Minister Radziwiłł w ogniu zasłużonej krytyki

Michał Grabiec        23 lutego 2017        3 komentarze

Minister Radziwiłł ostatnimi czasy bryluje w mediach. Najpierw kontrowersyjna i raczej krytykowana (nawet w partii rządzącej) ustawa o sieci szpitali, która według analiz doprowadzi do pogorszenia jakości dostępu do służby zdrowia.

header_logoMinister jednak nie zdaje się być zainteresowany argumentami krytyków, lecz opiera argumentację na kolorowych wykresach umieszczanych masowo na Twitterze. Ot taki poziom dyskusji publicznej nad bardzo ważną ustawą.

Teraz minister zabłysnął inicjatywą prawną i swoją wypowiedzią o tabletce ellaOne. Można mieć różne zdanie na temat dostępności tego leku, jednak warto oprzeć decyzje (zwłaszcza osoby z założenia  odpowiedzialnej czyli urzędnika państwowego) na dokładnie i precyzyjnie sprawdzonych informacjach.

Natomiast minister opiera swoje decyzje na – jak sam podaje – zasłyszanych informacjach o nadużywaniu tabletki ellaOne przez nastolatki. Czyli na informacjach niepotwierdzonych. Żadne poważne statystyki nie potwierdzają takich założeń. Zresztą niepoważne również.

Reakcja na pomysły ministra niebawem. Prawdopodobnie 8 marca.

 

Czy opłata sądowa może zostać rozłożona na raty?

Michał Grabiec        21 lutego 2017        Komentarze (0)

Zgodnie z podstawową regułą procesu cywilnego, wszczęcie postępowania następuje po uiszczeniu tzw. opłaty sądowej od pozwu. W sprawach z tytułu błędów medycznych opłata wynosi 5 % dochodzonej kwoty.

Kwoty o które pacjent walczy ze szpitalem są wysokie, gdyż także szkoda i krzywda wyrządzone na skutek błędu są niebagatelne. Możesz sobie łatwo wyobrazić, że jeżeli dochodzisz w postępowaniu zadośćuczynienia w kwocie 100 tysięcy złotych, powinieneś „zapłacić” sądowi 5 tysięcy złotych za wszczęcie postępowania.

W wielu przypadkach stanowi to trudną do przebycia barierę uniemożliwiającą dochodzenie roszczeń.

Osoba poszkodowana nawet jeżeli posiada jakieś oszczędności, jest bardziej skupiona na przeznaczeniu ich na koszty leczenia, rehabilitacji, a nie inwestowanie w długotrwały proces sądowy. W wielu przypadkach poszkodowany nie jest zdolny do wykonywania jakiejkolwiek pracy.

W dzisiejszej Gazecie Prawnej znajduje się artykuł dotyczący tego istotnego zagadnienia. Zgodnie z przytoczonym przepisami i orzecznictwem sądowym nie jest możliwe rozłożenie na raty opłaty sądowej.

Jest to problem, który mógłby zostać rozwiązany poprzez wprowadzenie nowelizacji ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Albo zmianę w zakresie stosowania przepisów, co też postulują niektórzy przedstawiciele świata prawniczego.

Oczywiście istnieje jeszcze możliwość zwolnienia powoda od obowiązku ponoszenia kosztów sądowych, w tym opłaty sądowej i kosztów biegłego. W swojej praktyce zawodowej niekiedy zalecam klientom takie rozwiązanie.

Jednak nie zawsze sytuacja majątkowa pacjenta jest na tyle zła by uzyskać zwolnienie od kosztów. Ale też nie na tyle dobra by już na początku móc uiścić wszystkie koszty.

Jeżeli jednak pacjent wygra proces ze szpitalem, wówczas wszelkie koszty postępowania poniesie szpital.

Proszę szybko podpisać dokumenty, bo jedziemy na operację

Michał Grabiec        14 lutego 2017        Komentarze (1)

Z praktyczną realizacją obowiązku informacyjnego wobec pacjenta nie jest najlepiej. Właściwie nie znam osoby, która wyraziłaby w tym zakresie inne zdanie. Chodzi o stronę zarówno formalną jak i o zwykłe poinformowanie pacjenta (rodziny) o tym co się ze dzieje zdrowiem pacjenta.  Nie wiem czy wynika to z pewnego niedbalstwa, braku czasu, niewiedzy czy deficytu dobrej woli.

Faktem jest to, że wielu lekarzy podchodzi do pacjenta jak do przedmiotu leczenia, a nie jak do istoty, która może  podejmować świadome decyzje dotyczące tegoż leczenia.

Większość dokumentacji medycznej, która trafia na moje biurko zawiera także formularze zgody, które pacjenci wypełniają przed operacją lub przed przystąpieniem do terapii farmaceutycznej.

Przeważnie są to proste formułki, w których pacjent podpisuje się pod zdaniem, że „wyraża zgodę na leczenie i bierze na siebie odpowiedzialność za następstwa operacji.” I to wszystko. Są rzecz jasna wyjątki, które jednak potwierdzają tę niechlubną regułę.

Darując sobie utyskiwanie nad skutecznością takich formularzy zgody przytoczę treść uzasadnienia jednego z wyroków. Sąd dosyć jednoznacznie rozprawił się z takim formułowaniem dokumentacji towarzyszącej wyrażaniu zgody na leczenie:

„Wymienionych wymagań nie może spełnić ciągle jeszcze często używana formułkowa zgoda w postaci podpisu pacjenta pod pieczątką na pisemnej historii choroby, z której wynika, tak jak w niniejszej sprawie, jedynie tyle, że pacjent wyraził zgodę na zabieg operacyjny.”

Kropka. Na tym niniejszy wpis można by zakończyć. Jednak warto zaznaczyć dlaczego sądy tak upierają się przy prawidłowym sporządzaniu dokumentacji medycznej:

Zasada autonomii woli pacjenta jest jedną z podstawowych zasad prawa medycznego i wyrazem odejścia od paternalistycznego modelu relacji pomiędzy lekarzem i pacjentem, a także stanowi wyraz poszanowania podmiotowości pacjenta w procesie leczenia.”

Chodzi więc o to, że w XXI wieku to pacjent decyduje czy chce być leczony. Na tym właśnie polega autonomia woli pacjenta.

Jeżeli nawet decyzja chorego o odstąpieniu od leczenia wydaje się głupia, lekarz powinien tę głupią decyzję uszanować. Powinien tylko w miarę możliwości upewnić się czy pacjent wyraża swoją wolę z dostatecznym rozeznaniem i dokonać stosownych adnotacji w dokumentacji medycznej.

Podjęcie przez pacjenta świadomej i swobodnej decyzji o tym czy poddać się leczeniu wymaga wcześniejszego dokładnego i precyzyjnego poinformowania pacjenta o szczegółach proponowanego leczenia.

Szpitale oszczędziłyby naprawdę wiele procesów, gdyby przyswoiły (i wdrożyły w procedurach udzielania świadczeń) tę, wydawałoby się prostą, zasadę.

Ile trwa postępowanie o ustalenie płci?

Michał Grabiec        10 lutego 2017        Komentarze (0)

Jakiś czas temu pisałem o przystąpieniu prokuratora do procesu o ustalenie płci, który miał miejsce przed jednym z  z Sądów Okręgowych.

W tym tygodniu odbyła się ostatnia rozprawa w tej sprawie. A przynajmniej miejmy taką nadzieję, gdyż od wyroku przysługuje przecież apelacja.

Prokurator po korzystnej opinii biegłego seksuologa przychylił się do pozwu o ustalenie płci. Okazało się zatem, że w tym przypadku nie taki diabeł straszny jak  się go zwykło malować.

Sąd wydał dla naszej klientki korzystny wyrok. Tak czy inaczej udało się to postępowanie zakończyć w około 4 miesiące, co jest całkiem niezłym wynikiem.

Według jedynych odnalezionych przeze mnie badań*, średni czas postępowania o ustalenie płci to ponad 7 miesięcy (dokładnie 7,16 miesiąca).

Według tych samych statystyk, najbardziej przedłużające się postępowanie o ustalenie trwało natomiast 35 miesięcy. Nie chcę oceniać tego przypadku, gdyż nie znam akt sądowych i nie wiem co spowodowało tak długie oczekiwanie na wyrok.

Jeżeli jednak pozwani rodzice nie zgadzają się na ustalenie płci swojego dziecka, wówczas na pewno postępowanie potrwa dłużej niż przeciętnie.

.

.

* Holewińska-Łapińska, Sądowa zmiana płci. Analiza orzecznictwa z lat 1991-2008

W postępowaniu przed wojewódzką komisją ds. orzekania o zdarzeniach medycznych może występować pacjent albo rodzina zmarłego pacjenta.

W tym drugim przypadku niezbędne jest właściwe zsynchronizowanie czynności tak aby zdążyć ze złożeniem wniosku o ustalenie zdarzenia medycznego w terminie 1 roku od śmierci pacjenta.

W praktyce często się zdarza, że nie jest możliwe skuteczne złożenie wniosku, gdyż spadkobiercy nie dysponują kompletem niezbędnych dokumentów. Wniosek niekompletny podlega natomiast zwróceniu.

Dzisiaj odebrałem telefon od spadkobierców zainteresowanych złożeniem wniosku o ustalenie zdarzenia medycznego po zmarłym członku rodziny. Sprawa dotyczy sepsy wywołanej niezoperowanym zapaleniem otrzewnej.

Sęk w tym, że termin złożenia wniosku upływa w dniu 15 lutego 2017 roku, a dotychczas nie zostało przeprowadzone postępowanie spadkowe. W tak krótkim czasie (2 tygodnie) nie da się złożyć wniosku o stwierdzenie nabycia spadku i zakończyć prawomocnie postępowania. Jest to po prostu niewykonalne.

Sprawa byłaby prostsza gdyby istniała możliwość dołączenia do wniosku o ustalenie zdarzenia medycznego notarialnego poświadczenia dziedziczenia. 

Niestety, nasz błyskotliwy ustawodawca nie zauważył, że w większości postępowań, trybów i procedur oświadczenie notarialne jest w praktyce równe postanowieniu o stwierdzeniu nabycia spadku.

Ale nie w przypadku postępowania przed wojewódzką komisją ds. orzekania o zdarzeniach medycznych. Jest to niestety luka w przepisach. Tutaj musisz koniecznie dysponować postanowieniem wydanym przez sąd.

Jeżeli zatem rozważasz złożenie wniosku o ustalenie zdarzenia medycznego, pamiętaj nie tylko o terminie, ale także o dokumentach, które należy zgromadzić z odpowiednim wyprzedzeniem.