Czy jest sens kierować zawiadomienie do sądu lekarskiego?

Michał Grabiec        19 września 2018        2 komentarze

Prowadziłem kiedyś sprawę, w której reprezentowałem lekarkę obwinioną o bezprawne ujawnienie informacji o stanie zdrowia pacjenta. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że pacjentem był skonfliktowany z lekarką mąż. Mąż skierował zawiadomienie do sądu lekarskiego (właściwie to do rzecznika odpowiedzialności zawodowej, bo jest to osoba, która w pierwszej kolejności zajmuje się skargą na członka izby lekarskiej).

Pan doktor słynął z bujnego życia erotycznego i zdołał, będąc w trakcie małżeństwa obrać nową Panią swojego serca. Sęk w tym, że Panie się znały i porzucona żona doradziła nowej partnerce męża przebadanie się pod kątem możliwych chorób wenerycznych.

Pan doktor dowiedziawszy się o tym incydencie (można jedynie wyobrażać sobie przesympatyczną rozmowę z nową towarzyszką życia) skierował zawiadomienie do sądu lekarskiego zarzucając naruszenie postanowień Kodeksu Etyki Lekarskiej.

W postępowaniu staliśmy na stanowisku, że nie możemy w tym przypadku mówić o relacji na linii pacjent-lekarz, ale mamy do czynienia ze zwykłym konfliktem małżeńskim, w którym aktorami są lekarze.

W literaturze prawniczej oddziela się te dwie sfery życia i nakazuje ostrożnie traktować podobne przypadki.  Koniec końców chcieliśmy jak najszybciej zakończyć ten kuriozalny proces, moja klientka zgodziła się na symboliczną karę upomnienia i było po sprawie. Jednak sensu w tym całym postępowaniu nie widziałem i nadal nie widzę.

Czy jest zatem sens kierować sprawę do sądu lekarskiego?

Może oddam głos czytelnikom. Pan Sławek napisał:

„to są pobożne życzenia, ze sądy dyscyplinarne coś załatwiają. To są tylko pozorne działania. Pacjent miał pecha czy klient prawnika dał się sfrajerować. Nawet jeśli ktoś dostanie jakimś cudem upomnienie, to czeka pokrzywdzonego wieloletnia i wątpliwa w skutkach batalia w sądach cywilnych. O ogromnych kosztach postępowań, które można ponieść, kiedy sitwa się obroni, nie wspomnę.”

Z kolei Pani Katarzyna tak ocenia pracę sądów lekarskich:

„To jest jawna niesprawiedliwość i krycie kolegów po fachu.”

Pomijając wątek „sfrajerowania przez prawnika” to widać niezadowolenie z pracy sądów lekarskich. Ja też reprezentując różne strony w tych procesach nie powiem by były to świątynie sprawiedliwości, obiektywizmu i dbałości o porządek prawny. Zbyt wiele kilometrów przejechałem podążając do różnych sądach lekarskich by być optymistą i wystawiać laurki składom orzekającym.

Ważne jest to co chcemy osiągnąć.

Ale unikając uogólnień, nie można ot tak odpowiedzieć na pytanie czy jest sens kierować zawiadomienie do sądu lekarskiego. Podobnie jak w przypadku każdego innego sądu czy organu, składający pismo powinien przede wszystkim przeanalizować co chce w danym postępowaniu osiągnąć i co będzie właściwym narzędziem do osiągnięcia zakładanego celu.

Bez tego możemy jedynie mówić o strzelaniu na oślep. Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej o samym postępowaniu dyscyplinarnym w zawodzie lekarza, zapraszam do lektury tego wpisu.

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Nat Wrzesień 21, 2018 o 08:24

Czy sprawa, o której pisze Pan na wstępie, w momencie gdy informacja została przekazana przez lekarkę osobie trzeciej nie utraciła charakteru „konfliktu małżeńskiego”?

Odpowiedz

Michał Grabiec Wrzesień 21, 2018 o 09:40

To zależy czy traktujemy tę rozmowę w kategoriach lekarka – osoba trzecia. Moim zdaniem można śmiało bronić tezy, że była to rozmowa na linii była partnerka – obecna partnerka, a to już jest sfera czysto osobista, nie wynikająca ze stosunków zawodowych. Lekarze jak inni ludzie, także mają przecież swoje relacje prywatne (koleżeńskie, przyjacielskie). Ważne jest też to, że pomiędzy żoną, a mężem nie istniał żaden związek polegający na leczeniu, diagnozowaniu, udzielaniu porad lekarskich.

Ale istotne jest jeszcze jedno. Zgodnie z Kodeksem Etyki Lekarskiej lekarz ma obowiązek dbania o godność zawodu i tutaj faktycznie rzecznik odpowiedzialności zawodowej mógł mieć pewne zastrzeżenia. Lekarz jest zobowiązany również w dziedzinie życia prywatnego dbać o dobro zawodu lekarza. Koniec końców nie dowiemy się jakie zająłby w tej sprawie sąd lekarski, bo wszyscy zgodzili się na „ugodę” i wydanie kary upomnienia.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Grabiec Legal Kancelaria Radcy Prawnego Michał Grabiec Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Grabiec Legal Kancelaria Radcy Prawnego Michał Grabiec z siedzibą w Katowicach.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem m.grabiec@grabiec-legal.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: