Ciało obce w ciele pacjenta i zadośćuczynienie dla jego najbliższej rodziny

Michał Grabiec        15 maja 2017        2 komentarze

Powód kilka lat temu trafił na oddział chirurgiczny szpitala ze skomplikowanymi i licznymi objawami świadczącymi o swoim dość dramatycznym stanie swojego zdrowia. Nie ma sensu opisywać szczegółowo stanu klinicznego pacjenta, bo nie jest to istotą tego przypadku.

Pacjent musiał przejść kilka operacji. Pierwszą było wytworzenie kolostomii na esicy. Następnie z uwagi na dolegliwości bólowe i martwicę tkanek pacjentowi usunięto jedno z jąder oraz fragment martwiczo zmienionej skóry.

Nie był to koniec operacji wykonywanych u powoda. Dokonano dwa dodatkowe zabiegi polegające na usunięciu  tkanki martwiczej z okolicy krocza oraz założenia cewnika Foleya do pęcherza moczowego. Rozpoznano wystąpienie zakrzepowego zapalenia żyły lewej. Następnie wykonano zabieg operacyjny: cystomię, szynowanie cewki moczowej (przez ustalenie cewnika Foleya przez cewkę do pęcherza moczowego).

Podsumowując: leczenie pacjenta było ciężkie, obarczone groźnymi powikłaniami i niepewne co do rokowania.

Nie w tym jednak rzecz.

Pacjent kilkukrotnie trafiał do szpitala z występującymi dolegliwościami bólowymi. W końcu powód został poddany operacji ewakuacji ropnia. W trakcie operacji zlokalizowano ciało obce – seton (gazę) chirurgiczny. C ciało obce znajdowało się u powoda poza otrzewną, powyżej pęcherza moczowego. Ropień natomiast znajdował się w dolnej części podbrzusza po prawej stronie.

Pacjent został wypisany ze szpitala w/ W karcie informacyjnej jako rozpoznanie wpisano: ”ropień podbrzusza, przewlekłe zapalenie kości kręgosłupa lędźwiowego, przewlekły zespół bólowy lędźwiowo krzyżowy, ciało obce pozostawione przypadkowo w jamie ciała lub ranie operacyjnej po zabiegu.”

Pozostawienie ciała obcego w obrębie rany lub w obrębie jamy ciała skutkowało wystąpieniem odczynu zapalnego wokół ciała obcego, który powodował stany gorączkowe, tworzenie się ropni i ropnych przetok oraz dolegliwości bólowe.

Biegły stwierdził, że do pozostawienie setonu w ciele pacjenta musiało dojść w trakcie którejś z operacji wykonywanej w pozwanym szpitalu. W takich sprawach sąd nie musi ustalić który operator pozostawił ciało obce w ciele pacjenta, gdyż zgodnie z koncepcją tzw. winy anonimowej nie jest to konieczne dla odpowiedzialności szpitala. Wystarczające jest bowiem wykazanie, że ciało obce musiał pozostawić lekarz wykonujący operację w pozwanym szpitalu. Zarzuty szpitala o braku ustalenia osoby winnej nie były więc skuteczne.

Szpital bronił się także twierdząc, że operacje miały charakter pilny i nagły, co mogło uzasadniać pośpiech i niedokładność. Taka argumentacja także nie znalazła uznania w oczach sądu. Sąd zasądził zadośćuczynienie w kwocie 140.000,00 zł.  Niestety nie na rzecz pacjenta, gdyż pacjent zmarł w trakcie procesu. Kwotę te otrzymały spadkobierczynie powoda – żona i córka.

Co ciekawe, sąd apelacyjny zmienił wysokość zadośćuczynienia zasądzoną przez sąd okręgowy. Sąd I instancji orzekł bowiem, że pacjentowi (spadkobiercom) należy się łącznie kwota 80.000,00 zł i dopiero na skutek apelacji podwyższono tę kwotę do 14.000,00 zł.

Jest to ciekawe, bo z reguły sądy apelacyjne nie zmieniają rozstrzygnięcia sądu pierwszoinstancyjnego w zakresie zadośćuczynienia.

Tym razem było inaczej. Wniosek banalny. Warto walczyć do końca.

 

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Daniel Maj 17, 2017 o 13:59

Czy aby na pewno warto walczyć do końca? Może gdyby pacjent nie był narażony na stres w trakcie procesu sądowe, to szybciej wróciłby do zdrowia i by dzisiaj żył 🙂

Odpowiedz

Michał Grabiec Maj 17, 2017 o 23:00

Można i tak. Jednak z mojej wiedzy to przyczyną śmierci pacjenta nie był stres wywołany procesem, ale wcześniej zdiagnozowany stan zdrowia.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: