Sprawa dotyczy sfałszowania dokumentacji medycznej przez lekarza. W toku postępowania karnego okazało się, że medyk próbował zatuszować swoje zaniedbanie polegające na zlekceważeniu niepokojącego spadku tętna płodu. Zapis KTG był jednoznaczny jednak z nieznanych przyczyn nie podjęto decyzji o kontynuowaniu porodu drogą cesarskiego cięcia.

Nie wiem co było przyczyną takiego błędu i ogromnej tragedii dziecka i rodziny. Faktem jest jednak to, że dziecko urodziło się z ciężkim urazem okołoporodowym, który na zawsze będzie skutkował na jakości życia młodego człowieka i jego rodziny.

postanowienieLekarz próbując się ratować postanowił jednak podmienić wyniki zapisu KTG z wynikiem innej pacjentki. Wszystko to wyszło na jaw. Oprócz postępowania karnego rodzice chłopca postanowili przeprowadzić postępowania z tytułu odpowiedzialności zawodowej lekarzy za popełnienie przewinienia zawodowego polegającego na sfałszowaniu dokumentacji medycznej. Obowiązkiem lekarza jest bowiem rzetelne prowadzenie dokumentacji medycznej.

Obowiązek ten wynika z przepisów ustaw oraz Kodeksu Etyki Lekarskiej. Po złożeniu przeze mnie, jako pełnomocnika pokrzywdzonych, zawiadomienia o przewinieniu zawodowym, rzecznik postanowił wszcząć postępowanie dyscyplinarne. Obecnie postępowanie jest na wstępnym etapie postępowania wyjaśniającego. Obszernie o tym postępowaniu pisałem we wpisie „Postępowanie z tytułu odpowiedzialności zawodowej lekarzy„, więc nie ma sensu się powtarzać.

Oczywiście spodziewam się wielu trudności w tym procesie. Postępowanie dyscyplinarne to proceduralna tortura dla strony zainteresowanej uznaniem lekarza za winnego przewinienia zawodowego. Często rzecznik dyscyplinarny nie jest do końca po stronie pacjenta i trzeba z całych sił walczyć o sprawiedliwy proces formułując na różnych etapach zażalenia i odwołania od nieprawidłowych rozstrzygnięć rzecznika czy sądu lekarskiego. Podstawa to znać przepisy ustaw i prawidłowo je przytoczyć w piśmie procesowym.

Cały czas otwarta pozostaje droga do dochodzenia w procesie cywilnym zadośćuczynienia i renty dla dziecka. Wszystko w swoim czasie.

Zadośćuczynienie za zakażenie wirusem HIV w trakcie porodu

Michał Grabiec        26 czerwca 2016        Komentarze (0)

Kilka dni temu w jednej z gazet pojawił się artykuł w którym opisano przypadek  zakażonego wirusem HIV przez matkę dziecka, które nie leczone, zmarło. Wystąpienie HIV/AIDS u noworodka jest olbrzymim zagrożeniem dla życia i niewykryte może zakończyć się śmiercią. Bardzo dużo zależy od ginekologa prowadzącego ciążę pacjentki (matki) od której dziecko może zarazić się wirusem HIV.

Do takiego zakażenia dochodzi np. w trakcie porodu. Jeżeli lekarz chce prowadzić ciążę w sposób prawidłowy i zgodny z aktualną wiedzą medyczną, wówczas powinien zlecić pacjentce wykonanie badania na obecność HIV. Rozporządzenie Ministra Zdrowia (dotyczące między innymi) standardów opieki w okresie cięży) precyzyjnie wskazuje, że  test na obecność HIV powinien zostać wykonany dwukrotnie. Pierwsze badanie powinno zostać wykonane do 10 tygodnia ciąży, drugie w okresie 33-37 tygodnia ciąży.

Z przeprowadzonego przeze mnie wywiadu wynika, że są lekarze, który wcale nie zlecają tych badań w okresie ciąży, co jest błędem zarówno z punktu widzenia prawa jak i standardów ginekologii. Bez znaczenia z punktu widzenia prawidłowego prowadzenia ciąży jest to czy pacjentka prowadzona jest prywatnie czy też w ramach środków NFZ.

Hand-holding-a-stethoscope-on-white-background-1025139E900B587AWypełnienie powyższych standardów diagnostycznych jest ważne, gdyż w przypadku stwierdzenia, że matka jest nosicielką wirusa HIV, wówczas od początku można wdrożyć leczenie dziecka i zwiększyć jego szanse na przeżycie, a nawet uniknąć zakażenia noworodka. Organizm dziecka jest znacznie bardziej narażony na szybki rozwój AIDS – choroby powodowanej przez wirus HIV. Musisz wiedzieć, że lekarz lub szpital może być odpowiedzialny za sam fakt zakażenia (przeniesienia wirusa z matki na dziecko) oraz za to, że nie wykryto wirusa i zbyt późno (albo wcale) wdrożono leczenie choroby.

Co jeżeli zaniedbano diagnostyki i dopiero po jakimś czasie okazało się, że dziecko jest chore? Za tragiczne skutki błędnej diagnostyki osoba odpowiedzialna może odpowiadać zarówno karnie jak i cywilnie

Osoba zakażona (dziecko) może wystąpić do sądu o zadośćuczynienie i odszkodowanie związane z tym, że diagnostyka została wdrożona zbyt późno. W imieniu dziecka proces sądowy prowadzi rodzic (np. matka). Jeżeli późna diagnostyka wiąże się z koniecznością przyjmowania dodatkowych leków, wtedy koszt tych leków może wchodzić w zakres odszkodowania.

Jeżeli zbyt późna diagnostyka spowodowała, że choroba poczyniła pewne postępy w organizmie, wtedy jak najbardziej uzasadnione jest wystąpienie o zadośćuczynienie za dodatkowe cierpienia dziecka związane z tym błędem diagnostycznym. Więcej o zasadach dochodzenia zadośćuczynienia dowiesz się z lektury wpisu poświęconego temu tematowi.

Inaczej wygląda sytuacja gdy niestety nie udaje się uratować zakażonego wirusem HIV dziecka. W takiej sytuacji rodzice mogą być uprawnieni do wystąpienia do sądu z roszczeniem o zadośćuczynienie za cierpienia związane ze stratą najbliższego członka rodziny. Jest to zadośćuczynienie za związane ze śmiercią pogorszenie sytuacji życiowej.

Mówienie o jakichkolwiek kwotach jest w takim przypadku bez sensu, gdyż pieniądze nie są w stanie załagodzić bólu rodziców czy rodzeństwa. Finansowe wsparcie może być jednak przydatne w przetrwaniu trudnych chwil. Wyrok sądowy potwierdzający błąd medyczny pozwala także przywrócić coś  tak ważnego jak elementarne poczucie sprawiedliwości.

 

Chodzi o to, żeby strzelić jedną bramkę więcej od przeciwnika

Michał Grabiec        23 czerwca 2016        Komentarze (0)

Prowadząc bloga staram się zachować pewną ciągłość i regularność zamieszczanych wpisów. Dotychczas nie przeszkadzał mi w tym nadmiar obowiązków procesowych ani mnogość ofertowanych przez codzienność przyjemności.

Jest jednak taki czas kiedy rytm codzienności zostaje kompletnie zaburzony i wywrócony do góry nogami.

soccer-34248_640Zapewne domyślasz się, że chodzi o piłkę nożną. EURO 2016 zawładnęło życiem wielu Europejczyków i prowadzi do stopniowego wyciszania większości aktywności życiowych. Od kilku tygodni rytm dnia wielu pań i panów wyznaczają godziny 15:00, 18:00, 21:00.

Po fazie grupowej przyszła chwila oddechu od futbolowej gorączki i możliwość nadgonienia zaległości.

Nie tak wiele brakowało, a sam wylądowałbym dzisiaj w nocy w busie do Saint-Étienne z biletem na mecz Polska-Szwajcaria. Jednak jutro czekają mnie aż 3 rozprawy w sądach, więc trzeba obejść się ze smakiem. Byle do soboty;)

PS: Tytuł posta to cytat autorstwa Kazimierza Górskiego. Zresztą zasadę tą można śmiało zastosować także do procesu sądowego. Lepiej mieć jeden dobry dowód więcej niż ma ich przeciwnik.

 

Nowy artykuł w magazynie Polish Journal of Nutrition

Michał Grabiec        15 czerwca 2016        Komentarze (0)

W najnowszym numerze przeznaczonego dla zawodowych dietetyków periodyku Polish Journal of Nutrition pojawił się kolejny artykuł mojego autorstwa, tym razem dotyczący prawnych form wykonywania zawodu dietetyka.02x04xpjon

 

Temat jest ciekawy z uwagi na rosnący rynek usług w tej dziedzinie oraz zwiększające się zapotrzebowanie pacjentów na usługi dietetyków.

Nie budzi już większych wątpliwości, że źródłem wielu chorób  jest wyłącznie przez nieprawidłowa dieta. Już Hipokrates, ojciec starożytnej medycyny mawiał, że „pożywienie powinno być lekarstwem, a twoje lekarstwo powinno być pożywieniem„.

Magazyn Polish Journal of Nutrition jest kwartalnikiem wydawanym przez Polskie Stowarzyszenie Dietetyków, zrzeszającym osoby wykonujące zawód dietetyka.

Zapraszam do lektury najnowszego numeru.

Liczne zakażenia bakterią Klebsiella pneumoniae w jednym z tyskich szpitali

Michał Grabiec        31 maja 2016        Komentarze (6)

Jakiś czas temu media obiegła informacja o wystąpieniu na oddziale noworodków w szpitalu w Tychach groźnej bakterii – pałeczki zapalenia płuc. Więcej o tym przypadku przeczytasz o tym w artykule w katowickiej wyborczej.

Personel szpitala twierdzi, że podjęto ponadstandardowe czynności w kierunku uniknięcia masowych zakażeń. Jednak czytając odpowiedzi szpitali na kierowane przeze mnie pozwy, czy przesłuchując świadków w sprawie błędów medycznych, niemal zawsze słyszę, że „ w tym przypadku postępowaliśmy ponadstandardowo i bardziej starannie niż zwykle„. Akurat.

nurse-309792_640Jak możesz przeczytać w internecie, bakteria ta często występuje w organizmie człowieka. Jednak są sytuacje gdy zakażenie tą bakterią i spowodowany zakażeniem atak na organizm kończy się groźnymi konsekwencjami takimi jak posocznica lub nawet śmierć.

Bakteria jest bardzo groźna w szczególności dla noworodków, stąd ważne jest przestrzeganie wymogów sanitarnych przez personel szpitala oraz stałe monitorowanie stanu czystości i zagrożenia epidemiologicznego.

W przypadku o którym piszę, zakażeniu mogło ulec nawet 127 dzieci. Dochodzenie w tej sprawie prowadzi Prokuratura, która sprawdza czy nie doszło do narażenia małych pacjentów na utratę życia lub zdrowia.

Coś jest na rzeczy, gdyż prowadzę wiele procesów w sprawie zakażeń szpitalnych na Śląsku i wśród nich są także przypadki wystąpienia bakterii Klebsiella pneumoniae. Występuję też często jako pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych w procesach karnych. Nie będę ukrywał, że dotyczą też tego konkretnie szpitala.

Pamiętaj, że w przypadku zakażenia, najczęściej możesz także dochodzić zadośćuczynienia za doznaną krzywdę oraz odszkodowania za poniesione koszty leczenia.