcji.

Michał Grabiec Październik 6, 2015 o 12:09

Czyli postuluje Pan możliwość sterylizacji bez względu na to czy ma być przeprowadzana w celach antykoncepcyjnych czy też innych?

Odpowiedz

Wojciech Nowak Październik 6, 2015 o 16:17

W ostatnim zdaniu poprzedniego wpisu wskazałem, że można rozważyć wyłączenie z przestępstwa z art. 156 k.k. sterylizacji jako antykoncepcji. Rozumiem, że pyta Pan, czy chodzi wyłącznie o cel antykoncepcyjny jako decyzji osoby, która ma być poddana sterylizacji (bo skutkiem sterylizacji jest zawsze antykoncepcja).

Tak, właśnie o taki cel chodzi, z podkreśleniem, że różna może być przyczyna takiej sterylizacji. Czym innym jest sterylizacja za zgodą poddawanej jej osoby, a czym innym sterylizacja narzucona przez inne podmioty. Ta druga możliwość, powodująca natychmiastowe skojarzenia z praktykami Niemców, Szwedów czy Japończyków w pierwszej połowi XX w., słusznie budzi obawy.

Na marginesie wskazałbym, że zasadniczo przecięcie nasieniowodów czy jajowodów różni się od wycięcia jąder czy jajników, jako że teoretycznie są odwracalne. Rozumiem, że w tym wątku rozmawiamy o przecinaniu.

Odpowiedz

Michał Grabiec Październik 6, 2015 o 18:24

Moim zdaniem można w znowelizowanej ustawie zawrzeć stwierdzenie, iż sterylizacja jest dopuszczalna w celach antykoncepcyjnych. Dzisiaj sterylizacja z innych względów (poza zdrowotnymi), chociażby jako środek prewencyjny w leczeniu pedofilii, nie jest dopuszczalna.

Mam na myśli przecięcie lub podwiązanie jajowodów albo nasieniowodów – jest o tym mowa w pierwszym akapicie artykułu. Mam natomiast pewne wątpliwości czy wycięcie jąder lub jajników jest stosowane w celach ubezpłodnienia ze względów zdrowotnych. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Paweł Październik 7, 2015 o 10:12

Proszę wziąć pod uwagę, że wazektomia jest odwracalna. Czyli osoba, która się mu poddała jest niepłodna a nie bezpłodna. Oprócz rewazektomii jest możliwość także pobrania plemników z jąder i zapłodnienia in vitro.
Czyli nie mówimy tutaj o trwałym pozbawieniu możliwości płodzenia, chyba że użycie np. spirali też byśmy podobnie określili. A przecież spirale się zakłada legalnie a powoduje niepłodność.
Dlatego uważam że przypadek wazektomii w ogóle nie podlega pod art. 156 k.k.

Odpowiedz

Michał Grabiec Październik 7, 2015 o 10:23

Powtórne przywracanie drożności nasieniowodów nie zawsze jest skuteczne. W procesie istnieje prawdopodobieństwo, iż biegły sądowy stwierdzi, że rewazektomia nie przynosi oczekiwanych skutków, a sąd uzna to za dostateczny argument.

Natomiast co do in vitro – jest to celny argument, który zresztą znalazł się w reportażu, który był przyczynkiem do napisania wpisu. Można takiego argumentu użyć w sądzie.

Natomiast prawdopodobnie (mogę się mylić, gdyż jest to specjalistyczna wiedza medyczna) istnieją jakieś przeciwskazania do zastosowania metory in vitro. Wówczas można mówić o nieodwracalnym pozbawieniu możliwości płodzenia. Dziękuję i pozdrawiam.

Odpowiedz

Paweł Październik 7, 2015 o 10:33

„Powtórne przywracanie drożności nasieniowodów nie zawsze jest skuteczne.”
Oczywiście. Proszę jednak zauważyć jaka jest sytuacji przy spirali (wkładce wewnątrzmacicznej). Mogą występować różnego rodzaju powikłania (np. zakażenie) które mogą skutkować bezpłodnością. A jednak jej używanie jej legalne. Prawdopodobieństwo jest z pewnością mniejsze niż przy wazektomii ale jednak istnieje i jest realne. Myślę, iż gdyby uznać że jakiekolwiek prawdopodobieństwo trwałego spowodowania bezpłodności podlega pod 156 kk to spiralna też powinna być nielegalna przy założeniu proponowanej argumentacji.

Odpowiedz

Paweł Październik 7, 2015 o 10:47

Zestawienie:
spirala:
– skutek: niepłodność do czasu kolejnego zabiegu (wyjęcia)
– trwała niepłodność: możliwa (stany zapalne, zakażenia, uszkodzenia przy zabiegu) – nie znalazłem statystyk
– legalność: tak
wazektomia
– skutek: niepłodność do czasu kolejnego zabiegu (rewazektomii)
– trwała niepłodność: możliwa (wikipedia – rewazektomia 5-8 lat po zabiegu skuteczna w 88%)
– legalność ?

Odpowiedz

Michał Grabiec Październik 7, 2015 o 15:47

Ciekawy wątek, z tym, że samo założenie urządzenia mechanicznie blokującego możliwość zapłodnienia ciężko uznać za uszkodzenie ciała.

Natomiast skutki o których Pan pisze (stany zapalne, zakażenia, uszkodzenia przy zabiegu) są raczej wynikiem zaniedbań (jeżeli się myle to proszę poprawić) przy zakładaniu wkładki domacicznej. Proszę zauważyć, że w przypadku zakażeń domniemuje się winę szpitala / lekarza.

Co do skuteczności rewazektomii – tutaj są doprawdy różne opinie i statystyki, także drastycznie odbiegające od wskazanych przez Pana 88 %. Jest to jednak kwestia medyczna. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Paweł Październik 7, 2015 o 17:13

Wg dostępnych informacji spirale mają szereg skutków ubocznych nie związanych z zaniedbaniami lekarskimi a metodą samą w sobie. Przykładowo powszechna jest informacja o zwiększonym ryzyku infekcji, ale też większych bólach, stałym stanie zapalnym. Są też dostępne informacje że kobiety je stosujące częściej mają poronienia i ciąże pozamaciczne. Samo założenie jest co prawda trochę innego typu niż fizyczne przecięcie nasieniowodu ale z drugiej strony też wkładamy coś do wewnątrz ciała kobiety, może nie rozcinamy skóry ale technicznie jest to nawet głębiej w ciele człowieka niż wazektomia. Czyli jednak stosując spiralę następuje uszkodzenie ciała np. w postaci stałego stanu zapalnego mogącego wywołać różne dolegliwości, w tym poważne. Nie ma skutków jak np. prezerwatywa która jest zakładana na czas stosunku i poza ew. uczuleniami nie ma wpływu na zdrowie.
Możemy myślę założyć że spirala ma duże ryzyko małych skutków ubocznych (np. stały stan zapalny) i mały dużych (np. stała bezpłodność). W wazektomii również występują małe skutki uboczne (np, czasowe ziarniaki) ale z pewnością większe jest zagrożenie nieskutecznością rewazektomii. Ale też istnieje możliwość in vitro, która o ile jest w jakiś przypadkach niemożliwa to jednak znacząco zwiększa możliwość odwrócenia niepłodności.

Odpowiedz

Michał Grabiec Październik 7, 2015 o 21:06

Skutki uboczne faktycznie mogą wystąpić, jednak raczej nie mieszczą się w kodeksowej definicji „ciężkiego uszczerbku na zdrowiu”. Natomiast faktycznie interesujące jest prawne zestawienie in vitro z wazektomią.

Odpowiedz

Wojciech Nowak Październik 8, 2015 o 18:35

W sensie prawnym można znaleźć argumenty – poprzez analogię do naświetlania promieniami rentgena okolic gruczołów płciowych czy ich wycięcia – za uznaniem założenia wkładki wewnątrzmacicznej jako powodującej niepłodność. Kluczowe jest jednak rozumienie słowa „pozbawia” w opisie czynu zabronionego w art. 156 k.k. Należy go rozumieć wąsko, czyli jako nieodwracalne, a nie tylko trwałe spowodowanie skutku. Inaczej stosowanie prezerwatywy już by wypełniało znamiona tego przestępstwa.

W przypadku partnera po wazektomii wystarczy inseminacja, a nie zapłodnienie pozaustrojowe czyli in vitro.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: