Apelacja od wyroku pierwszej instancji

Michał Grabiec        18 listopada 2016        2 komentarze

„Apelację składa się w terminie dwóch tygodniu od otrzymania wyroku z uzasadnieniem. Apelacja podlega opłacie sądowej (takiej jak pozew – chyba, że powód został zwolniony od kosztów sądowych) i wnosi się ją do sądu, który wydał zaskarżony wyrok.”

Tyle przeczytasz na każdym portalu mniej lub bardziej przejrzyście opisującym zasady procedury cywilnej.

A w praktyce?

Przegranie procesu w pierwszej instancji na pewno nie należy do sytuacji komfortowych. Sąd na ogłoszeniu wyroku powiedział, że żądanie nie zostało udowodnione, leczenie było zgodne z aktualną wiedzą medyczną, nie doszło do żadnych zaniedbań.

Mogło tak być, gdyż jednak zasadą jest, że lekarze i szpitale dobrze spełniają swoje obowiązki. Błędy szpitalne jest to margines. Ale jest też możliwe, że sprawa nie została dostatecznie rozpatrzona przez sąd pierwszej instancji. Decyzja czy walczyć dalej zależy w zasadzie od strony przegranej.

Postępowanie apelacyjne rządzi się pewnymi zasadami i istotnie różni się od postępowania w pierwszej instancji. W postępowaniu apelacyjnym w zasadzie nie można zmienić powództwa ani zgłaszać nowych dowodów.

Sąd nie powinien także zmienić wyroku na niekorzyść strony, która wniosła apelację, chyba, że apelowały obydwie strony.

Natomiast, co rzadkie, zdarzyło mi się, że sąd apelacyjny uwzględnił wniosek o dodatkową opinię biegłego z zakresu mikrobiologii. W tym przypadku opinia nie zmieniła wiele i wyrok pierwszoinstancyjny został utrzymany. Przedłużyło to proces o mniej więcej pół roku.

Rozmawiałem kilka dni temu na korytarzu sądowym z pełnomocnikiem drugiej strony o zasadach rządzących się postępowaniem apelacyjnym.

Adwokat przyjechał z innego województwa, więc można było podzielić się pewnymi spostrzeżeniami dotyczącymi postępowania sądowego. Jak pewnie się domyślasz, każdy sąd ma swoje zwyczaje i praktyka w niektórych sprawach wygląda nieco inaczej.

Wspólne jest to, że sądy cywilne drugiej instancji nie lubią zmieniać już wydanych wyroków. Czasami jest to spowodowane doskonałością zaskarżonego orzeczenia, a czasami mniej zrozumiałymi kryteriami.

Nie znaczy to, że sytuacje zmiany orzeczeń nie występują. Jednak większość zaskarżonych wyroków zostaje utrzymanych w mocy, a apelacje zostają oddalone.

Czy warto zatem składać apelację od wyroku? Moim zdaniem mimo wszystko warto (no chyba, że jest to oczywiste prawnicze szaleństwo, których nie brakuje na wokandach).

Ale warto też wiedzieć, że niektórych błędów popełnionych w pierwszej instancji nie da się już odwrócić.

Wprawdzie rzymski retor Kwintylian pisał niegdyś o nadzwyczajnej mocy zgrabnego przemówienia („nad majestat wymowy nic nie dali ludziom lepszego nieśmiertelni bogowie„), jednak trzeba zdawać sobie sprawę, że w procesie sądowym przynajmniej równie ważne co zgrabna retoryka, jest sprostanie warunkom formalnym postępowania.

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Zofia Listopad 18, 2016 o 13:51

Panie Mecenasie,
Proces to się dopiero w apelacji zaczyna:)

Odpowiedz

Michał Grabiec Listopad 18, 2016 o 15:07

Jeżeli do sądu się przychodzi po wyrok a nie po sprawiedliwość to jak najbardziej prawda;)

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: