W niektórych przypadkach pacjenci i ich rodziny znajdują się w sytuacji, gdy zwyczajne środki prawne nie skutkują. Prokuratura nie znajduje podstaw do wniesienia aktu oskarżenia, sądy dyscyplinarne umarzają dochodzenia, a sądy cywilne nie znajdują podstaw do przyznania odszkodowania czy zadośćuczynienia.

man-29749_640W sprawie, która jakiś czas temu trafiła na wokandę Europejskiego Trybunału Praw Człowieka matka nie zgodziła się na leczenie swojego dziecka diamorfiną (heroiną).

Mimo tego, w szpitalu podjęto decyzję o leczeniu dziecka w ten sposób. Szpital nie uzyskał zgody sądu. W Polsce tym sądem byłby sąd opiekuńczy, w tej konkretnej sprawie chodziło jednak o sąd brytyjski.

Szpital na wcześniejszych etapach postępowania twierdził, że nie istniała potrzeba konsultowania podania leku z sądem (involvement of the court may not be necessary„).

Sprawa ostatecznie trafiła przed Trybunał, który stwierdził, że „Leczenie syna wbrew woli matki, będącej jego przedstawicielką prawną, stanowi ingerencję w prawo do poszanowania życia prywatnego„. Chodziło zatem o art. 8 Konwencji Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Trybunał stwierdził, że w takiej sprawie jak ta, niezbędne było uzyskanie zgody sądu. Skarżący otrzymali w ramach rekompensaty od państwa brytyjskiego 10 tysięcy euro zadośćuczynienia za doznaną krzywdę oraz zwrot kosztów postępowania.

Co ciekawe, najwięcej przypadków naruszenia art. 8 Konwencji  orzeczono (dane na 2010 roku) przeciwko Włochom (124) oraz Polsce (71).

W Polsce podstawą do żądania zadośćuczynienia, w sytuacji udzielenia pomocy medycznej bez zgody pacjenta, są przepisy ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. W przypadku naruszenia prawa do wyrażenia zgody  pacjent może żądać od naruszyciela zadośćuczynienia za  krzywdę spowodowaną takim leczeniem.

Stopień krzywdy jest oczywiście kwestią osobistą i zależy głównie od okoliczności konkretnego przypadku.

Inna jest przecież skala winy i doznanej krzywdy przy wynikającej ze wskazań medycznych sterylizacji pacjentki (i utratą zdolności płodzenia), a inna przy mało skomplikowanym wycięciu niewielkiej zmiany na skórze pacjenta.

Lekarz świadkiem w procesie o błąd w sztuce

Michał Grabiec        28 września 2016        Komentarze (0)

W procesach medycznych łatwo o poddanie się pewnemu mitowi, że lekarze w procesach medycznych występują wyłącznie jako przeciwnicy pacjentów.

Błąd. Przede wszystkim większość procesów medycznych toczy się przeciwko szpitalom, które nie zapewniają właściwej organizacji pracy, co jest powodem błędów w sztuce. Przykładem są zakażenia, gdzie to przede wszystkim zaniedbania kierownictwa rzutują na odpowiedzialność cywilną. Stronami są też ubezpieczyciele szpitali.

sturmtiger2Same procesy przeciwko lekarzom są znacznie rzadsze. Lekarze natomiast często występują w sądach jako świadkowie.

Co ciekawe – nie zawsze po stronie szpitala. Ostatnio wniosłem w pozwie o przeprowadzenie dowodu z przesłuchania świadka – lekarza pomagającemu pacjentce w dochodzeniu do zdrowia. Lekarz ten bez oporów zgodził się wystąpić w procesie jako świadek.

Co może powiedzieć lekarz-świadek? Szpitale często bagatelizują wyrządzone przez siebie szkody, co może być znacznie trudniejsze jeżeli profesjonalista opisze precyzyjnie jakie objawy kliniczne występujące w związku z wyrządzoną szkodą.

Lekarz na pewno lepiej i w sposób bardziej profesjonalny opisze proces leczenia pacjenta, niż gdyby miał to zrobić sam pacjent. Protokół przesłuchania świadka będzie mógł być poddany ocenie biegłego, który będzie miał lepszy pogląd na sprawę.

Lekarz może też opisać cierpienia pacjenta i przeżycia towarzyszące leczeniu. Ma to wpływ na wysokość zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Musisz oczywiście pamiętać żeby zwolnić swojego lekarza z obowiązku zachowania tajemnicy zawodowej. Nie ma przeszkód by uczynić to już w sądzie – do protokołu rozprawy.

Co to jest zakażenie szpitalne?

Michał Grabiec        26 września 2016        3 komentarze

Wiele niepotrzebnych dyskusji na salach sądowych zajmuje mi tłumaczenie czym właściwie jest zakażenie szpitalne. Niedawno uczestniczyłem w rozprawie, w której Pan doktor przekonywał mnie, że zakażenie, które miało miejsce w tym szpitalu, nie może być uznane za zakażenie szpitalne, bo szczep bakterii, którym zakażono pacjenta nie jest charakterystyczny dla środowiska szpitalnego.

2015-03-07 20.42.29W tym zakresie lekarz miał rację, gdyż faktycznie gronkowiec, który doprowadził pacjenta do rozstroju zdrowia nie jest szczepem typowo szpitalnym. Jednak nie w tym rzecz jaka bakteria doprowadziła do zakażenia.

Zakażeniem na gruncie ustawy jest bowiem:

„zakażenie, które wystąpiło w związku z udzieleniem świadczeń zdrowotnych, w przypadku gdy choroba:

a) nie pozostawała w momencie udzielania świadczeń zdrowotnych w okresie wylęgania albo

b) wystąpiła po udzieleniu świadczeń zdrowotnych, w okresie nie dłuższym niż najdłuższy okres jej wylęgania;”

Chodzi zatem o to, żeby konkretna bakteria pojawiła się w organizmie pacjenta w związku z leczeniem. Może to być również bakteria stale obecna w ciele człowieka. Nie znaczy to, że każde zakażenie może wiązać się z odpowiedzialnością cywilną szpitala. Trzeba szpitalowi udowodnić winę w spowodowaniu tego zakażenia, co często nie jest łatwym zadaniem.

Ciekawie sprawę tę opisał jeden z sądów apelacyjnych. Sąd  w wyroku stwierdził, że:

Nie ma większego znaczenia czy zakażenie powoda nastąpiło bakteriami tzw. „szczepu szpitalnego”, czy też bakteriami bytującymi w przewodzie pokarmowym każdego człowieka, lecz istotne dla przesądzenia o ewentualnej odpowiedzialności personelu medycznego za fakt zakażenia jest ustalenie, czy zostały w ubezpieczonej u pozwanego placówce zastosowane właściwe formy zabezpieczenia przed zakażeniem w sytuacji wykonywania zabiegu operacyjnego, stwarzającego w naturalny sposób duże ryzyko zakażenia.”

Jak widzisz, z punktu widzenia szpitala najważniejsza jest higiena oraz właściwa profilaktyka przeciwzakażeniowa. Jeżeli w konkretnym szpitalu te procedury szwankują, wówczas jest większa szansa na skuteczne powództwo o odszkodowanie i zadośćuczynienie.

 

Jakie dowody powołuje się w pozwie o ustalenie płci?

Michał Grabiec        25 września 2016        Komentarze (0)

W pozwie u ustalenie płci, który przygotowałem kilka dni temu, napisałem, że Dawid chciałby na drodze sądowej doprowadzić do zmiany swojej płci stwierdzonej w akcie urodzenia z męskiej na żeńską (M/K).

Jak w każdym procesie, to powód musi wykazać, że istnieją przesłanki do uwzględnienia jego stanowiska i przekonać sąd do stwierdzenia tego wyrokiem.

Jakie dowody są pomocne w takim postępowaniu?

Dawid od kilku lat przechodzi tzw. test realnego życia. Funkcjonuje jako kobieta, ubiera się jak kobieta i w kręgu towarzyskim używa żeńskiego imienia. Dowód z jego przesłuchania będzie więc bardzo istotny.

Pacjent od kilku lat przechodzi także terapię hormonalną, konsultuje się regularnie z lekarzem seksuologiem i lekarzem psychiatrą. Dokumentacja medyczna z tych wizyt będzie także dowodem w postępowaniu.

37a06e4a72d6cb27621f1ed829bbee81_MBardzo istotna będzie opinia z dowodu biegłego seksuologa. Biegły spotka się z pacjentem i na podstawie własnych badań oraz dołączonej do pozwu dokumentacji medycznej wyda swoją opinię.

Często wystarczy opinia biegłego seksuologa, ale zdarzają się sytuacje, że sądy żądają także dowodów z opinii psychologów czy psychiatrów.

W przeciwieństwie do innych procesów medycznych, sprawy o ustalenie płci trwają z reguły znacznie krócej – z jednej ze statystyk wynika, że przeciętnie proces trwa około 7 miesięcy. Oczywiście zdarzają się wyjątki, gdyż uczestniczyłem też w procesie, który trwał blisko 3 lata.

Świadkowie? Jak najbardziej. Jeżeli znajdą się osoby, które potwierdzą, że powód realizuje swoją rolę społeczną jako osoba innej płci niż oficjalna, wówczas warto wnieść o przesłuchanie takich świadków.

Inicjatywę dowodową mają także pozwani – z reguły rodzice. Tutaj możliwości są różne, gdyż zależą od nastawienia rodziców do transseksualizmu swojego dziecka. Niekiedy rodzice wspierają swoje dziecko, często jednak wnoszą o oddalenie powództwa. Nie wiem jak będzie w tym przypadku, gdyż Dawid od wielu lat nie ma bliższego kontaktu ze swoją rodziną.

W jednym z postępowań ojciec podnosił, że próbował swoją córkę poddać egzorcyzmom i wypędzić złego ducha. W domyśle odpowiedzialnego za transseksualizm. Cóż, musisz być przygotowany na różne możliwości.

Jak wygląda wyrok o ustaleniu płci transseksualisty?

Michał Grabiec        23 września 2016        Komentarze (0)

Dostałem jakiś czas temu wyrok sądu w sprawie o ustalenie płci. Sprawa została prawomocnie zakończona, wystarczyła jedna instancja na jej szczęśliwy finał.

Teraz kolej na wydanie wyroku klientowi prawomocnego wyroku (w celu wdrożenia dalszych procedur – zmiana imienia, nadanie numeru PESEL, wymiana dokumentów itp. – więcej znajdziesz w tym artykule).

Jeżeli nie widziałeś nigdy wyroku o ustaleniu płci, poniżej jego zanimizowana treść:

wyrok-o-ustaleniu-plci-jpeg

Jak widzisz, wyrok nie wygląda strasznie, ot po prostu stwierdza, że transseksualista należy do innej płci niż dotychczas widniejąca we wszelkich dokumentach. Sprawa nastręczyła nieco trudności, ale udało się je przezwyciężyć w toku procesu.